MKTG SR - pasek na kartach artykułów

70 lat "Gryfii". Od bazy remontowej do morskiej stoczni. Huczne urodziny w Filharmonii i życzenia na przyszłość

Michał Elmerych
Michał Elmerych
Stocznia Gryfia świętuje. W szczecińskiej filharmonii odbyła się jubileuszowa gala będąca częścią obchodów 70-lecia najstarszej szczecińskiej stoczni remontowej.

Po tradycyjnych przemówieniach zaproszonych gości przyszedł czas na życzenia. Prezes MSR "Gryfia" Krzysztof Zaremba zapytany o to, czego życzy sobie i firmie, powiedział:

- Przede wszystkim pracownikom długich lat w zdrowiu, aby firma się rozwijała, a pracownicy czuli satysfakcję, także finansową. Kondycja firmy coraz bardziej się poprawia i chodzi nam przede wszystkim o zabezpieczenie firmy na przyszłość. Żeby nikomu nie przyszło do głowy wyrządzić im krzywdę. Jest obiecujący rynek dla statków i to jest... no jest to dużo. Jest to dużą szansą dla Gryfii.

Swoje życzenia miał również członek zarządu do spraw do spraw handlowych, Amarendra Roy. Były one niezwykle krótkie:

- Z okazji tego jubileuszu życzę sobie i stoczniowcom, żeby następne pokolenia miały po prostu gdzie i czym pracować.

Ciało z ciała. Podział Stoczni Szczecińskiej

Historia jednego z najbardziej rozpoznawalnych zakładów pracy w Szczecinie zaczęła się w 1952 roku. I jak to w PRL wcale nie była taka oczywista. Na początku lat 50. XX wieku w Polsce funkcjonowały cztery duże stocznie. Trzy w Trójmieście i jedna, Stocznia Szczecińska, w Szczecinie. Wszystkie produkowały statki, ale brakowało miejsca, gdzie można byłoby flotę remontować, bez uszczerbku dla produkcji.

Przemysł stoczniowy podlegał wówczas pod Ministerstwo Przemysłu Maszynowego. I to właśnie tam w lipcu 1952 roku zapadła decyzja o tym, że z dwóch stoczni wyodrębnione zostaną bazy remontowe. I tak się stało. Decyzją z 17 lipca 1952 roku ze Stoczni Szczecińskiej wydzielona została Baza Remontowa Gryfia. I przekazana praktycznie od razu Ministerstwu Żeglugi. Szybko stała się samodzielną i nazwana została Szczecińską Stocznią Remontową. „Gryfia” jako jej przydomek również funkcjonowała. Dzięki temu właśnie ta nazwa zapadła w pamięci szczeciniaków. I jest w niej do dziś.

Jedyna nie upadła
Stocznia w kolejnych latach wzbogacała się o doki (ten proces zresztą trwa) i realizowała nietuzinkowe zadania. Remontowała promy, statki, ale też na przykład pogłębiarki. Stoczniowcy budowali też lodołamacze, kontenerowce, ale też Bieliki dla Świnoujścia. Przebudowywano też statki. Przez lata tworzono bardzo silną markę szczecińskiej stoczni. Aż do lat 90. zeszłego stulecia, kiedy to Gryfia wyhamowała, ale co warte podkreślenia jako jedyna nie przeszła przez proces upadłościowy. Ale trzydzieści lat zapaści odegrało sporą rolę.

W 2010 roku udziały większościowe w szczecińskiej stoczni, ale także w Morskiej Stoczni Remontowej ze Świnoujścia, przejmuje fundusz inwestycyjny Mars. To skutkuje połączeniem obu organizmów. Od tego czasu funkcjonuje on już nie jako SSR, a jako MSR Gryfia.

Stocznię mą widzę ogromną

I chociaż problemów (podobnie jak przez wszystkie lata) nie brakuje, to wciąż udaje się nie tylko utrzymywać zakład na powierzchni, ale także szukać nowych wyzwań.

- Nasz majątek podstawowy, majątek produkcyjny - bo podstawowym majątkiem produkcyjnym stoczni remontowej są dwa elementy: doki i nabrzeża - mają kilkadziesiąt lat. Odpowiadały na potrzeby sprzed kilkudziesięciu lat, a nie na obecne. Nabrzeża się nie starzeją, ale też powinny być dłuższe. Powinny być też modernizowane. Teraz ich długość to ponad 2,5 km, a optymalne rozwiązanie to ponad dwa razy tyle. I taka optymalna stocznia remontowa mi się marzy – mówił na łamach „Głosu” Artur Trzeciakowski, dyrektor naczelny Gryfii.

W tej chwili stocznia ma cztery doki pływające w tym jeden z najnowszych i największych w Polsce – dok nr 5, który pozwala na dokowanie statków do 40 tys. DWT.

A co do historii doków... Jeżeli ktoś ma ochotę, to w filmie z 1966 roku „Cała naprzód” widać nieistniejący już dok numer 1. Jest tłem dla płynącego Odrą Zbigniewa Cybulskiego

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Pierwszy trening polskich piłkarzy pod okiem 2500 kibiców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński