Szczecin powinien zwiększyć nakłady na komunikację. "Powinniśmy zadbać o motorniczych i o nich zabiegać"

Marek Jaszczyński
Marek Jaszczyński
Marek Jaszczyński
Udostępnij:
Nie milkną echa naszego materiału poświęconego płacom motorniczych, którzy domagają się podwyżek. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy szczecińskich radnych.

Do naszej redakcji wpłynął dramatyczny list o sytuacji kadrowej w spółce Tramwaje Szczecińskie. Według autora listu powodem są m.in. niskie zarobki przy odpowiedzialnej pracy. Według autora, co najmniej kilku motorniczych z wieloletnim stażem złożyło już wypowiedzenia, a będą kolejni.

- Kolejne kursy motorniczych nie zmieniają sytuacji braków kadrowych. Powód? Niskie zarobki, nieatrakcyjny i niesprawiedliwy system premiowy, niesprawne tramwaje i ogromna odpowiedzialność. Mijają miesiące i nic się nie zmienia - dodaje nasz Czytelnik.

Według spółki Tramwaje Szczecińskie, kwestia wypowiedzeń nie odbiega od standardowych sytuacji z przepływem pracowników. Stan zatrudnienia w spółce na dzień 2 maja tego roku: 599 (w tym 199 motorniczych), 8 osób jest w okresie wypowiedzenia (w tym 3 motorniczych)

Co o kłopotach w komunikacji miejskiej sądzą radni? Jak temu zaradzić?

- Wydaje się, że niewątpliwie potrzebne jest zwiększenie środków na komunikację miejską, aby była ona funkcjonalna i zachęcająca dla mieszkańców, ograniczając przede wszystkim niewyjazdy. Tym bardziej, kiedy miasto stało się jednym wielkim placem budowy - uważa Agnieszka Kurzawa, radna PiS. - Jest to moment najbardziej właściwy, aby szczecinianie korzystali z transportu miejskiego. Jednak trudno o to, kiedy miasto boryka się również z dużymi problemami kadrowymi wśród kierowców, którzy zarabiają zdecydowanie za mało i za chwilę możemy zderzyć się z wieloma rezygnacjami z pracy. O takich pracowników powinniśmy zadbać i zabiegać, aby zostawali, ponieważ dużo większe koszty możemy mieć z wykwalifikowaniem nowych kadr i znalezieniem odpowiednich osób, które wypełniłyby luki kadrowe. Pamiętajmy również, że komunikacja miejska jest wspierana przez środki przekazywane przez agendy rządowe, kilka dni temu przekazano pieniądze na zakup 4 dwukierunkowych tramwajów w Szczecinie, co jest wsparciem inwestycyjnym dla naszego transportu miejskiego, a również odciążeniem dla samorządu.

Edyta Łongiewska-Wijas, radna niezależna uważa, że zmiany w systemie podatkowym stały się poręcznym usprawiedliwieniem decyzji prezydenta Szczecina, co finansować, czego nie.

- W tak dużym mieście zawsze jest jednak wybór. Dyskusyjnych, wysokich wydatków w budżecie i miasta, i jego spółek jest wiele: polecam rejestr umów, wystarczy mieć wolę zmierzenia się z tematem, a nie zasłaniać polityką rządu, tragiczną skądinąd - mówi Edyta Łongiewska-Wijas. - Przykład pierwszy z rzędu i mój ulubiony: nie zabrakło setek tysięcy zł z naszego budżetu na puste, pozbawione znaczenia komercyjne imprezy, pod nazwą Fryderyków. Tam oszczędności nie szukano. Niedoinwestowanie komunikacji miejskiej będzie nas kosztowało ostatecznie wiele więcej niż tylko frustrację pracowników spółki Tramwaje Szczecińskie. Mieszkańcy Szczecina, rozczarowani niesolidną, nieregularną komunikacją publiczną (inna być nie może, skoro brakuje motorniczych czy kierowców), wrócą z powrotem do aut i będą zagęszczać i zadymiać miasto. Powinniśmy iść zupełnie w innym kierunku - zachęcania jakością oferty komunikacji publicznej do rezygnacji z auta. U nas jest inaczej, w dodatku bardziej perfidnie. Najpierw wprowadzono drakońskie podwyżki w strefie płatnego parkowania, argumentując, że ma to zachęcać do przesiadania się do autobusów i tramwajów, po czym kasuje się kursy i redukuje częstotliwość połączeń, zmuszając do powrotu do aut. Po tym widać, że nie chodzi o żadne, nowoczesne, zielone miasto, lecz o łupienie mieszkańców opłatami, bez żadnej alternatywy w zamian. Pozbawieni dobrej komunikacji miejskiej, zmuszani jesteśmy do płacenia horrendalnych stawek w SPP. Tak wygląda obecnie polityka miasta w tym zakresie. Mniej tramwajów na trasie to więcej aut na ulicach i chodnikach, więcej smogu i stresu.

Z kolei Patryk Jaskulski, radny KO, uważa że ciężka sytuacja finansowa samorządu to wina inflacji i coraz mniejszych wpływów do miejskiej kasy.

- Pętla na szyi samorządów się zaciska, jest to wynik procesu centralizacji, który dzieje się na naszych oczach. Przez decyzje rządu w przyszłym roku Szczecin ponownie straci kolejne dziesiątki milionów złotych wpływów do miejskiej kasy, to sprawia, że przy horrendalne rosnących kosztach zaczynamy szorować brzuchem po dnie. W tej sytuacji ciężko znaleźć wolne środki na podwyżki, które należą się kierowcom. Gdyby nie szalejąca inflacja, presja płacowa pewnie byłaby mniejsza. Przed prezydentem dramatyczne decyzje we wszystkich sferach funkcjonowania miasta. Tak niestety wygląda „nowy ład” w praktyce - komentuje Patryk Jaskulski.

ZOBACZ TEŻ:

Screeny z filmiku

Tak jeździ się po Szczecinie! Włos jeży się na głowie po obe...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska będzie potentatem zielonego wodoru?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie