MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Podróż przez 75 lat pracy orkiestry filharmonii w Szczecinie. Jubileusz goni jubileusz

Małgorzata Klimczak
Małgorzata Klimczak
Dorota Serwa - od 2012 roku dyrektor Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Przeprowadziła instytucję przez okres modernizacji, zmiany siedziby oraz nowych wyzwań artystycznych i organizacyjnych. Zwiększyła liczbę koncertów symfonicznych, kameralnych i recitali. Poszerzyła ofertę edukacyjną kierowaną do rodzin z młodszymi dziećmi, przedszkoli i szkół, a także seniorów. Wprowadziła do programu Filharmonii nowe formy, jak np. koncerty jazzowe, koncerty muzyki elektronicznej i folkowej, a także sinfonietty
Dorota Serwa - od 2012 roku dyrektor Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Przeprowadziła instytucję przez okres modernizacji, zmiany siedziby oraz nowych wyzwań artystycznych i organizacyjnych. Zwiększyła liczbę koncertów symfonicznych, kameralnych i recitali. Poszerzyła ofertę edukacyjną kierowaną do rodzin z młodszymi dziećmi, przedszkoli i szkół, a także seniorów. Wprowadziła do programu Filharmonii nowe formy, jak np. koncerty jazzowe, koncerty muzyki elektronicznej i folkowej, a także sinfonietty fot. archiwum prywatne
W tym sezonie filharmonia w Szczecinie będzie miała wyjątkowe powody do świętowania, ponieważ czeka ją kilka jubileuszy. Dorota Serwa, dyrektor szczecińskiej filharmonii, opowiada o projektach przygotowanych z tej okazji.

W tym sezonie zarówno orkiestra symfoniczna, jak i sama Filharmonia im. Karłowicza w Szczecinie, obchodzą swoje jubileusze. Jaki program został przygotowany w związku nimi?

To będzie wyjątkowy sezon. 75-lecie orkiestry symbolicznie, bo trudno wyznaczyć konkretną datę jej powstania. Natomiast z całą pewnością możemy świętować 70-lecie filharmonii. To pretekst do tego, żeby trochę odważniej spojrzeć na program artystyczny. Za rok swoje 10-lecie będzie miał także budynek filharmonii, więc zaczyna być u nas świątecznie.

Sezon zacznie się od cyklicznych wydarzeń.

Już odbył się koncert International Lutosławski Youth Orchestra i cieszymy się, że mogliśmy w tym roku gościć z młodzieżową orkiestrą w Narodowym Forum Muzyki. W miniony weekend mieliśmy Turniej Muzyków Prawdziwych. W tym przypadku jubileusz sprowokował nas do podsumowania, ale też zastanowienia się, czego nam brakuje i czego brakuje na mapie Polski. Stąd pomysł, aby ta edycja była czymś przejściowym, a w przyszłym roku wrócilibyśmy do tradycyjnej formuły. Zawsze brakowało nam przestrzeni na prezentacje, w których można pokazać, że muzyka tradycyjna stała się pretekstem do eksperymentowania, do poszukiwania nowych brzmień. W tym roku wprost napisaliśmy: Turniej Muzyków Prawdziwych edycja 8,5 - eksperyment. Żeby zwiększyć siłę rażenia, postanowiliśmy skorzystać z siły sąsiadów i ta edycja miała wymiar polsko-niemiecki. Pokazała nam, na ile muzyka tradycyjna stała się inspiracją dla jazzu, rocka czy muzyki elektronicznej i takie zespoły stanęły w szranki. Jurorzy mieli całkiem spore wyzwanie. Sam turniej to nie tylko konkurs. Sięgnęliśmy do naszego niezwykłego dziedzictwa - do pieśni Wisława z Rugii, czyli średniowiecznego księcia Pomorza, który był nie tylko fantastycznym poetą i kompozytorem, ale prekursorem w różnych sferach życia. Jego teksty zostały przełożone na zupełnie nowy język. Oprócz walorów muzyki dawnej rozbrzmiewają tu także rytmy jazzowe, więc przenieśliśmy się w świat współczesny, ale z nutą średniowieczną. To była inauguracja naszego turnieju, a wcześniej w partnerstwie z Teatrem Kana pokazaliśmy film „Najem okazjonalny”. Były również tradycyjne warsztaty pieśni pomorskich i jam session. Podczas finału, oprócz laureatów, z Jackiem Hałasem wystąpiła grupa Black Noise.

Kto będzie w tym roku rezydentem Filharmonii?
Zazwyczaj na rezydentów wybieraliśmy ciekawych instrumentalistów, kompozytorów. Był Miłosz Wośko, Marcin Masecki, Atom String Quartet, Paweł Tomaszewski. Tym razem padło na wokalistów, co jest nietypowe dla filharmonii, czyli na zespół proMODERN, który śpiewa a capella i potrafi odtworzyć całe partie chóralne. Specjalizuje się w muzyce współczesnej. W sezonie jubileuszowym wybrzmią cztery oblicza tego zespołu.

Mocnym punktem początku sezonu będzie festiwal MUSIC.DESIGN.FORM, który odbędzie się w dniach 20-24 września...
Tematem tegorocznego MDF będzie bardzo szeroko rozumiana energia. Będzie energetyczny koncert piątkowy, na którym pojawi się nasz Szczecin Philharmonic Big Band i raperzy. Myślę, że to będzie ciekawa dawka energii. Będzie debata, niezwykła wystawa realizowana wspólnie z Czechami, którzy pokażą nam, w którym kierunku podąża sztuka w poszukiwaniu dobrej energii. HVOB to z kolei energia, która będzie rozbrzmiewała w holu. Muzyka elektroniczna i niezwykły duet, który nas oczaruje zarówno wizualnie, jak i brzmieniowo. A wisienką na torcie będzie koncert rodzinny z udziałem bardzo energetycznego Czesława Mozila, który kocha dzieci, a dzieci kochają jego.

Tydzień później inauguracja sezonu.
Podczas tego koncertu chcemy się trochę symbolicznie zatrzymać i dokonać pewnego rodzaju retrospektywy, podróży przez 75 lat pracy orkiestry. Wybraliśmy trudne, ale bardzo kochane przez naszą publiczność utwory. Z jednej strony „Fanfara” w 90. rocznicę urodzin maestra Pendereckiego, którą specjalnie dla nas skomponował na otwarcie budynku. Nie mogło zabraknąć takiego hitu, jak „Bolero” Maurice’a Ravela, a na koniec wielki poemat symfoniczny „Tako rzecze Zaratustra” Richarda Straussa. Wszystko pod wodzą naszego dyrektora artystycznego Rune Bergmanna.

Kolejne koncerty to ukłon w stronę artystów, którzy pojawiali się w filharmonii.
Będą to artyści, którzy przez lata towarzyszyli w budowaniu historii Filharmonii w Szczecinie. Mówimy o pianiście Piotrze Palecznym, o artystach takich, jak Antoni Wit, Bartłomiej Nizioł, ale też o artystach międzynarodowych, jak Bruce Liu, zwycięzca Konkursu Chopinowskiego, na którego wszyscy czekali. W nowym sezonie pojawi się również „Requiem dla mojego przyjaciela” Preisnera pod dyrekcją pochodzącego ze Szczecina Pawła Kotli i z udziałem naszych szczecińskich chórów. W tym sezonie chcemy też zaprezentować szerzej artystki, kompozytorki. Poświęcimy im cały październik. A to, co jest ważne dla nas, to zwrócenie uwagi na tematy społeczne.

Będziemy gościć Marsz Różowej Wstążki, będziemy zachęcać do badań profilaktycznych, już nie tylko słuchu, ale na przykład do badania cukru. Przez cały październik będziemy debatować o tym, co panie mogą dobrego dla siebie zrobić i na ile muzyka może im w tym wszystkim pomóc. Odwołamy się też do ważnych postaci w naszej historii i w grudniu będzie przepiękny koncert dedykowany Walerianowi Pawłowskiemu, który był nie tylko cudownym dyrygentem, ale również kompozytorem. Nasi rezydenci będą mogli wykonać parę fajnych utworów, które Walerian Pawłowski skomponował z myślą o dzieciach. Co ważne, nie świętujemy sami.

W październiku będziemy mieli okazję gościć Filharmonię Narodową pod wodzą obecnego dyrektora Andrzeja Boreyki. Będziemy gościć Sinfonię Varsovię, orkiestrę Narodowego Forum Muzyki. Nie zabraknie również akcentów jazzowych. Pojawią się Raul Midon, Leszek Możdżer z Adamem Bałdychem, a w drugiej części sezonu, którego program ujawnimy w połowie października, przygotowaliśmy prawdziwe smaczki. Nasza orkiestra zmierzy się z wielkimi dziełami. Okazuje się, że filharmonia jest za ciasna na niektóre dzieła, więc finał szykujemy w amfiteatrze.

Jak co roku, filharmonia pamięta także o najmłodszych słuchaczach.
Tak się złożyło, że 70-lecie będziemy świętować z Pleciugą, która również obchodzi jubileusz. Mamy wspólną premierę „Delicja”, która będzie miała miejsce 8 października. Po tej premierze jeszcze wybrzmi na naszych koncertach szkolnych, a potem trafi pod dach Pleciugi i tam przez cały sezon będzie można podziwiać ten spektakl. To, co nam szczególnie leży na sercu, to Szkolne Strefy Harmonii. Zwieńczeniem naszych działań edukacyjnych, profilaktycznych i animacyjnych będzie Festiwal „Słyszę dobre dźwięki” na przełomie maja i czerwca.

Ale my kochamy także seniorów, więc sporo się będzie działo właśnie dla nich. W tym roku w ramach projektu „Limuzynką do filharmonii” będziemy przywozić seniorów z wnukami, żeby mogli uczestniczyć w kilku wydarzeniach. Ruszamy też z nową odsłoną naszej współpracy z Akademią Sztuki w projekcie Akademia Orkiestrowa. Nasi studenci będą zasilać regularne koncerty filharmonii i poznawać tajniki pracy w orkiestrze.

Czy filharmonia planuje jakieś wydawnictwa w tym sezonie?
Tak. Już pokazaliśmy, że potrafimy nagrywać klasykę, z jazzem też sobie nieźle radzimy, chociażby za sprawą płyty, którą nagraliśmy z Pawłem Tomaszewskim, ale nie pokazaliśmy, że całkiem nieźle sobie radzimy z elektroniką. W tym roku w listopadzie mamy premierę bardzo ciekawego projektu, który przygotowaliśmy wspólnie z Michałem Jacaszkiem i Stefanem Wesołowskim. A na zakończenie sezonu w Teatrze Letnim zabrzmi „Symfonia tysiąca” Mahlera. Pierwotnie kompozytor zakładał, że wykonywać ją będzie tysiąc muzyków. Oczywiście jest to prawie nierealne. U nas tysiąca muzyków nie będzie, ale na pewno z ponad połową się zmierzymy. Chyba po raz pierwszy w Szczecinie będziemy mieli okazję zmierzyć się z tak wielkim dziełem. Nakłoniliśmy też naszych rezydentów, żeby przygotowali jeden wspólny koncert, a punktem wyjścia ma dla nich być Szczecin. Wezmą na tapet hejnał Szczecina, który zderzą z wyobrażeniami o mieście i jego mieszkańcach, do tego multimedia. Ten koncert już w lutym. .

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Podróż przez 75 lat pracy orkiestry filharmonii w Szczecinie. Jubileusz goni jubileusz - Plus Głos Szczeciński

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński