MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kamil Grosicki z Pogoni Szczecin: Kapitan musi dać więcej drużynie, ale zawiodłem

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Kamil Grosicki w meczu z Piastem Gliwice.
Kamil Grosicki w meczu z Piastem Gliwice. Andrzej Szkocki
Piłkarze Pogoni Szczecin mieli uczcić 76. urodziny klubu (przypadają w niedzielę) zwycięstwem nad Piastem Gliwice, ale zaprezentowali się słabo. Zwieńczeniem takiej postawy był zmarnowany rzut karny przez Kamila Grosickiego.

Po meczu kapitan zespołu nie krył żalu po straconych punktach, ale podkreślał, że zespół wciąż ma szansę na sukcesy. Jak Kamil Grosicki podsumował sobotnie wydarzenia?

O przebiegu spotkania
Kamil Grosicki: - Wydawało mi się, że bardzo dobrze weszliśmy w ten mecz, szybko mogliśmy zdobyć bramkę po stałym fragmencie gry. Sam też dobrze się czułem od początku, robiłem zamieszanie, przewagę, ale… straciliśmy szybko bramkę. Niestety, po rzucie z autu, choć cały tydzień na to siebie uczulaliśmy, bo wiedzieliśmy, że Piast jest po tym groźny. A i tak nam strzelił. Mogłem poprawić kibicom nastroje w I połowie, ale okazji nie wykorzystałem. W II połowie chcieliśmy szybko strzelić gola, ale nie udało się. Dopiero w końcówce był karny, którego zmarnowałem w ważnym momencie. Źle się z tym czuję. Wiem, że w takim momencie kapitan musi dać więcej drużynie, ale zawiodłem. Mocno przeżywam te mecze, bardzo mi na tym zależy, ale wiem dobrze, że głowę muszę wyczyścić, by w Białymstoku znów zagrać o zwycięstwo.

O rzucie karnym
Drugi raz strzelam karnego na trybunę z naszymi kibicami i drugi raz nie trafiam. Może to jakieś złe wibracje… Chciałem, wiedziałem, że będzie jeszcze kilka minut do końca i mogliśmy jeszcze jeden cios zadać. Nie udało się. Brakowało wcześniej też innych klarownych sytuacji. Wiemy, że to końcówka sezonu i tylko ważne mecze przed nami. Jak nie idzie to nie idzie, bo gola sędziowie też nam nie uznali i to ja za wolno wracałem ze spalonego. Niby w piłce dużo już przeżyłem, ale zmarnowany karny, przegrany mecz to cały czas uczę się pokory, większej koncentracji. Muszę sobie z tym poradzić. Dziś zawiodłem kibiców, drużynę i siebie, bo ja od siebie więcej wymagam.

O marzeniach w lidze
Pięć kolejek do końca, trzeba wygrywać, trzeba przygotować się do meczu w Białymstoku i później myśleć o finale. Jeszcze nie ma co tracić nadziei na sukces w lidze. Po każdej kolejce są zmiany, przeciwnicy też grają pod nas. W lidze musi się jeszcze sporo wydarzyć. Na razie trzeba zapomnieć o porażce.

O meczu z Jagiellonią
Lubimy grać wielkie mecze, a jeszcze to będzie ostatni sprawdzian przed finałem Pucharu Polski, najważniejszym meczem w sezonie. Trzeba wygrać w lidze, by do Warszawy pojechać w dobrych nastrojach. W dodatku mecz z Jagiellonią będzie wieczorem, a my lubimy tę porę, wygrywamy. A jak mamy grać o 15 to są problemy.

O pożegnaniu kibiców
Kibice są nakręceni tym sezonem, pucharem, tym, że jedziemy do Warszawy. Czujemy ich wsparcie i zrobimy wszystko, by Pogoń osiągnęła w tym sezonie duże sukcesy. Wierzę, że będziemy do końca walczyć na dwóch frontach, ale takich spotkań jak z Piastem nie można akceptować. Dobrze, że nasza liga nieprzewidywalna i za chwilę może znów się na naszą korzyść pozmieniać.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński