MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jens Gustafsson, trener Pogoni: To był pierwszy krok, by odzyskać zaufanie kibiców

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Jens Gustafsson
Jens Gustafsson Andrzej Szkocki/Polska Press
Opinie trenerów po meczu Pogoń Szczecin – Puszcza Niepołomice (1:0). - Mieliśmy swój pomysł, a mecz byłby inny, gdybyśmy wykorzystali swoją okazję w I połowie. Szkoda, bo gdybyśmy prowadzili to Pogoń miałaby duży problem. Wygrała jednak zasłużenie - mówił Tomasz Tułacz, szkoleniowiec zespołu gości.

Tomasz Tułacz, Puszcza
Gratulacje dla Pogoni. Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz – dobry zespół Pogoni, czołowa drużyna ligi, ale też chęć rehabilitacji za PP. Pogoni się to udało. Mieliśmy swój pomysł, a mecz byłby inny, gdybyśmy wykorzystali swoją okazję w I połowie. Szkoda, bo gdybyśmy prowadzili to Pogoń miałaby duży problem. Wygrała jednak zasłużenie.

Kamil Zapolnik – przed tym meczem nie trenowało siedmiu zawodników, ale tylko Kamil mógł zagrać. Lekarze dali zielone światło, sprawdziliśmy go w treningu i nie było zagrożenia. Niestety, mamy kolejną kontuzję i to też była jedna z przyczyn straconej bramki i porażki. Zmiennik musiał się rozgrzać już na boisku, a nie wszystko się udaje.

Gramy dalej, pozostały jeszcze trzy kolejki do końca i wierzę w to, że chłopcy podejmą rękawice i zrobią wszystko, by w tej lidze zostać.

Jens Gustafsson, Pogoń

Gratulacje dla zawodników. Jestem zadowolony ze zwycięstwa i dumny z zespołu. Jest to trudny moment, ostatnie dni ciężkie. Mamy świadomość, że on wciąż trwa. Wiemy, że jedno zwycięstwo nie oznacza, że szybko odzyskamy zaufanie. Dziś zrobiliśmy pierwszy krok.

Młodzieżowcy – nie działa to tak, że wydajemy sobie polecenia. Współpracujemy na dobrych falach. Uzgodniliśmy, że musimy wypełnić pewien poziom minut. Przyborek był jednym z najlepszych w Warszawie. Marcel też dobrze wszedł. Zasłużyli na grę.

Podniesienie – dużo tego wszystkiego. Jesteśmy bardzo zawstydzeni porażką w PP. Wstyd nie, że przegraliśmy, bo chcieliśmy wygrać, ale sposób nie do zaakceptowania. Szczególnie ostatnie sekundy przed wyrównaniem. Futbol jest brutalny, zdewastowani zostaliśmy. Życie toczy się dalej. I ten następny mecz był szansą. Moją rolą było, by drużyna zagrała, by odzyskać zaufanie.

Nie widziałem żadnego finału, gdzie gra się dobrą piłkę. To jak wygląda gra nie ma znaczenia. Liczy się wynik. Przegraliśmy na własne życzenie, spieprzyliśmy to.

W klubie dużo rozmów po finale i są osoby, które chcą nas ukarać, ale musimy trzymać się razem i robić swoje.

I połowa z Puszczą – ciężko analizować takie mecze jak dzisiejszy z perspektywy gry. Sytuacja jest trudna dla wszystkich. Przeciwnik gra bardzo zdyscyplinowanie, zawsze trzymają się swojego planu gry. W najlepszych czasach to i Barcelona grała zawsze tak, jak potrafiła. Dziś liczyła się wygrana i pierwszy krok do odzyskania zaufania. Puszcza od stycznia przegrała chyba tylko dwa mecze, więc to też pokazuje, że będzie i dla nas to trudne. Udało się jednak wygrać.

Brak dopingu – musimy zaakceptować reakcję kibiców w tej sytuacji. Wspierają klub, byli w Warszawie, wydali mnóstwo pieniędzy, a my im spieprzyliśmy życie. Kibice mają prawo do gniewu i musimy to zaakceptować.

Leo Borges – jest człowiekiem, przeżywał mocno to, co się stało. To nie były przyjemne dni. To też pomoże mu w karierze. Rok temu siedział na ławce i nikt się nim nie interesował. Ciężko pracował, by grać w Pogoni. Rozwija się, ale popełnia błędy. Piłka to gra błędów. Zależy mi na jego przyszłości w klubie to uznałem, że lepiej, by dziś zagrał.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński