Przedwojenny Słupsk. Moda na dbanie o zdrowie i urodę

Katarzyna Sowińska
Panowie podnosili sprawność fizyczną na znajdujących się w kąpielisku przyrządach gimnastycznych.
Panowie podnosili sprawność fizyczną na znajdujących się w kąpielisku przyrządach gimnastycznych. Fot. Archiwum
Przedwojenni mieszkańcy Słupska ulegli modzie na zdrowie. Rewolucyjną w tamtych czasach metodę dbania o ciało wymyślił bawarski proboszcz Sebastian Kneipp. Jak grzyby po deszczu wyrastały powietrzne kąpieliska. Jedno z nich znajdowało się na terenie Lasku Północnego.

W zdrowym ciele zdrowy duch – takiej zasadzie zaczęli hołdować Niemcy jak kraj długi i szeroki. Zrzucano krępujące ciała gorsety i surduty. Upajano się promieniami słonecznymi i powietrzem. Ćwiczono wspólnie. Precz ze słabością i chorobami! Precz z gruźlicą i artretyzmem! Upodobanie do zażywania kąpieli powietrznych i słonecznych jednoczyło przedstawicieli różnych grup zawodowych. Hartował się szewc Sztompke i radca prawny Rennicke. A co najważniejsze, tuż obok w słońcu pławiły się ich żony i córki. Do kąpieliska ściągali tłumnie także mieszkańcy okolicznych miejscowości i turyści.

Licht and Luftbad stało się częścią niemieckiego stylu życia. Korzystając z dobrodziejstwa przebywania na łonie natury, godzinami rozmawiano o życiu codziennym, dyskutowano o przeszłości i przyszłości. Dyskutowano o rodzajach i korzyściach naturalnych sposobów w odżywianiu, pielęgnacji ciała i lecznictwa.

Zwolennikiem niemieckiej tężyzny, który wytyczył nowatorską alternatywną metodę leczenia i hartowania ciała, był proboszcz Sebastian Kneipp.

Kąpielisko w Lasku Północnym zbudowano około 1912 roku. Ścieżka ze schodami prowadziła do wejścia, pomalowanego różnymi kolorami. Nad wejściem do lasu Waldkater widniała tablica informująca „Do kąpieliska”. W środku słupskiego kąpieliska znajdowały się betonowe schody i plac wysypany piaskiem. Była również otwarta na południe hala, w której można było się przebrać
i zostawić ubranie. Znajdowały się w niej pojedyncze kabiny i jedna większa, dla większej ilości osób. – Był to budynek z pruskiego muru, do dziś przetrwały jedynie fundamenty – wyjaśnia Tomasz Urbaniak, historyk pasjonat.

– W środku mieściło się okienko kasy, a dalej wejście do kąpieliska: z lewej dla kobiet, z prawej dla mężczyzn. Następnie znajdowały się małe pomieszczenia, gdzie można było się odprężyć. Za nimi były toalety, dalej prysznice i na końcu kąpielisko osłonięte krzewami, które rzucały cień – dodaje Urbaniak.

Chętni mogli ćwiczyć na najróżniejszych przyrządach – huśtawce, drążku, hantlach, skakance. W pobliżu stały wiadra z zimną wodą, był też prysznic – wszystko dla odświeżenia zmęczonego treningiem ciała.

W 1914 roku wybudowano dodatkowo plac zabaw oraz urządzeń sportowych. Ogromną popularnością cieszyły się wszelkie gry z wykorzystaniem piłki. Północna ściana kąpieliska miała długość pięćdziesięciu metrów. Pomieszczenie z kabinami do przebierania miało długość dwudziestu metrów. Z pojawieniem się pierwszych promieni słońca, w końcu kwietnia lub z początkiem maja pojawiali się członkowie Stowarzyszenia Kąpieli i Naturalnego Lecznictwa, żeby rozkoszować się leśnym powietrzem i pozytywnym oddziaływaniem światła, powietrza i słońca. Na jasnym piasku można było się opalać. W międzyczasie można było nawilżać ciało wodą z wiadra.

Na końcu prysznic i ćwiczenia oraz krótki bieg po trawie. Zrozumiałe było, że przy tym panie i panowie ćwiczyli i wypoczywali osobno, oddzieleni zgodnie z dawnymi poglądami. – Podczas prac przy budowie kąpieliska dla mężczyzn, znaleziono kamienny grobowiec z dobrze zachowaną urną – kontynuuje Urbaniak. – Artefakty i fotografie przedstawiające usytuowanie i kształty pozostałych znalezisk, odkrytych przy tej okazji, eksponowano w miejskim muzeum. Nie wiadomo, kiedy dokładnie słupskie kąpielisko przestało funkcjonować.

Proboszcz od hydroterapii
Sebastian Kneipp żył w latach 1821 – 1897. Był proboszczem w Bawarii oraz jednym z najbardziej znanych na świecie zwolenników hydroterapii i ziołolecznictwa. Duchowny napisał kilka książek, z których dwie zdobyły wyjątkową sławę i znajdowały się większości niemieckich domów. Były to publikacje „Moje leczenie wodą” oraz „Tak żyć potrzeba”.

Sposoby proboszcza

– chodzenie w wodzie
– spacery po rosie
– chodzenie boso
– kąpiele powietrzne
– ćwiczenia fizyczne
– codzienne mycie

Częste kontrole i kary za brak maseczek

Wideo

Materiał oryginalny: Przedwojenny Słupsk. Moda na dbanie o zdrowie i urodę - Głos Koszaliński

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Osobiście korzystam z nalewki z piołunu według przepisu Herr Kneipp...

G
Gość

"...Upajano się promieniami słonecznymi i powietrzem. Ćwiczono wspólnie. Precz ze słabością i chorobami! Precz z gruźlicą i artretyzmem! Upodobanie do zażywania kąpieli powietrznych i słonecznych jednoczyło przedstawicieli różnych grup zawodowych..."

Już sto lat temu wiedzieli, że świeże powietrze, słońce (witamina D) i jakikolwiek ruch jest zbawienny dla człowieka.

Co lansuje się teraz?

"Zostań w domu..."

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3