Złomują kutry

Sławomir Włodarczyk, 27 września 2004 r.
Ryb jest coraz mniej i są coraz tańsze, a eksploatacja jednostki coraz droższa. Nie pozostaje nic innego, jak zająć się np. obsługą wczasowiczów. O takim zajęciu myśli połowa z tych, którzy przerobią kuter na złom.
Ryb jest coraz mniej i są coraz tańsze, a eksploatacja jednostki coraz droższa. Nie pozostaje nic innego, jak zająć się np. obsługą wczasowiczów. O takim zajęciu myśli połowa z tych, którzy przerobią kuter na złom. Sławomir Włodarczyk
Rybacy dostaną od 100 tysięcy do 2,5 mln złotych za jednostkę.

Operacja przyjmowania wniosków o rekompensaty za złomowanie kutrów i wycofanie ich z połowów trwa od 2 sierpnia. Do dziś dokumenty złożyło ponad 40 armatorów.

Właściciele kutrów rybackich coraz łaskawszym okiem spoglądają na działania Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Komisja Bałtycka nie zwiększyła limitów połowu dorsza, ryb w Bałtyku mało, floty państw ościennych łowią nowocześnie. Nic, tylko się złomować. Na takie działanie decydują się głównie starsi wiekiem armatorzy, pływający na starych kutrach.

- W ciągu dnia z wnioskami zjawia się nawet 5 osób - twierdzą w szczecińskiej ARiMR. - Wnioski dotyczą rekompensat za kasowane kutry i dwie łodzie do 12 metrów długości. Nikt dotąd nie ujawnił się z zamiarem wykorzystania swojego kutra do połowów wędkarskich lub przystosowania jednostki do rejsów rekreacyjnych.

Armatorzy zaczynają się spieszyć

Jeszcze z końcem sierpnia wielu zamierzało łowić przynajmniej przez rok, a dopiero później zastanowić się, co czynić dalej - zostać w branży, czy osiąść na lądzie. Zapowiedzi zmniejszania limitów połowowych, konieczność montażu na jednostkach drogich urządzeń nawigacyjnych i drożejące z dnia na dzień paliwo, zrobiły swoje.

Niedawno szacowano, że spośród 420 zachodniopomorskich kutrów z połowów zostanie wycofanych najwyżej 150-160 statków. Wszystko wskazuje jednak na to, że na złom pójdzie grubo ponad 200 kutrów.

- Rybacy odwiedzają nas, dzwonią, piszą listy. Jeszcze się wahają, ale praktycznie zdecydowali już o zejściu na ląd - twierdzą w agencji.

Miliony złotych za łajbę

Według opinii specjalistów, boom na wnioski zacznie się późną jesienią. Zasady wypłat rekompensat są znane coraz lepiej. Pod nóż pójdą stare, ponad 40-letnie łajby. Wnioski składają głównie armatorzy w wieku emerytalnym, bez następców w zawodzie. Pierwsi armatorzy kasę do ręki dostaną na początku przyszłego roku.

Kwity nie są trudne do wypełnienia. Większość potrzebnych dokumentów jest w posiadaniu armatora: świadectwo sprawności technicznej, wiek statku, jego tonaż, licencja połowowa i przyznany limit połowowy na ten rok.

Nieco dłużej trwa aktualizacja dokumentów o własności statku. Przy większej ilości właścicieli kutra niezbędne są wypisy z ksiąg wieczystych. Ważną częścią każdego wniosku są zaświadczenia z ZUS-u czy urzędu skarbowego o niezaleganiu z opłatami.

Złomowanie i wycofanie statków z rybołówstwa jest dobrowolne. Rekompensaty wypłaca się za jednostki liczące ponad 10 lat. Kwota zależy do wysokości tonażu statku i jego wieku. Np. za kuter 17-metrowy wynosi około 800-900 tysięcy złotych, za pozostałe od 100 tysięcy do 2,5 miliona. Wnioski można składać w ciągu trzech lat, do końca 2006 roku.

***

Rybaków, którzy chcą złomować kutry, obsługuje Zachodniopomorski Oddział Regionalny Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Szczecinie przy ulicy Szafera 10. Doradcą w tej kwestii jest Piotr Duda, tel. 469-84-34. Istnieje też punkt informacyjny w Koszalinie, tel. 347-04-21.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie