List do premiera ws. świnoujskiego oddziału Gryfii i mocne słowa przewodniczącego "Solidarności" w regionie

Bogna Skarul
Bogna Skarul
Archiwum GS24.pl
Parę dni temu Zarząd Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ „Solidarność” wysłał list do premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie świnoujskiego oddziału Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia. W poniedziałek na ten temat na konferencji prasowej mówił Mieczysław Jurek, przewodniczący Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ "Solidarność".

- Panie Premierze, tylko Pana jak najszybsza decyzja może spowodować zaprzestanie obłędnego procederu fałszywej restrukturyzacji, która w istocie doprowadza do wygaszania przemysłu stoczniowego w naszym regionie, zaprzeczenia deklaracjom składanym wielokrotnie przez Pana i polityków PiS – czytamy w liście do Premiera RP. – Działania te (…) powodują znaczne niepokoje oraz rodzącą się nienawiść wobec ugrupowania politycznego, które Pan reprezentuje.

Chodzi o decyzje zarządu MSR „Gryfia” o sprzedaży i dzierżawie terenów swojego świnoujskiego oddziału, a tym samym likwidacji stoczni w Świnoujściu.

ZOBACZ TEŻ:

- W tym naszym apelu do premiera zaproponowaliśmy dwa rozwiązania sprawy stoczni w Świnoujściu – mówi Mieczysław Jurek, przewodniczący Zarządu Regionu Pomorza Zachodniego NSZZ „Solidarność”.

Jedna możliwość to rozdzielenie MSR „Gryfia” na dwa oddzielne podmioty – stocznia w Szczecinie i stocznia w Świnoujściu. A druga to przyjęcie propozycji prezydenta Świnoujścia Janusza Żmurkiewicza i marszałka województwa zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza i skomunalizowanie stoczni.

- Bo to, co w tej chwili lansuje prezes MSR „Gryfia” Krzysztof Zaremba jest dla nas nie od przyjęcia – mówi Mieczysław Jurek. – Te propozycje sprzedaży świnoujskiego oddziału to jakaś obsesja chorych ludzi, którzy nie mają pojęcia jak się prowadzi stocznię. Takie traktowanie jednego zakładu kosztem drugiego jest nieporozumieniem – podkreśla przewodniczący regionu. – To też oszustwo polityków PiS w stosunku do NSZZ „Solidarność”, któremu w czasie wyborów zupełnie coś innego obiecywano. Jak teraz oni mogą nam spojrzeć w oczy.

Mieczysław Jurek dodał przy tym, że wcześniej podobny apel wysłał do ministra Andrzeja Adamczyka, któremu podlega w jego nowym ministerstwie przemysł stoczniowy. I owszem, odpowiedź otrzymał.

- Ale była to odpowiedź „tak na okrągło” – mówi przewodniczący.

Przyznaje, że związkowcy ze stoczni Gryfia liczyli na odejście z rządu ministra Marka Gróbarczyka i zaproponowanie nowych rozwiązań przez nowego ministra Adamczyka.

- Ale nic takiego się nie stało – mówi Mieczysław Jurek.

ZOBACZ TEŻ:

Dodał też, że pomysł zarządu stoczni „Gryfia”, aby całą załogę oddziału świnoujskiego zatrudnić w Szczecinie, jest nierealny.

- Jak oni to sobie wyobrażają – zastanawia się głośno. - Jak ci ludzie codziennie mają z wyspy dojeżdżać do stoczni w Szczecinie (to około 2 godziny), tam osiem godzin pracować i jechać do domu z powrotem na wyspę. To dziennie 12 godzin poza domem i jednocześnie cztery godziny spędzone w drodze do i z pracy – wylicza i podkreśla, że to jakieś „kosmiczne” rozwiązanie.

Liczy przy tym na reakcję premiera, bo „do sprawy trzeba jeszcze koniecznie wrócić”.

WIĘCEJ: Stocznia Gryfia

ZOBACZ TEŻ:

CZYTAJ TAKŻE:

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie