Nawet 6,3 mln zł strat

Ynona Husaim-Sobecka, 8 marca 2005 r.
Prokuratura Okręgowa postawiła zarzuty przekroczenia uprawnień byłemu wiceprezydentowi Szczecina, Janowi Dużyńskiemu i ówczesnemu szefowi Wydziału Inżyniera Miasta, Stanisławowi J. Zarzuty dotyczą przetargu na zimowe utrzymanie ulic.

Prokuratura Okręgowa wszczęła śledztwo po artykułach, które ukazały się w "Głosie". Nasze podejrzenia, że podczas rozstrzygania przetargu na odśnieżanie doszło do nieprawidłowości, okazały się słuszne. Jak wyliczyła biegła, miasto mogło stracić nawet 6,3 mln zł.

Zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków otrzymało 7 członków komisji przetargowej. Teraz usłyszały je osoby, które podpisywały umowę z wyłonionymi w przetargu firmami: ówczesny wiceprezydent miasta Jan Dużyński (obecnie radny i dyrektor TBS Prawobrzeże) oraz dyrektor Wydziału Inżyniera Miasta Stanisław J. (obecnie wicedyrektor Zakładu Wodociągów i Kanalizacji).

Zdaniem prokuratora obaj panowie działając wspólnie i w porozumieniu nadużyli uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez spółkę Rethmann (obecnie Remondis).

- Wbrew specyfikacji przetargowej i dołączonemu projektowi umowy wprowadzono do niego zmiany. Zamiast "ceny mogą ulec zmianie" zapisano "ceny będą ulegać zmianie o wskaźnik inflacji" - mówi Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej.

Jak twierdzi biegła, tylko na tej zmianie w ciągu 5 lat obowiązywania umowy wyrządzono szkodę w wysokości 447 090,84 zł.

Dodatkowo Jan Dużyński, zdaniem prokuratora, miał nadużyć uprawnień przy zatwierdzaniu protokołu z postępowania przetargowego i prac komisji. Wynikało z niego, że najkorzystniejszą ofertę na odśnieżanie lewobrzeża złożył Rethmann (obecnie Remondis), na sprzątanie prawobrzeża - Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Tymczasem Rethmann złożył ofertę jedynie na całość miasta, a nie w rozbiciu na dwie dzielnice.

Jan Dużyński jest członkiem SLD. Prokuratura kilka miesięcy temu postawiła mu już zarzut niedopełnienia obowiązków przez co miasto straciło 10 mln zł. Taki sam zarzut otrzymało wówczas 5 członków byłego zarządu miasta.

- Nic nie wiedzieliśmy o nowych zarzutach - mówi Jędrzej Wijas, wiceprzewodniczący miejskiego SLD. - W tym tygodniu na nadzwyczajnym posiedzeniu zbierze się zarząd miejski partii i podejmie w tej sprawie decyzję.

Siedmiu z zarzutami

Sześciu członkom komisji przetargowej prokuratura postawiła zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. usłyszeli je: Marek B.- były dyrektor Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, Tadeusz Ś - były wicedyrektor ZDiTM, Ewa D. - były pracownik ZDiTM, Janusz S. - pracownik ZDiTM, Jacek J. - były radny i wiceprezydent Szczecina oraz Mariola K., pracownica urzędu miejskiego.

Postawione zarzuty zagrożone są karą pozbawienia wolności do 3 lat. Urzędniczka Danuta K., która była sekretarzem komisji przetargowej bez prawa głosu otrzymała zarzut poświadczenia nieprawdy w dokumentach. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Przetarg na śnieg

Przetarg zorganizowano jesienią 1999 roku. Umowy podpisano na 10 lat, mają obowiązywać jeszcze 5 lat. Wartość wybranych w przetargu ofert znacznie przekracza wartość zamówienia, czyli kwotę, którą Szczecin przeznaczył na odśnieżanie. Miasto zamierzało na ten cel wydać 23 mln zł, tymczasem wybrano oferty kosztujące razem 26.950.000 zł, o prawie 4 mln zł więcej.

"Głos" jako pierwszy ujawnił, że w dokumentacji z przetargu jest rozbieżność między ilością stron określoną w spisie treści oferty (94 strony), a tym co znalazło się potem w dokumentacji (99 stron).

Ostatnia strona ujęta w spisie treści zamyka kalkulację cen dla całego miasta. Dodatkowe strony 95-99 zawierają już kalkulacje osobnych cen dotyczące usług dla obu części miasta. Może to świadczyć o tym, że dodatkowe kartki zostały dostarczone komisji już w trakcie przetargu.

Za gotowość do sprzątania lewobrzeża Rethmann zaproponował 175.613 zł miesięcznie oraz 77,4 zł za godzinę akcji. MPO podpisało umowę na sprzątanie prawobrzeża za ok. 36 tys. zł miesięcznie oraz 103 zł za każdą godzinę odśnieżania.

Jan Dużyński, były wiceprezydent, obecny radny

- Nie składałem jeszcze wyjaśnień w prokuraturze. Mój adwokat wziął dopiero całą dokumentację. To są sprawy sprzed 6 lat, muszę więc odświeżyć sobie pamięć. Ekspertyza wykonana przez biegłą sądową zakładała, że umowa była stabilna. W mojej ocenie jednak sytuacja się zmieniała, podobnie jak kwoty. Argumentem koronnym są podpisy pod aneksami, które waloryzowały otrzymywaną przez firmy stawkę.

Nigdy nie była ona podnoszona o wskaźnik inflacji podawany przez GUS, wielokrotnie było to nawet o połowę mniej. Trzeba wziąć pod uwagę, że zarządy spółek mogły być pociągnięte do odpowiedzialności, w przypadku gdyby koszty poniesione przez spółkę były wyższe niż otrzymane dochody.

Z dokumentów przedstawionych przez Remondis wynika, że w ciągu tych lat koszty były o 430 tys. zł wyższe niż zyski. Trudno w takim przypadku powiedzieć, że ktoś się na tym wzbogacił.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie