MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Morskie farmy wiatrowe także między Kołobrzegiem, a Bornholmem

Iwona Marciniak
Iwona Marciniak
Wiatraki mogą się pojawić ok. 30 km od brzegu
Wiatraki mogą się pojawić ok. 30 km od brzegu Iwona Marciniak
Grupa Orlen dostała koncesję na budowę farm wiatrowych na Bałtyku, m.in. na wysokości Kołobrzegu i Łeby. Wiatraki mogą stanąć jakieś 30 km od brzegu. Jeśli kołobrzeski port stanie się portem serwisowym - do obsługi morskich farm wiatrowych, będzie to oznaczać dla miasta wiele korzyści.

Jak czytamy na stronie internetowej Orlenu: Inwestycje w morską energetykę wiatrową stanowią jeden z głównych kierunków rozwoju nowoczesnej energetyki w Grupie ORLEN. Strategia koncernu zakłada uzyskanie ok. 9 GW mocy zainstalowanych w OZE do 2030 roku. Część z nich mają stanowić projekty offshore wind, dlatego koncern wystąpił z wnioskami na 11 pozwoleń lokalizacyjnych. Ostatecznie Grupa ORLEN uzyskała najwyższą liczbę punktów dla 5 nowych obszarów przeznaczonych pod budowę kolejnych morskich farm wiatrowych. Wraz z ogłoszonymi przez Ministerstwo Infrastruktury wynikami potencjał wytwórczy posiadanych przez Grupę ORLEN koncesji wzrośnie o ok. 5,2 GW.

Między innymi na temat morskich farm wiatrowych rozmawiano podczas niedawnej, odbywającej się w Kołobrzegu konferencji zatytułowanej: „Ochrona wód i wybrzeża Morza Bałtyckiego w obliczu zagrożeń ekologicznych”. Konferencję przygotowało Regionalne Stowarzyszenie Turystyczno – Uzdrowiskowe w Kołobrzegu. Już wtedy prezes kołobrzeskiego Zarządu Portu Artur Lijewski mówił: - Jesteśmy gotowi by stać się portem serwisowym. Jesteśmy największym portem na środkowym wybrzeżu, który zachował wszystkie funkcje: mamy stocznię, rybaków, którzy już dziś zdobywają kompetencje do obsługi farm wiatrowych pracując przy innych inwestycjach morskich, np. Nord Stream 2. Ale też rozmawiamy np. z firmą która jest nastawiona tylko na to, by obsługiwać swoimi jednostkami farmy wiatrowe i na podobieństwo taksówek, pływać pod same farmy wiatrowe bądź pod statki, której nie wejdą do Kołobrzeg ze względu na parametry portu, a będą potrzebowały dostarczać ludzi czy sprzęt. To firmy z okolic Kołobrzegu.

Jak mówił Artur Lijewski, ZPM rozmawia też z deweloperami, którzy będą budowali farmy wiatrowe: - Widać bardzo duże zainteresowanie. Potencjał portu i regionu jest oceniany bardzo wysoko. Bo pamiętajmy, sam port jest tylko jednym ogniwem w tym całym łańcuchu dostaw. Deweloper przyciągnie ze sobą rzesze firm, które pracując dla niego będą się lokowały w okolicach Kołobrzegu. Port to jedna rzecz, druga to napływ ludzi z nowymi kompetencjami, ale i nowe miejsca pracy oraz znaczący efekt miastotwórczy.

- Energetyka wiatrowa to oczywiście jedno z najbardziej ekologicznych źródeł energii – mówił z kolei prof. Tadeusz Bohdal z Politechniki Koszalińskiej. - Ale jak każde jej źródło, ma swoje zalety i wady. Zaletą jest to, że ostatecznie działa bezemisyjnie. Ale też nie jest tak do końca. Bo przecież turbinę trzeba wytworzyć, wieżę elektrowni wiatrowej zbudować. Trzeba ponieść koszty materiałowe, a więc zużyć pewna ilość energii pierwotnej na wytworzenie całej konstrukcji. Potem rzeczywiście dostajemy energię, za którą nie musimy płacić. Dostajemy ją od przyrody. Wadą są więc bardzo wysokie koszty inwestycji. Dlaczego więc warto inwestować w energię czerpaną z wiatru? Bo rozwój rozwój branży offshore nie tylko dostarczy zielonej energii, ale też przyczyni się do rozwoju gospodarki i powstania tysięcy bardzo specjalistycznych miejsc pracy.

Co ważne, jak przypomniał prof. Bohdal, zgodnie z przewidywaniami, Bałtyk może nam dać ok. 33 GW mocy zainstalowanej, a to aż 50 procent energii pochodzącej z wszystkich elektrowni w kraju (z konwencjonalnymi włącznie – 36 GW).

Doktor hab. Artur Bejgier z Politechniki Morskiej w Szczecinie, przedstawiający się jako wielki zwolennik turbin wiatrowych offshorowych, mówił: - W przypadku morskich farm wiatrowych, koszty wytworzenia kWh rzeczywiście są wysokie, ale to się z czymś wiąże. Proszę zauważyć, że turbina ma wytrzymać 30-35 lat bezawaryjnej pracy. To bardzo dużo. Dlatego stosowane technologie są naprawdę najwyższej jakości. Aby prawidłowa praca była zapewniona, turbiny muszą być w odpowiedni sposób serwisowane.

Gdzie najbliżej nas znajduje się morska farma wiatrowa? Na wysokości Rugii. To 60 turbin o mocy 6 MW każda. Te, które mają być budowane w Polsce, mają mieć 14-15 MW. Nie muszą więc być tak liczne, by zapewnić tę samą moc. Co ciekawe, będą miały wysokość 240-260 m - znacznie wyższe niż te spotykane na lądzie. - Technologia z roku na rok staje się bardziej nowoczesna – tłumaczył Artur Bejgier.

Jeśli farmy wiatrowe pojawią się ok. 30 km na północ od Kołobrzegu, to czy będzie je widać gołym okiem? Raczej nie – słyszymy. Jak usłyszeliśmy, gdyby jednak okazało się, że zaburzają horyzont, możliwe, że będą malowane w specyficzny sposób, który sprawi, że farma przestanie być z widoczna z dalszej odległości. Artur Bejgier zasugerował jednak, że taka konieczność w ogóle nie musi zaistnieć, bo: - Obecność farmy wiatrowej na morzu , może okazać się dla kurortu, uzdrowiska, dodatkowym atutem, a dla turystów atrakcją. Wydaje mi się, że rybacy mogą przekształcić swoje łodzie w jednostki turystyczne, organizując rejsy wycieczkowe w pobliże farmy. Oczywiście na dopuszczalną odległość – wszak będą to instalacje strategiczne.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Tragiczne zdarzenie na Majorce - są zabici i ranni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Morskie farmy wiatrowe także między Kołobrzegiem, a Bornholmem - Głos Koszaliński

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński