sportowy24
    Euroliga, kontuzja i… Bytom, czyli nowy gracz Wilków...

    Euroliga, kontuzja i… Bytom, czyli nowy gracz Wilków Morskich

    Zdjęcie autora materiału

    Aleksander Stanuch

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Vecvagars (z piłką) na Litwie rozwijał się w najlepszym możliwym klubie - Żalgirisie Kowno.

    Vecvagars (z piłką) na Litwie rozwijał się w najlepszym możliwym klubie - Żalgirisie Kowno. ©sporta-klubi.lv

    Kaspars Vecvagars od zawsze uchodził za wielki talent. Plany podbicia Europy pokrzyżowała mu kontuzja kolana. W Kingu Szczecin ma odbudować formę.
    Vecvagars (z piłką) na Litwie rozwijał się w najlepszym możliwym klubie - Żalgirisie Kowno.

    Vecvagars (z piłką) na Litwie rozwijał się w najlepszym możliwym klubie - Żalgirisie Kowno. ©sporta-klubi.lv

    Arnis Vecvagars, bo to od niego należy zacząć tę historię, jeszcze jako czynny zawodnik występował m.in. w Bobrach Bytom. Starsi kibice ligi polskiej mogą go pamiętać. Arnis w Polsce nie był jednak sam.

    - To było bardzo dawno temu, ale ja także mieszkałem w Bytomiu. Miałem jakieś sześć lat, więc niewiele z tamtego okresu pamiętam. Zostają mi tylko opowiadania ojca, ale podejrzewam, że od tamtego czasu i tak sporo się w Polsce zmieniło – mówi dziś Kaspars Vecvagars, gracz Kinga Szczecin.

    Łotysz w wieku 17 lat trafił do rezerw Żalgirisu Kowno, które wówczas nazywane były szkołą im.
    Arvydasa Sabonisa. Tam po raz pierwszy jego drogi zetknęły się z Taurasem Jogelą, skrzydłowym Wilków Morskich. W sezonie 2012/2013 obaj trafili do innej litewskiej drużyny, BC Lietkabelis, z którą w przeszłości związany był także Mindaugas Budzinauskas.

    Vecvagars w latach 2013-2016 wrócił do Żalgirisu Kowno, który na Litwie nie ma sobie równych i obecnie ma na koncie osiem mistrzowskich tytułów z rzędu. Nie był to jednak powrót udany, bo w sezonie 2013/2014 Łotysz zagrał tylko w 16 spotkaniach. W styczniu podczas jednego z treningów doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego w kolanie i nie pojawił się na parkiecie już do końca sezonu.

    Koszykarz miał później problemy z mniejszymi urazami, ale w sezonie 2015/2016 wreszcie stał się istotnym graczem Żalgirisu i rozegrał 46 meczów, wchodząc zazwyczaj z ławki. Trudno się jednak dziwić, gdyż w zespole z Kowna miał obok siebie wiele gwiazd, a na jego pozycji pierwszorzędną rolę pełnił Mantas Kalnietis. W tej samej kampanii spotkał się z Martynasem Sajusem, który także miał sporą konkurencję pod koszem, a dziś jest centrem Kinga Szczecin.

    Vecvagars dzięki grze w Żalgirisie nie tylko został trzykrotnym mistrzem Litwy oraz zdobywcą krajowego Pucharu, ale także mógł pokazać się w Eurolidze. Zagrał łącznie w 22 spotkaniach. Większą szansę na grę otrzymał w kolejnych sezonach, ale już nie w Kownie. Kaspars trafił do ojczyzny, a konkretnie do VEF Riga, gdzie sezon 2016/2017 nie należał do udanych, bo pokazał się tylko w zaledwie dwóch spotkaniach. Za to w ubiegłej kampanii występował na dwóch frontach, którymi były ligi: łotewska oraz VTB. W tych pierwszych rozgrywkach zagrał w 21 spotkaniach. Na parkiecie spędzał średnio 17 minut, a w tym czasie notował około 7 punktów, 2 zbiórki i 2 asysty. W lidze VTB wystąpił w 14 starciach. W 14 minut zdobywał średnio 6 punktów, 2 zbiórki i asystę.

    - To ambitny zawodnik, chce grać, a gdyby nie kontuzje, to grałby w najlepszych klubach europejskich. Szczecin to idealne miejsce, aby jego kariera znów nabrała rozpędu. Wciąż jest młody, ale już bardzo doświadczony. Do tego jest dobrym strzelcem i takiego gracza potrzebowaliśmy – mówi trener Budzinauskas.

    W Kingu Szczecin o miejsce w składzie będzie rywalizował z Jakubem Schenkiem, którego szkoleniowiec dobrze zna z występów w Polpharmie Starogard Gdański. Będzie to bardzo ciekawa rywalizacja z korzyścią dla zespołu. Ostatnio obaj otrzymali powołania do swoich reprezentacji.

    - Przede wszystkim chcę wnieść do zespołu dużo energii. W dodatku potrafię wykreować sobie pozycję do rzutu lub też dobrze obsłużyć kolegów z drużyny. Kontuzja kolana to był dla mnie trudny moment, ale teraz bardzo chcę wszystkim pokazać na co mnie stać – dodaje Vecvagars.

    25-latek ma za sobą także sukcesy w reprezentacjach młodzieżowych. W 2010 roku został brązowym medalistą mistrzostw Europy do lat 18, a trzy lata później został wicemistrzem Europy do lat 20. Obecnie regularnie otrzymuje powołania do seniorskiej reprezentacji Łotwy, której selekcjonerem jest… Arnis Vecvagars.

    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GS24 poleca:

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    Piłkarz Roku 2018. Wybieramy najlepszych piłkarzy w regionie

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    MISTRZOWIE FOTOGRAFII - zobacz kto zwyciężył!

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów

    SPORTOWY SUKCES ROKU | Głosowanie zakończone poznaj laureatów