III liga. Bezbramkowy remis Świtu Szczecin w Gdyni. Porażka Chemika w Toruniu

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Świt Szczecin.
Świt Szczecin. Sebastian Wołosz
Świt Szczecin dobrze wiedział przed wyjazdem do Gdyni, że jeśli odniesie dwa zwycięstwa w dwóch zaległych spotkaniach to zakończy jesienną część rozgrywek na pozycji wicelidera.

Świtowcy w Gdyni zdobyli jednak tylko punkt. To dobry wynik, bo przecież Bałtyk również należy do czołówki trzecioligowców, a na swoim boisku jeszcze w tym sezonie nie przegrał. I może ta ostrożność sprawiła, że Świt by przede wszystkim na wyjeździe nie przegrać. Szansą na większą zdobycz niż 1 punkt była kontra, ale Bałtyk też dobrze wykonał przedmeczowe zadanie i tych szans nie było dużo.

- Jesteśmy zadowoleni z tego, że nie straciliśmy bramki, że udało się zachować zero z tyłu. Mamy punkt i szanujemy ten wynik, bo nie zawsze można zagrać o pełną pulę - podsumował Andrzej Tychowski, trener Świtu. - Wydawało mi się, że chłopcy już łapią pewność siebie i może być tylko dobrze, ale ostatecznie skończyło się sprawiedliwym remisem.

W bramce Świtu zagrał Marek Szulc, który dotychczas był zmiennikiem Przemysława Matłoki. Szulc wcześniej grał w Bałtyku. - Taką mam zasadę, że wystawiam do gry zawodników, którzy wcześniej grali w ekipie przeciwnika. Daję w ten sposób szansę przypomnienia o sobie, ale i to buduje dobre relacje w zespole - tłumaczył Tychowski.

Bałtyk Gdynia - Świt Szczecin 0:0
Świt: Szulc - Wyganowski, Bil, Baranowski, Potoczny, Kraśniewicz, Wojtasiak, Ładziak, Nagamatsu, Nagórski, Kapelusz.

Chemik trzeci raz przegrał różnicą sześciu bramek

Na koniec jesiennego grania zespół Chemika raz jeszcze potwierdził, że kadrowo to nie jest drużyna na III ligę. Za dużo młodzieży, za dużo nieogranych na tym poziomie zawodników.

Elana to spadkowicz z II ligi, która przeciętnie rozpoczęła rywalizację wśród trzecioligowców, ale akurat po zakończeniu kwarantanny spowodowanej koronawirusem w zespole dobrze prezentowała się w rozgrywkach. Nawet na boisku lidera - w Stężycy potrafiła prowadzić, a gola na 1:2 straciła w doliczonym czasie gry.

Torunianie mieli najwięcej zaległych spotkań, ale nadrabiają już zaległości. Dla słabego Chemika nie mieli najmniejszych litości. Już w I połowie wypracowali sobie zaliczkę (obie bramki padły po rzutach karnych - w obu przypadkach bez kontrowersji), a między 68. a 71. minutą policzanie stracili trzy bramki. Popełniali za dużo błędów. Po piątym straconym golu szkoleniowiec Chemika przeprowadził trzy zmiany (w tym wymienił bramkarza), ale i nowe ustawienie nie uchroniło przed kolejną stratą.

Chemik już w tym sezonie przegrywał 0:6 - z Gwardią Koszalin i Bałtykiem Gdynia.

Elana Toruń - Chemik Police 6:0 (2:0)
Bramki: Kryszak 2 (16. - karny i 23. - karny), Lenkiewicz (68.), Antkowiak (70.), Camacho 2 (71. i 78.).
Chemik: Brzozowski (72. Banaś) - Telicki, Siluk, Stolz (72. Kruk), Jakubiak, Konik, Jałoszyński, Świder, Michałowski (72. Korotkiewicz), Rudnik (46. Białek), Midzio.

Wyniki zaległych spotkań z ostatnich dni: KP Starogard - Pomorzanin Toruń 1:0, Polonia Środa - KP Starogard 0:1, Elana Toruń - Górnik Konin 2:0.

Plan na najbliższe dni. 3 grudnia: Pogoń Szczecin - Elana Toruń; 5 grudnia: Flota Świnoujście - Gwardia Koszalin; 6 grudnia: Świt Szczecin - Pomorzanin Toruń (godz. 12).

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie