Wywiadówka w sieci

Andrzej Kraśnicki jr
Zła ocena z dyktanda, nieodpowiednie zachowanie, wagary - o kłopotach i sukcesach dziecka rodzice uczniów z Polic dowiadują się co tydzień z internetu.

Taki system informowania rodziców, oprócz tradycyjnych wywiadówek, opracowano w Zespole Szkół w Policach.

Oceny i uwagi

"Dziennik elektroniczny" dostępny jest tych, którzy mają komputer i dostęp do internetu.

- Rodzic wchodzi na stronę internetową szkoły, wpisuje otrzymany wcześniej login i hasło i po chwili widzi wszystkie informacje o swoim dziecku - mówi Beata Golisowicz, dyrektor Zespołu Szkół.

Są więc wypisane punkty z poszczególnych przedmiotów (w polickiej szkole na podstawie punktacji wystawia się później oceny końcowe), za co zostały przyznane i ile ich można było dostać (na przykład za dyktando). Oprócz tego zawarte są informacje o zachowaniu ucznia, jego spóźnieniach.

Na prośbę rodziców wprowadzono też informacje o nieobecnościach. Jest też miejsce na drobne uwagi - na przykład taką, że po raz kolejny zapomniał zeszytu.

Mniej nerwów

- Oceny uaktualniane są co tydzień, a informacje o frekwencji co dwa tygodnie - mówi Beata Golisowicz. - Chcemy jednak doprowadzić do tego, by dane były uzupełnianie na bieżąco.
Nauczyciele mówią, że dzięki temu systemowi rodzice mogą lepiej dopilnować swoje dzieci.

- Jest mniej kłopotów i nerwów, bo rodzice w porę dowiadują się o kłopotach dziecka - mówi Krystyna Wiśniewska, nauczycielka niemieckiego.

W klasie Krystyny Wiśniewskiej rodzice prawie wszystkich uczniów kontrolują przez internet postępy w nauce.

- Nie oznacza to, że nie przychodzą do szkoły. Wręcz przeciwnie. Jeśli widzą, że dziecko ma kłopoty od razu się pojawiają - mówi nauczycielka. - Na wywiadówkach jest przez to mniej przykrych niespodzianek.

Według oceny dyrekcji szkoły, na 1500 uczniów prawie jedna trzecia ma rodziców, którzy mają dostęp do internetu.

Rodzice pilnują

Czy uczniom podoba się taki system kontroli? Gimnazjaliści z klasy 1e, których spotkaliśmy na szkolnym korytarzu, nie bardzo się nim przejmowali. Komputery i możliwości jakie daje internet nie są przecież dla nich rewelacją. Przyznają jednak, że "dziennik elektroniczny" oznacza więcej kłopotów.

- Moja mama co tydzień sprawdza oceny - mówi Kamila. - Przypomina, upomina, cały czas jestem pod kontrolą.

- Ale za to jak jest wywiadówka to jest mniej nerwów - dorzuca kolega Kamili.

Na razie żaden z uczniów nie pokusił się o próbę włamania do szkolnej sieci i "poprawienia" sobie ocen. Sprawka i tak wyszłaby szybko na jaw, bo oceny wpisywane są też do tradycyjnych dzienników

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie