ŁKS - Pogoń 2:1. Prowadzili, ale nie dowieźli zwycięstwa

(mc)
Mikołaj Lebedyński (z prawej) w starciu z byłym bramkarzem Pogoni, Bogusławem Wyparło.
Mikołaj Lebedyński (z prawej) w starciu z byłym bramkarzem Pogoni, Bogusławem Wyparło. Fot. Wiola Borzym
Udostępnij:
Portowcy w swoim inauguracyjnym pojedynku nowego sezonu I ligi przegrali z ŁKS w Łodzi 1:2. Pogoń prowadziła po bramce niezawodnego Olgierda Moskalewicza, ale łodzianie podnieśli się i zdobyli dwa gole.

Trener Piotr Mandrysz chciał chyba zaskoczyć sztab szkoleniowy ŁKS i wystawił dość zmienioną jedenastkę od tej, jaką najczęściej mogliśmy oglądać w sparingach. W środku pola wystąpił Robert Mandrysz, na prawej flance dostał szansę Maksymilian Rogalski, a po lewej stronie defensywy od pierwszych minut biegał Piotr Petasz.

Od początku spotkania piłkarze obu zespołów narzucili dość szybkie tempo, ale lepiej odnajdywała się w tym Pogoń. Pierwszą okazję goście mieli w 9. minucie, kiedy to Rogalski trafił z rzutu rożnego w poprzeczkę. Kilka minut później było już 1:0 dla przyjezdnych. Petasz popisał się dokładnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego do Olgierda Moskalewicza, a ten szczupakiem nie dał szans byłemu bramkarzowi Pogoni, Bogusławowi Wyparle. Po chwili mogło być 2:0, ale po dograniu piłki przez Rogalskiego Mikołaj Lebedyński nie był w stanie pokonać golkipera ŁKS.

W 25. minucie padło wyrównanie. Marcin Smoliński dośrodkował, a piłkę musnął Mariusz Mowlik i ta wpadła do siatki. Aktywny był na swojej flance Rogalski, jego strzał nie znalazł drogi do siatki.

Już na początku drugiej połowy ŁKS strzelił drugą bramkę. Tym razem lewą stronę przedarł się Jakub Kosecki, syn świetnego przed laty reprezentanta Polski - Romana, i strzelił nie do obrony.

Kilka minut później okazję miała Pogoń, jednak główka Marcina Nowaka i strzał Petasza nie znalazły drogi do siatki. Pogoń, przy nieustannym dopingu kibiców, biła już głową w mur. Próbowała szarpać, strzelać, ale Wyparło tylko jedną piłkę przepuścił do siatki.

ŁKS Łódź - Pogoń Szczecin 2:1 (1:1)
Bramki: Mowlik (25), Kosecki (55) - Moskalewicz (17).
ŁKS: Wyparło - Adamski, Mowlik, Woźniczka, Klepczarek, Mączyński, Seweryn (70 Łabędzki), Smoliński (82 Obem), Mięciel, Kłus, Kosecki (66 Kujawa).
Pogoń: Janukiewicz - Nowak, Hrymowicz, Dymkowski, Petasz - Rogalski (58 Prędota), Ława, Mandrysz, Pietruszka (80 Kolendowicz) - Moskalewicz, Lebedyński (61 Bojarski).

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gregorcbszczecin
Po meczu czyli temat wyczerpany.
F
FAN
Jak można być minmalistą porażka to porażka
wynik poszedł w świat i to się liczy!
POGOŃ miała ten mecz wygrać,łaski nie robią i tyle w temacie.
m
mks
MANDRYSZ WON !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
W
Wierny zawsze
Ciekawe jakie by byly komentarze gdyby wygrali,pewnie jaka ta POGON jest kozacka i wogole!LUDZIE DAJCIE SPOKOJ!!!
b
bonaparte
pogoń to dnoooo...
g
gregorcbszczecin
Aż siedem kartek czyli było dość ostro. Szkoda że polegli.
j
jak zwykkle
STANDARD. Czemu ja po poprzednim sezonie, kiedy Pogoń zawiodła tysiące kibiców, nie kupiłem w tym sezonie karnetu???????? Bo można się było spodziewać, że chłopaki kopacze znów bedą nieudolni i za słabi na awans i że ludziom na trybunach będą psuć krew! Koniec amatorszczyzny! Ja na Pogoń już kilkadziesiąt lat chodziłem i zawsze to samo, straty w meczach wyjazdowych, starty ze słabeuszami, a potem cała seria (od początku kolejnej rundy) meczy o życie - jakie to polskie.
Kaktus mi urośnie na dłoni jak w tym roku do ekstraklasy wejdziemy. Eh, ale z drugiej strony po co. Ta cała ekstraklasa to jest warta tyle co śnieg z zeszłorodcznej zimy
k
kibic
Z tym trenerem nie ma szans.Nakupowali starych zawodników i co nie wytrzymują do końca meczu,przegrywają.
D
Darek
No i lipa na dzień dobry...
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie