Remon Nelson związał się ze Szczecinem. Dołączył do Ogniwa. ZDJĘCIA

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Remon Nelson
Remon Nelson Ogniwo Szczecin Facebook
Udostępnij:
Koszykówka. Obcokrajowiec w zespole II ligi? W zasadzie to niemożliwe na tym poziomie rozgrywek, ale Ogniwo Szczecin uzyskało specjalną zgodę Polskiego Związku Koszykówki.

Remon Nelson to zimowy hit transferowy Ogniwa. Nie jedyny, bo przecież niewiele wcześniej do zespołu dołączył Maciej Adamkiewicz, ale właśnie transfer z udziałem amerykańskiego rozgrywającego jest głośniejszy. Rozgrywający już zadebiutował w drużynie, a ta w ostatni weekend efektownie wygrała z rezerwami Trefla Sopot i mocno zaakcentowała aspiracje do udziału w play-offach. Nelson zakończył mecz z 9 punktami, 3 zbiórkami i 3 asystami, ale grał tylko 15 minut. Przewaga Ogniwa była tak duża, że trener Zbigniew Majcherek dał pograć wszystkim graczom i to w takim solidnym zakresie minutowym.

Remon Nelson to nie jest debiutant na polskich parkietach i zupełnie nowa postać w Ogniwie. W sezonie 2016/17 rozegrał 31 spotkań w ekstraklasowym AZS Koszalin. Później grał na Węgrzech, ale… cały czas jego agent szukał mu klubu w Polsce. Przed przyjściem do Ogniwa - miał prawie roczną przerwę w grze ligowej.

- Remon mieszka od kilku lat w Szczecinie. Jesienią 2019 nawiązaliśmy kontakt przez jego agenta Grzesia Piekoszewskiego, który zapytał czy Remon mógłby z nami popracować przez okres poszukiwania mu klubu. Mieszka w Szczecinie wspólnie z małżonką Wiktorią, która też trenowała koszykówkę i jest rodowitą szczecinianką - tłumaczy Piotr Wilento, prezes Ogniwa Szczecin.

To, że występuje teraz w II lidze wcale nie było prostą sprawą. Polski Związek Koszykówki chce, by na tym poziomie grali Polacy, ale są wyjątki.

- Podczas luźnej rozmowy pod koniec 2020 r. na jednym z treningów Ogniwa, Remon zadeklarował, że z przyjemnością zagrałby z nami w II lidze. W bieżącym sezonie PZKosz umożliwił warunkowe zgłoszenia obcokrajowców do rozgrywek, przy spełnieniu „szczególnych przypadków” - np. rodzinnych, czy zawodowych. Podjęliśmy próbę, nie mając nic do stracenia i udało się uzyskać zgodę związku. Remon może opuścić nasz zespół w dowolnej chwili. Z racji sytuacji epidemiologicznej nie chce on jednak opuszczać rodziny i planuje osiąść na dłużej w Szczecinie - wyjaśnia Wilento. - W rozmowach z PZKosz. przede wszystkim musieliśmy udowodnić, że Remon mieszka w Szczecinie i tu jest jego przestrzeń życia. Nie ukrywam, że bardzo pomógł ślub z Polką, i starania się „Re’” o polskie obywatelstwo i pobyt stały. Ponadto przygotowaliśmy szereg dokumentów potrzebnych do zgłoszenia obcokrajowca do ligi, co poszło akurat dość sprawnie. Okręgowy Związek, jak i centrala wykazali się dużą dozą zrozumienia i bardzo pomogli przy wszelkich formalnościach.

Nelson dołączył na początku lutego do rotacji Ogniwa i zagrał już w trzech meczach. Spotkanie np. z Żakami Koszalin musiał odpuścić.

- Ostatnio przytrafiła mu się drobna kontuzja wynikająca z potrzeby wzmocnienia mięśni, dlatego powoli i umiejętnie będziemy korzystać z jego obecności - wyjaśnia prezes klubu. - Remon chwilowo nie szuka klubu, a my zdajemy sobie sprawę, że z każdym tygodniem oddala się opcja opuszczenia Ogniwa. Niedługo wszystkie ligi europejskie pozamykają okna transferowe. Jest bardzo ambitnym zawodnikiem i celuje w najwyższe miejsca. Chce być z nami do końca, czyli zajść z klubem jak najdalej. My z kolei staramy się jeść małą łyżeczką i póki co chcemy zapewnić sobie play-offy.

Zimowe transfery Ogniwa - Amerykanin i Maciej Adamkiewicz - nie są związane z tym, że klub pozyskał mocnych sponsorów i jeszcze nie zdążył się tym pochwalić.

- Ogniwo dysponuje być może jednym z najniższych budżetów w lidze, a zawodnicy nie otrzymują wynagrodzenia za swoją grę. Grają chętni do treningów i meczów. Bierzemy udział w trudnym projekcie, gdzie praktycznie wszystkie działania odbywają się pro bono. Kierunek dotacji miejskich to ekstraklasa, my pokornie i z wdzięcznością odbieramy środki na zabezpieczenie organizacji meczów. Wszelkie dodatkowe aktywa od prywatnych sponsorów pomagają organizować inne, dodatkowe opłaty licencyjne, sprzętowe, administracyjne, marketingowe. Nie jesteśmy satelitarnym klubem ekstraklasowego Kinga, więc szukamy swoich możliwości. Mimo braku warunków do ściągania zawodników i opłacania ich kontraktów, udaje nam się zawsze zbudować ambitne i waleczne zespoły. Presji na wynik nie ma. Uczciwe ustalenia, przejrzystość w prowadzeniu organizacji buduje zaufanie jakim obdarzyli nas zawodnicy. Mimo okoliczności staramy się jednak o pełen profesjonalizm i zapewniamy drużynie najlepsze warunki do rozegrania sezonu. Zarówno w przypadku Remona i Maćka nie było mowy o żadnym uposażeniu. Obaj chcą być w treningu i pomóc drużynie - twierdzi prezes Piotr Wilento.

Przed Ogniwem końcówka rundy zasadniczej, czyli walka o play-offy. Sytuacja jest niezła, ale nie jest pewna. Drużynie pozostały 3 mecze do rozegrania.

- Od momentu awansu do II ligi założyliśmy sobie plan trzyletni. W pierwszym roku chcieliśmy się utrzymać. W drugim zapewnić sobie miejsce w środku tabeli. W trzecim play-offy. W zeszłym roku nam się nie udało, bo pandemia przedwcześnie zakończyła sezon i play-offy się nie odbyły. Teraz celem jest play-off, a jak je wywalczymy, to kolejnym będzie zwycięstwo w każdym meczu. Szczerze wierzę, że jak się uda nam poukładać dobrze klocki, to siłą rozpędu możemy sprawić jakąś niespodziankę - uważa Wilento.

Kolejny mecz Ogniwa - 3 marca w Szczecinie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie