MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Przedostatnia seria Orlen Basket Ligi: ważne mecze Spójni i Kinga

Jakub Lisowski, Joachim Przybył
Aaron Cel w meczu przeciwko Kingowi z grudnia 2023
Aaron Cel w meczu przeciwko Kingowi z grudnia 2023 Andrzej Szkocki/Polska Press
Dobiega końca runda zasadnicza ekstraklasy koszykarzy (Orlen Basket Ligi). Spadkowicza już znamy – to Sokół Łańcut, ale nie wiemy, kto z jakich miejsc przystąpi do walki w play-offach.

PGE Spójnia Stargard ma trudniejszą sytuację. Jest 7. w tabeli i przy dwóch porażkach może wypaść z rozgrywki o mistrzostwo Polski. Dla klubu byłaby to katastrofa.

Tyle, że Spójnia w piątek o godz. 17.30 podejmie Zastal Zieloną Górę. Rywal zapewnił sobie utrzymanie w elicie, co parę tygodni temu nie było takie oczywiste. W Stargardzie będzie chciał zagrać dobrze, ale jednak raczej zabraknie w drużynie maksymalnego zaangażowania.

Z drugiej strony Spójnia złapała dobrą formę ostatnio, co połowicznie przełożyło się na wyniki. Wygrana w derbach w Szczecinie była prestiżowa, ale później podopieczni Sebastiana Machowskiego przegrali z Anwilem Włocławek i Startem Lublin. W obu tych spotkaniach Spójnia naprawdę dobrze sobie radziła, ale zawodziła na finiszach. Z Zastalem teoretycznie będzie łatwiej, ale mobilizacja w stargardzkich szeregach musi być maksymalna. Wygrana powinna zagwarantować udział w play-offach. Z której pozycji? Ważne będą inne spotkania tej i ostatniej kolejki.

King Szczecin swój mecz rozegra w niedzielę. O godz. 19.30 powalczy z Twardymi Piernikami w Toruniu. W teorii – King powinien wygrać. Odniósł 12 kolejnych zwycięstw na wyjazdach, a po drugie wygrana zapewni mu 3. pozycję w tabeli. Po trzecie – Pierniki odpadły już z walki o najlepszą ósemkę i spokojnie dogrywają sezon.

Tyle, że King musi być przygotowany do duże wydarzenie. W niedzielę będzie to wyjątkowy mecz dla toruńskich kibiców, bo po raz ostatni na prezentacji zespołu zobaczą Aarona Cela. 37-letni koszykarz w tym tygodniu ostatecznie ogłosił zakończenie wspaniałej kariery. W niedzielę zagra ostatni mecz w Toruniu, a ostatni w karierze we Włocławku 27 kwietnia.

- Był to naprawdę wielki zaszczyt dla mnie móc pisać historię tego wspaniałego klubu i w niedzielę rozegram swój ostatni mecz na Arena Toruń. Mam nadzieję, że się z wami zobaczę. Dziękuje wam za wszystko i do zobaczenia – mówi Cel.

W latach 2011-2013 wychowany we Francji koszykarz występował w barwach PGE Turowa Zgorzelec, z którym wywalczył wicemistrzostwo Polski. Następnie przez dwa lata grał w Stelmecie Zielona Góra, z którym zdobył mistrzostwo Polski oraz Puchar Polski. Potem na krótko wyjechał z kraju, a potem przez siedem lat bronił barw Twardych Pierników- w tym czasie zdobył wicemistrzostwo Polski, brązowy medal, Puchar Polski i Superpuchar Polski.

Aaron Cel związany jest niezwykle mocno z Toruniem, ale w każdym koszykarskim mieście jest ceniony i lubiany, co się zdarza bardzo rzadko.

- Zawsze waleczny i skuteczny, a jednocześnie elegancki i grający z szacunkiem dla rywali. Gdziekolwiek grał, zawsze zdobywał sympatię kibiców, ale też zyskiwał respekt ze strony fanów drużyn przeciwnych. Wartościowy człowiek, ważna osobowość, idol i wybitny koszykarz. Po prostu ikona naszej koszykówki - mówi Łukasz Koszarek, prezes Polskiej Ligi Koszykówki, który z Celem grał w Zielonej Górze oraz reprezentacji Polski.

Aaron Cel w kadrze rozegrał 108 meczów, rzucając 736 punktów. Wystąpił w MŚ w Chinach, gdzie Polska zajęła doskonałe 8. miejsce.

Skrzydłowy już przed startem sezonu zapowiadał, że to będzie jego ostatni. I zdania nie zmienił.

- Nie chciałem walczyć z kontuzjami gdzieś na końcu ławki rezerwowych. Chcę się pożegnać właśnie teraz, gdy czuję się cały czas świetnie fizycznie i w dobrej formie – tłumaczy. - W niedzielę emocje będą ogromne, ten moment na pewno zapamiętam do końca życia.

Cel nie tylko kończy karierę, ale też odchodzi z klubu i Torunia.

- Nie jestem zły, taki biznes - przyznaje koszykarz. - Nie mam żalu, bo wiem, co chcę robić dalej w koszykówce. Nie ukrywam, że chciałem zostać w Toruniu, świetnie się tu czujemy z całą rodziną. Od marca dostawałem różne propozycje, ale cały czas czekałem na tę z tego najważniejszego dla mnie klubu - mówi skrzydłowy.

Jak ten szczególny mecz potraktują gracze ze Szczecina? Na sentymenty nie ma miejsca – King musi wygrać, by nie wypaść z pierwszej czwórki przed play-offami.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński