MKTG SR - pasek na kartach artykułów

"Koniczynka" bez pomocy nie przetrwa. Potrzebne są pieniądze na czynsz

Anna Folkman
Anna Folkman
Fundacja Promocji Zdrowia ZOZ "Koniczynka" w Szczecinie musi spłacić czynsz. Nie ma dla niej innego odpowiedniego lokalu.

Wracamy do tematu problemów Fundacji Promocji Zdrowia ZOZ "Koniczynka" w Szczecinie. Ośrodek, który pomaga osobom niepełnosprawnym w każdym wieku, do końca września miał opuścić swoją siedzibę przy al. Bohaterów Warszawy.

Jest jednak światełko w tunelu, bo wypowiedzenie cofnięto, a Fundacja ma czas na spłatę zaległości za czynsz do końca roku. Może też przenieść się w inne miejsce.

CZYTAJ TEŻ:

- Nieruchomości i Opłaty Lokalne zaproponowały nam nową lokalizację - w przyziemiu budynku przychodni przy ul. Starzyńskiego - mówi Lolita Siewierska z Fundacji. - Lokal byłby dla nas odpowiedni metrażowo, ale jest w stanie technicznym, który nie nadaje się do użytkowania na cele działalności, jaką prowadzi Fundacja. Pomieszczenia są niskie, w dużej części bez okien i wymagają znacznych nakładów zarówno materiałowych, jak i finansowych. Prezes NiOL oświadczył, że cena najmu może podlegać negocjacji, ale konkretna propozycja nie padła. Szanse na lokal z zasobów miasta są znikome, bo nie posiada ono odpowiedniego nawet do remontu. Sytuacja jest więc skomplikowana. Bez wsparcia zewnętrznego nie jesteśmy w stanie spłacić naszych zobowiązań wobec NiOL a także wobec PFRON.

Problemy z płatnościami za lokal w "Koniczynce" zaczęły się po kontroli z PFRON, który doszukał się poślizgów w płatnościach składek ZUS. PFRON dofinansowuje wynagrodzenia 14 niepełnosprawnych pracowników Fundacji w ok. 75 proc.

- Od kwietnia musieliśmy wygospodarować pieniądze na wypłaty pensji dla nich i stąd pojawiły się kłopoty. Niestety nie jesteśmy też w stanie zarobić na czynsz, który wynosi ponad 10 tys. zł miesięcznie - dodaje pani Lidia. - Wszystkie Organizacje Pożytku Publicznego, które posiadają lokale z zasobów miasta, płacą czynsz w granicach 3- 7 zł za metr kwadratowy. My płacimy ponad 30 zł za metr kwadratowy. Nie prowadzimy przecież działalności gospodarczej. Nie mamy szans, by sami zarobić na czynsz.

Fundacja zbiera pieniądze na zrzutka.pl "Uratuj "Koniczynkę" ze Szczecina i pomóż nam pomagać".

Ośrodek rehabilitacji dzieci i dorosłych musi opuścić lokal....

Od czterech lat z pomocy Fundacji korzysta Marcel. Dojeżdża z mamą na zajęcia dwa razy w tygodniu około 50 km w jedną stronę.

- Dla nas koniec działalności "Koniczynki" to byłaby katastrofa - mówi pani Sylwia, mama Marcela z powiatu stargardzkiego. - Dziecko niepełnosprawne przyzwyczaja się do terapeutów, do miejsca, do sposobu prowadzenia rehabilitacji, zasad. Adaptacja do nowego miejsca dla dziecka niepełnosprawnego to długotrwały i trudny proces. Dojeżdżamy na zajęcia do "Koniczynki" około 50 km w jedną stronę. To dlatego, że tylko tutaj zaoferowano nam terapię kompleksową. Moje dziecko jest niedowidzące i całkowicie głuche - ma implant. Bez rehabilitacji nie ma szans dalszego rozwoju. Zatrzymanie tej rehabilitacji nawet na kilka miesięcy jest niedopuszczalne. Warunki, kadra w "Koniczynce" są super. Nie wyobrażam sobie, by miejsce przestało istnieć.

CZYTAJ TEŻ:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Wideo
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński