MKTG SR - pasek na kartach artykułów

We wtorek protestowali rolnicy w całej Polsce. W Szczecinie blokowali drogę koło portu

Ogólnopolski protest rolników w zachodniopomorskim
Ogólnopolski protest rolników w zachodniopomorskim Andrzej Szkocki/BS
W całym regionie przeciwko niekontrolowanemu napływowi produktów rolnych z Ukrainy i Zielonemu Ładowi protestowało dzisiaj kilkuset rolników.

Te dwa główne postulaty rolników, to najważniejsze przesłanie z jakimi na ulice miast, wsi, ale przede wszystkim na drogi w ogólnopolskim proteście wyszli dzisiaj rolnicy z zachodniopomorskiego. Główne protesty odbyły się między godziną 14 a 16. Na jutro, a także na kolejne siedem dni, rolnicy mają już rozpisane dyżury.

Do protestu dołączają kolejni rolnicy i kolejne środowiska

Tylko w szczecińskim regionie zorganizowano dzisiaj co najmniej 8 blokad dróg. Najważniejsza odbyła się przed szczecińskim portem.

- Mieliśmy wytypowanych w regionie sześć punktów blokad, ale we wtorek rano zgłosili się do nas jeszcze rolnicy z wybrzeża - mówił Sebastian Sahajdak, jeden z organizatorów protestów w województwie. - Oni blokują drogi koło Wolina, Świnoujścia, Krąpieli.

Stanisław Barna dodaje, że coraz częściej do tych rolniczych protestów dołączają przedstawiciele innych środowisk. - To cieszy, w Szczecinie byli z nami transportowcy, myśliwi, a nawet konsumenci - mówi.

Tłumaczy przy tym, rolnikom zależy, aby dwa główne cele tych protestów przedostały się do świadomości także w miastach.

- Nam zależy na całkowitej rezygnacji z unijnego Zielonego Ładu, bo obawiamy się konsekwencji jego wprowadzenia - podkreśla. - Domagamy się także zakazu importu niektórych towarów z Ukrainy i zaostrzenia kontroli tych wjeżdżających do UE. I chcemy uświadomić wszystkich, że te postulaty sprzyjają wszystkim konsumentom w Polsce. Sami widzimy, co się dzieje w sklepach. My sprzedajemy ziemniaki po kilkadziesiąt groszy za kilogram, a konsumenci muszą za nie płacić nawet 4 zł.

Chcą większej kontroli towarów na granicy

Paweł Toporek, rolnik z Bań dodaje, że postulowana przez rolników kontrola towarów na granicy jest konieczna.

- Tym bardziej, że do Polski wjeżdża mnóstwo produktów z Ukrainy. I nie wiadomo gdzie się po drodze „rozpływają” - zaznacza.

Rolnicy żądają więc zamknięcia granic na import produktów rolno-spożywczych spoza Unii Europejskiej do czasu uszczelnienia i usystematyzowania regulacji dotyczących wymiany towarowej w sektorze rolnym.

- Żądamy również wprowadzenia kontyngentów importowych na produkty rolno-spożywcze do Unii Europejskiej - podkreśla. - Chcemy również wprowadzenia takich regulacji, które powinny dopuszczać wymianę kontyngentów importowych na zbliżonych zasadach, jakie obowiązują przy sprzedaży kwot emisyjnych CO2.

Postulują rozbudowę polskich portów

Rolnicy podnoszą również sprawę koniecznej rozbudowy i wzmocnienie pozycji polskich portów, stworzenia terminali wysyłkowych oraz magazynów, modernizacji i rozbudowy linii kolejowych oraz żeglugi śródlądowej.

- Bo to nam zdecydowanie pomoże - podkreśla Sebastian Sahajdak. - Do polskich portów trafia zaledwie ułamek tych wszystkich produktów z Ukrainy, jakie przekraczają granicę. A nam zależy, żeby one szybko opuściły Polskę. Bo ceny na nasze produkty rolne w skupach tak spadły, że rolnikom zupełnie nie opłaca się produkcja rolna. Trzeba przystosować polskie porty do wysyłki towaru pochodzącego z Ukrainy.

Jak to było koło Widuchowej

Punktualnie o 14.00 kilkadziesiąt ciągników zablokowało skrzyżowanie przy drodze Krajowej nr 31 (przy zjeździe na Krajnik Dolny). Protestować przyjechali przede wszystkim rolnicy z okolicznych wiosek. - Nie chcemy nikomu utrudniać życia. Ale mamy nadzieję, że choć część kierowców, którzy dziś będą musieli zawrócić i pojechać objazdem zapozna się z tym, dlaczego protestujemy. To sprawa, która dotyczy wszystkich, nie tylko rolników - podkreśla Piotr Toporek, rolnik z pobliskiego Krzywina. Inni dodawali: - Nie chcemy Zielonego Ładu! W żadnej formie! - mówili.

Na miejscu licznie stawili się także myśliwi, którzy już wcześniej zapowiedzieli wsparcie dla rolników w protestach.

- Zielony Ład jest do wyrzucenia! My nie chcemy koników polnych jeść! My chcemy żyć z leśnikami i rolnikami w symbiozie, jesteśmy skazani na siebie - tłumaczy Krzysztof Karyczak, prezes Koła Łowieckiego "Jaźwiec".

Coraz większe wsparcie

Policja zawracała auta i kierowała na objazdy. - Nie jest to żaden problem, że nadrobię trochę drogi - mówiła jedna z kierujących.

Na DK 31 pojawili się na moment także lokalni samorządowcy Paweł Wróbel, wójt gminy Widuchowa i Mieczysław Sawaryn, burmistrz Gryfina. - Wspieramy rolników, popieramy te hasła, z którymi oni na tę blokadę dziś przyjechali, ale też my, jako urząd gminy, chcemy zadbać, aby to wszystko bezpiecznie i sprawnie się odbyło - mówi Paweł Wróbel.

Protestujących wspierały też okoliczne koła gospodyń i po prostu żony rolników, które zadbały o to, aby na miejscu protestu można było się posilić i napić gorącej herbaty.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński