Przeszło nam euro koło nosa...

Michał Fura, 10 września 2004 r.
Pierwszym, który dostrzegł w świnoujskich fortach wielką atrakcję turystyczną, był gdańszczanin Piotr Piwowarczyk (na zdjęciu w mundurze). Dziś nie żałuje swojej decyzji. Tylko podczas minionych wakacji jego Fort Gerharda odwiedziło ponad 30 tysięcy osób! Turystom nie przeszkadza nawet odległa od miasta lokalizacja obiektu.
Pierwszym, który dostrzegł w świnoujskich fortach wielką atrakcję turystyczną, był gdańszczanin Piotr Piwowarczyk (na zdjęciu w mundurze). Dziś nie żałuje swojej decyzji. Tylko podczas minionych wakacji jego Fort Gerharda odwiedziło ponad 30 tysięcy osób! Turystom nie przeszkadza nawet odległa od miasta lokalizacja obiektu. Michał Fura
Grube tysiące, jeśli nie setki tysięcy euro oraz obecność w wartościowym i renomowanym europejskim projekcie przepadły, bo miasto uznało, że nie ma sensu w niego wchodzić. Urząd zapewnia jednak, że nie ma nad czym ronić łez.

Około 6 mln euro - tyle przeznaczono na stworzenie dla turystów środkowo - wschodnioeuropejskiej sieci fortyfikacyjnej. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim duże pieniądze dla Świnoujścia na rozbudowę infrastruktury - na przykład dróg dojazdowych do obiektów fortyfikacyjnych, a nawet pieniądze na ich renowacje i odbudowę. Miasto z tego zrezygnowało.

Wśród najlepszych

Projekt przygotowała berlińska firma. Od razu uwzględniła w nim Świnoujście jako miejsce, w którym znajduje się wiele obiektów fortyfikacyjnych z końca XIX wieku, okresu przed pierwszą wojną światową i z drugiej wojny. Są to na przykład forty - Zachodni, Anioła, Gerharda, czy też drugowojenne: bateria Mielin i olbrzymie bunkry baterii Goeben w przytorskich lasach.

Niemcy uwzględnili jednak nasze miasto, zanim zapytali władze czy są tym zainteresowane. Uznali bowiem, że świnoujskie fortyfikacje są niezwykle cenne. Świadczy o tym nie tylko rosnące z roku na rok zainteresowanie nimi turystów, ale także opinie specjalistów i znawców.

O unikalności miejscowych fortyfikacji i coraz większym ich znaczeniu, świadczy też choćby to, że w tym roku po raz pierwszy w Świnoujściu odbędzie się Międzynarodowa Konferencja Naukowa poświęcona fortyfikacjom, którą współorganizuje Towarzystwo Przyjaciół Fortyfikacji pod patronatem Ministerstwa Kultury.

Jej organizatorzy uważają, że świnoujskie fortyfikacje stanowią cenny zespół architektury obronnej, prawdziwy skansen fortyfikacyjny, będący ilustracją rozwoju nowożytnych budowli obronnych od XVIII wieku po czasy współczesne.

Celem konferencji jest również promocja walorów zabytkowych i użytkowych fortyfikacji w Świnoujściu - wszystko pod kątem turysty, którego mogą przyciągnąć do miasta właśnie te zabytki. Większość obiektów jest jednak niezagospodarowana i nieudostępniona do zwiedzania. Niemcy, którzy zaprosili miasto do uczestnictwa w sieci fortyfikacji, proponowali też duże pieniądze na prace, które pozwolą szybko dostosować i przygotować obiekty dla turystów.

Renoma i kasa

Co - poza ogromnymi pieniędzmi - zyskałoby Świnoujście, gdyby skorzystało z ofert Niemców?
Przede wszystkim znakomitą promocję. Projekt obejmuje bowiem aż szesnaście miast, w których znajdują się rożnego typu forty i obiekty wojskowe.

Jest wśród nich pięć miast niemieckich, po jednym z Łotwy i Litwy oraz Kalliningrad. Najwięcej jest polskich. Do projektu wszedł bowiem Kostrzyn, Poznań, Toruń, Grudziądz, Modlin, Giżycko, Kołobrzeg, Chełmno i Gdańsk. Niestety w tym gronie nie ma Świnoujścia.
W ramach projektu, przez te miasta biec ma wielki europejski szlak turystyczny promujący fortyfikacje. Jednocześnie oznacza to też obecność i informację o tych obiektach w prasie i różnego rodzaju publikacjach turystycznych oraz fachowych.

Dochodzi do tego także opieka naukowa oraz obecność na wielu konferencjach i seminariach poświeconych fortyfikacjom czy chociażby wymiana doświadczeń między dzierżawcami polskich obiektów, a ich odpowiednikami za granicą.

Miasto otrzymało propozycję przystąpienia do projektu do 7 lipca tego roku. Nie zdecydowało się, ale wysłało informację na ten temat dzierżawcom świnoujskich fortów. Niestety po wyznaczonym przez Niemców terminie zgłaszania się zainteresowanych.

Mimo to, niektórzy z dzierżawców, napisali do Niemców. Dowiedzieli się, że teraz mogą liczyć jedynie na niewielkie pieniądze w stosunku do tych, które mogliby dostać, gdyby zgłosili się w terminie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie