To pierwszy taki zabieg w Polsce! Całkowicie przezskórne wszczepienie modyfikowanego stent-graftu

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
Udostępnij:
Przez dziurkę od klucza, czyli bez tradycyjnego cięcia skóry (tylko poprzez dwa niewielkie nakłucia), naprawili panu Eugeniusz aortę piersiowo-brzuszną. Aortic team wykonał zabieg wyjątkową, tzw. szczecińską metodą - za pomocą zmodyfikowanego stent-graftu w trudno dostępnym miejscu. To pierwsza tego typu operacja w Polsce.

To była operacja ratujące życie. Pan Eugeniusz rok temu zgłosił się na organizowane przez szpital badania przesiewowe. Okazało się, że ma tętniaka. W ubiegły wtorek szczeciński Aortic team, czyli zespół chirurgów naczyniowych i kardiochirurgów, zdecydował się na wykonanie zabiegu naprawy aorty.

- Gdybyśmy się zdecydowali na tradycyjną operację, trzeba by było naciąć klatkę piersiową i brzuch. W tego typu zabiegach wykonuje się trzy nacięcia o długości nawet kilkunastu centymetrów. My zdecydowaliśmy się na wykonanie dwóch, centymetrowych nakłuć. To dlatego pacjent tak szybko do siebie dochodzi.

Pan Eugeniusz został zoperowany 20 września. Do domu wyszedł trzy dni później.

- Czuję się świetnie - zapewniał nas kilka godzin przed wypisem. - Żadnych dolegliwości, żadnych ubocznych skutków. Jestem zaskoczony. Tym bardziej, że kiedyś miałem inną operację i wiem, jak długo goją się rany i jak długo trwa po nich rekonwalescencja. A tu, już następnego dnia byłem na nogach.

Pan Eugeniusz ma 75 lat. I dużo innych schorzeń.

- To było dodatkowym argumentem za tym, by u tego pacjenta nie wykonywać tradycyjnego zabiegu - tłumaczy dr Paweł Rynio. - Mogły wystąpić dodatkowe komplikacje.

Szczeciński Aortic team składa się z trzech lekarzy: Arkadiusza Kazimierczaka, chirurga naczyniowego, kierownika zespołu, Pawła Rynio, chirurga naczyniowego i Tomasza Jędrzejczaka, kardiochirurg. Wykorzystując model aorty danego pacjenta, wydrukowany techniką 3D, modyfikują własnoręcznie (już na sali operacyjnej) standardowe stent-grafty i dopasowują je do anatomii operowanego pacjenta. Po co? Bo mimo ogólnie takiej samej budowy, u każdego z nas układ naczyń krwionośnych się różni. Proteza powinna więc być idealnie dopasowana do budowy chorego.

Chirurdzy naczyniowi szpitala na szczecińskich Pomorzanach są jedynym zespołem w Polsce, który tego typu zabiegi wykonuje rutynowo, również w przypadkach nagłych - to niezwykle ważne. Wprawdzie przy długim cięciu pole operacyjne jest doskonale widoczne, to jednak chory, dochodzi do formy bardzo długo. Użycie wyłącznie dostępu przezskórnego (bez cięcia) znacznie skraca ten czas.

Dostępy całkowicie przezskórne (bez cięcia skóry) wykonuje tylko kilka ośrodków w Polsce i jest to metoda coraz częściej preferowana. Głównie jednak wykorzystuje się ją do mniej skomplikowanych przypadków. Tym razem do szpitala trafił 75-letni pacjent z objawowym tętniakiem okołotrzewnym - bolesnym, grożącym pęknięciem, a zatem stanowiącym zagrożenie życia. Na dodatek chory nie miał szans na skorzystanie ze standardowego stent-graftu z powodu występujących u niego dodatkowych naczyń, odchodzących od aorty (osobne ujście tętnicy wątrobowej). Poza tym nie mógł czekać na wyprodukowanie stent-graftu szytego dla niego na miarę, bo trwałoby to 8-12 tygodni, a bolesność tętnika świadczyła, że zaraz pęknie. To groziło śmiercią.

- Modyfikacja stent-graftu naszą, "szczecińską" metodą pozwoliła na pokonanie technicznych trudności, dostosowanie protezy do chorego i wykonanie zabiegu "od ręki" - mówi dr hab. Arkadiusz Kazimierczak. - Zastosowaliśmy modyfikację stent-graftu z okienkami na cztery naczynia trzewne. A wykonanie przezskórne - dwa dostępy do tętnicy podobojczykowej na klatce piersiowej i udowych w pachwinach, zamiast jak dotychczas czterech - pozwoliło na zminimalizowanie urazu operacyjnego tak, że chory był w pełni uruchomiony już w pierwszej dobie po zabiegu i zapytał o termin wypisu ze szpitala.

Obaj lekarze planują rozszerzenie wskazań do zabiegów całkowicie przezskórnych w leczeniu patologii łuku aorty. Pierwsze próby z ograniczeniem urazu operacyjnego w tym zakresie zostały już podjęte w przypadku innej operowanej chorej. Tym razem zastosowano dwa małe cięcia przy wymianie całego łuku aorty, zamiast jak dotychczas pięciu. Pacjentka również jest w dobrym stanie.
U szczecińskiego Aortic teamu szkolą się już naczyniowcy z Wrocławia, Poznania i Opola.

Tętniakiem aorty nazywany nadmierne (o ponad 50 proc.) poszerzenie aorty, która jest największą tętnicą w ciele człowieka. Może ono występować na każdym jej odcinku, ale najczęściej występuje w części brzusznej. Przyczyną powstania jest odkładanie się blaszek miażdżycowych, nadciśnienie tętnicze, nadmierny, gwałtowny wysiłek czy uraz, czasem także wrodzone nieprawidłowości w budowie naczynia. Ryzyko wystąpienie tętniaka aorty brzusznej wzrasta z wiekiem i jest szczególnie wysokie u mężczyzn około 65. roku życia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Politycy w studiu i.PL krytykują wpis Sikorskiego o Nord Stream

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie