Stoczniowcy z Gryfii pikietowali przed ministerstwem Gróbarczyka. Wspierali ich górnicy i hutnicy. Zobacz wideo

Bogna Skarul
Bogna Skarul
Udostępnij:
Stoczniowcy nie dają za wygrana i dziś (wtorek) walczyli nadal o swoje miejsca pracy zagrożone planowaną sprzedażą zakładu w Świnoujściu.

Wspierali ich górnicy i hutnicy, którzy specjalnie przyjechali do Warszawy, aby pokazać, że przemysł stoczniowy jest także istotny dla gospodarki, a o miejsca pracy należy walczyć.

W sumie wraz z pracownikami świnoujskiego oddziału Gryfii, pracownikami portowymi ze Szczecina pod ministerstwem zebrało się ponad 100 osób.

Stoczniowcy wyrażali swój sprzeciw wobec prowadzonej przez obecny zarząd polityce, która ich zdaniem doprowadziła “Gryfię” na skraj przepaści. Uważają, że jeśli stocznia ma przetrwać, kadra managerska z nadania politycznego musi zostać zastąpiona profesjonalistami wyłonionymi w konkursach. Chcą też przywrócenia dialogu społecznego, który został zerwany przez obecnego prezesa, byłego posła PiS oraz politologa z wykształcenia.

- Poszliśmy do ministra Gróbarczyka, aby złożyć mu petycję w sprawie naszej stoczni – mówi Aneta Stawicka, przewodnicząca Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Stoczni oddział w Świnoujściu. – Chcieliśmy też mu przekazać list intencyjny od naszego prezydenta Janusza Żmurkiewicza i marszałka Geblewicza. Ale on do nas nie wyszedł.

ZOBACZ TEŻ:

Związkowcy chcieli dać też ministrowi młotek jako symbol przemysłu stoczniowego.

- To jest nawiązanie do tej słynnej szczecińskiej stępki – tłumaczy Aneta Stawicka. – Chcieliśmy aby minister Gróbarczyk, tak jak to było ze stępką, zbił młotkiem wieko od trumny naszej stoczni.

ZOBACZ TEŻ:

Ale minister nie wyszedł do nas. Mój kolega z OPZZ mówi, że to pierwszy raz w historii protestów stało się tak, że minister nie chciał rozmawiać ze stoczniowcami, z pracownikami. Wysłał do nas jakiegoś podrzędnego pracownika.

- Temat Gryfii wraca niemal na każdym posiedzeniu sejmowej komisji ds. gospodarki morskiej i za każdym razem jest zbywany przez ministra, a jego wyjaśnienia są kuriozalne - mówiła posłanka Daria Gosek - Popiołek (Lewica Razem), która była wraz ze stoczniowcami pod ministerstwem. - Oczekujemy traktowania strony społecznej z szacunkiem i planu naprawczego, a nie likwidacji, nie wyprzedaży majątku. Chcemy, by zarówno stocznia w Szczecinie jak i w Świnoujściu rozwijały się.

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

CZYTAJ TAKŻE:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polacy posiadają coraz droższe smartfony

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie