Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Orlen Basket Liga: King Szczecin znów przegrał na własnym parkiecie

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
King Szczecin najlepszą formę prezentuje w Lidze Mistrzów.
King Szczecin najlepszą formę prezentuje w Lidze Mistrzów. Andrzej Szkocki
23 straty popełnił King Szczecin w meczu ze Stalą Ostrów. Fatalnie rozegrał pierwszą kwartę, a na finiszu nie miał zawodnika, którzy rzuciłby z dystansu.

King beznadziejnie rozpoczął spotkanie. W jego grze w ataku nic się nie kleiło, a w obronie były dziury, brak odpowiedniego nastawienia. Stal chyba sama była zaskoczona tym, że jej przewaga błyskawicznie rosła i już w pierwszej kwarcie przekraczała 20 punktów. Trener Arkadiusz Miłoszewski był tak zdesperowany i chciał pobudzić graczy, że już po kilku minutach wprowadził na parkiet młodego Mateusza Samca, które generalnie rzadko dostaje szansę gry. Ale i taki manewr nic nie dał. Możliwe, że gra Kinga wyglądałaby lepiej, gdyby mógł zagrać Avery Woodson, ale Amerykanin odpoczywał ze względu na uraz kolana.

Gracze Kinga włączyli lepszą grę od początku drugiej kwarty. Szybko dwa razy trafili za trzy, dołożyli dwójkę i trener gości Andrzej Urban poprosił o czas. Nic to jednak nie dało, bo Wilki złapali swój rytm i w sześć minut odrobili straty. Wychodzili nawet na prowadzenie, a kibice czekali aż „odjadą”. Gospodarze nie byli jednak w stanie tego zrobić. Ostrowianie przerwali kryzys i prowadzili wyrównaną grę.

Trzecia kwarta to znów walka kosz za kosz, ale Stal grała spokojniej, lepiej wykorzystywała swoje atuty. Po osobistych Zaca Cuthbertsona King odzyskał na moment prowadzenie, ale w ostatnich minutach odsłony znów było źle. W 29. minucie goście uciekli na 54:64.

Fani czekali na mocny atak Kinga z początkiem IV kwarty, ale zamiast tego to szczecinianie popełniali straty, a goście w dwie minuty powiększyli przewagę do 16 oczek (73:57).

Kolejne minuty dały jednak nadzieję. Trójkę trafił Michał Nowakowski, pod koszem skuteczny był Morris Udeze, a Meier też dorzucił trójkę i na 6 minut przed końcem przegrywał 65:73. Przy rzucie Meiera doszło do bardzo kontrowersyjnej sytuacji, bo Amerykanin spadł na nogi kryjącego obrońcy i domagał się faulu. Sędziowie ukarali go przewinieniem niesportowym i tak zawodnik zakończył udział w meczu.

Wnerwiony King przycisnął, a sędziwie jakby chcieli nadrobić błąd z Meierem to szybko karali gości faulami. King cztery minuty przed końcem przegrywał 69:73. Mógł być jeszcze bliżej, ale Udeze zmarnował dwa osobiste, a Cuthbertson podał w aut. Dopiero po kontrze Nowakowski rzucił na 71:73, a dodatkowego osobistego zmarnował.

Udeze zrehabilitował się minutę później. Miał trzypunktową akcję i było tylko 74:75. Niestety, dwie kolejne akcje należały do Aigarsa Skele i 100 sekund przed końcem było 74:80.

King mógł uratować sytuację. Mazurczak szybko wbił się pod kosz, trafił i dorzucił osobistego. Po chwili Udeze trafił, ale mecz gościom uratowali Rodney Chatman (skuteczny w indywidualnej akcji) i Skele (osobiste). Było 79:84 i 14 sekund do końca meczu.

Miłoszewski poprosił o czas. Po nim piłkę wprowadzał Mazurczak. Zagrał do Udeze, który był faulowany. Sędziowie analizowali, czy przewinienie nie kwalifikuje się na mocniejszą karę, ale na to się nie zdecydowali. Stal potrafiła wprowadzić piłkę na połowę Kinga, a faulowany Michał Chyliński przesądził o wygranej Stali.

King Szczecin – Stal Ostrów 81:85
Kwarty: 12:30, 28:12, 14:24, 27:19.
King: Mazurczak 11 (1), Żołnierewicz 5, Cuthbertson 15 (1), Meier 13 (3), Udeze 13 – Borowski 4, Nowakowski 12 (3), Żmudzki 0, Łabinowicz 8 (1), Samiec 0, Matczak 0.
Stal: Skele 23 (1), Silins 17 (4), Brembly 13 (1), Mikalauskas 6, Kulig 1 – Chatman 15 (1), Chyliński 9 (1), Durisić 1, Sewioł 0.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ekstraklasa znów w TVP

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński