Historyczne odkrycie na Syrenich Stawach. Dzięki tej blaszce poznaliśmy życie Francuza, który lata wojny spędził w Szczecinie [GALERIA]

Marek Jaszczyński
Marek Jaszczyński
Po lewej nieśmiertelnik H. L. Duranda. Widoczne imię i nazwisko żołnierza oraz data powołania do wojska 1938 rok. Po prawej rekonstruktorzy odtwarzający piechotę forteczną z 1940 roku. Cechą charakterystyczną formacji były berety khaki wojsk fortecznych. Podobny mundur nosił zapewne H.L. Durand.
Po lewej nieśmiertelnik H. L. Duranda. Widoczne imię i nazwisko żołnierza oraz data powołania do wojska 1938 rok. Po prawej rekonstruktorzy odtwarzający piechotę forteczną z 1940 roku. Cechą charakterystyczną formacji były berety khaki wojsk fortecznych. Podobny mundur nosił zapewne H.L. Durand. Denkmal Pomorze/Domena Publiczna
Udostępnij:
Miłośnicy lokalnej historii odkryli ciekawy fragment dziejów Szczecina dotyczący drugiej wojny światowej, a ściśle jeńców wojennych.

Znalezisko na Syrenich Stawach, dzięki któremu udało się zidentyfikować francuskiego jeńca to jego nieśmiertelnik, czyli kawałek blaszki z perforacją ułatwiającą jej przełamanie na dwie części. Umożliwia to identyfikację żołnierzy w razie ich śmierci bądź ranienia. Odkrycia dokonał Kuba Łybek ze Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historycznego "Warta".

- Przedmiot ten ukazał mroczną stronę okolic dawnego Sanatorium Fundacji im. Ernsta Moritza Arndta oraz restauracji Lindenhof, gdzie funkcjonowała jedna z filii obozu jenieckiego prowadzonego przez Niemców w latach 1940-45 - relacjonują działacze Stowarzyszenia Denkmal Pomorze. - Wiedzieliśmy o jego istnieniu, jednak nigdy wcześniej nie udało nam się odnaleźć przedmiotu ściśle z nim związanego. Wszyscy zgodnie uznaliśmy, że postaramy się dotrzeć do dokumentów źródłowych, które przybliżą historię żołnierza i być może pozwolą na odnalezienie jego rodziny.

Kim był właściciel znalezionego nieśmiertelnika?

Dzięki współpracy ze stroną francuską, a konkretnie z organizacją Souvenir Français Ille sur Tet udało się ustalić losy właściciela nieśmiertelnika.

To Henri Luis Durand (syn Louisa Adriena i Beauleret Ernestine), urodzony 28 lutego 1918 roku w Lariviere. Z zawodu budowniczy, który w roku 1938 został powołany do wojska w mieście Chamount. Służył w 12 Regiment d’ Infanterie de Forteresse (pułk piechoty fortecznej) sformowanym 22 sierpnia 1939 roku. Jednostka obsadzała słynną Linię Maginota (ściślej jej przedłużenie: Linię Obrony Renu), a konkretnie odcinek Altkirch, u zbiegu granicy szwajcarsko-niemiecko-francuskiej. W czerwcu 1940 roku jednostki 12 pułku broniły Belfortu. 19 czerwca dla Henriego kończy się walka. 1 batalion pułku walczył pod La Chapelle sous Rougemont i zostaje rozproszony. Henri trafił do niewoli.

Wiemy jak potoczyły się jego dalsze losy. Jest szansa, że nieśmiertelnik wróci do rodziny właściciela.

- W uzyskanych dokumentach widnieje informacja, że Durand był jeńcem Stalagu II C (nr. obozowy 79894), repatriantem z 20 maja 1945 roku. Przyznano mu kategorię inwalidzką, która być może była efektem odniesionych podczas walk ran lub złego traktowania w obozie. Na szczęście Henri Durand przetrwał to piekło i zmarł w swojej ojczyźnie w 1979 roku - relacjonują odkrywcy. - Miał dwoje rodzeństwa, z którego brat (Paul) zmarł w 1999 roku pozostawiając 5 potomków i właśnie do jednego z nich udało nam się już dotrzeć. Wdowa po Henrim zmarła w 2009 roku. Możemy się jedynie domyślać, że francuski jeniec, jak wielu innych żołnierzy był wykorzystywany przez Niemców do niewolniczej pracy w ramach prowadzonego obozu. Być może obsługiwali sanatorium, leśniczówkę lub tereny dawnej restauracji. Bardzo nas cieszy nawiązanie kontaktu z rodziną. Liczymy, że może zaowocować to uzyskaniem dodatkowych informacji o życiu jeńców w dawnym Szczecinie.

ZOBACZ TEŻ:

Tytuł zdjęcia to podnoszenie wraków na Odrze, ale ten wrak jest wyjątkowy. To słynny betonowy tankowiec "Ulrich Finsterwalder". Dzięki Janowi Iwańczukowi, pasjonatowi historii Szczecina wiemy więcej o tym zdjęciu. Wrak zbiornikowca ULRICH FINSTERWALDER pomiędzy drugą połową 1945 roku a marcem 1948 stał przytopiony, a z czasem bardzo przechylony na prawą burtę na skraju zachodniego brzegu kanału Piastowskiego. Co przedstawia zdjęcie? Ekipa Wydziału Holowniczo-Ratowniczego GAL-u (Wydział Holowniczo-Ratowniczy Żeglugi Polskiej pod zarządem Gdynia - Ameryka -Linie Żeglugowe S.A.), jako samodzielny Oddział GAL-u z siedzibą w Szczecinie), wykonująca prace na terenie portu Świnoujście, przy pomocy statku ratowniczego s/s SMOK rozpoczęła w dniu 20 marca 1948 roku prace przy podniesieniu z dna tankowca. Po uszczelnieniu i wypompowaniu wody, wrak podniesiono i w asyście dwóch holowników ŁOŚ i IBIS w dniu 16 kwietnia 1948 r. odholowano na drugą stronę kanału, na płyciznę u wylotu koryta Starej Świny, gdzie miano przystąpić do demontażu użytecznych części tkwiących w przedziale maszynowym.

Powojenny Szczecin na fotografiach z 1948 roku. Zobacz ZREKO...

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Radosław Fogiel o komisji śledczej ws. Pegasusa w Sejmie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie