Problem w stargardzkiej cerkwi. Kamery straszą tylko niektórych

Emilia Chanczewska
Biała obrotowa kamera zamontowana na froncie cerkwi prawosławnej rzuca się przechodniom w oczy.
Biała obrotowa kamera zamontowana na froncie cerkwi prawosławnej rzuca się przechodniom w oczy. Emilia Chanczewska
Wczoraj proboszcz cerkwi prawosławnej odkrył, że ludzie wciąż załatwiają potrzeby przy tej zabytkowej świątyni. Założone kamery odstraszają młodych wandali, ale bezdomni nic sobie z nich nie robią.

O odchodach pozostawianych przy i rozmazywanych na stargardzkiej cerkwi prawosławnej dowiedział się cały kraj. Oprócz jednego incydentu, gdy mury cerkwi pomazane były w krzyżyki, trudno mówić o celowej dewastacji miejsca kultu, były to zwykłe chuligańskie wybryki. Zdaniem proboszcza, ks. Jarosława Biryłko, problem miał rozwiązać monitoring najbliższej okolicy cerkwi, która stoi w Parku Chrobrego. W minionym roku miasto przeznaczyło na ten cel ok. 40 tys. zł i kamery zostały zamontowane.

Z przodu jedna obrotowa, z tyłu druga taka oraz szerokokątna. W środku otwartej na co dzień cerkwi jest pięć kamer. Mają duży zasięg (obejmują cały park) i dobrą jakość obrazu. Jedna z nich reaguje na ruch. Mijają właśnie cztery miesiące, odkąd tam działają.

- Jest zdecydowanie lepiej, widać jak przechodząca młodzież je sobie pokazuje i na nią na pewno działają odstraszająco - podsumowuje ks. Jarosław Biryłko, proboszcz parafii Św. App. Piotra i Pawła w Stargardzie. - Jednak stali bywalcy parku paskudzą nam dalej. Siedzą, piją i się załatwiają. Ostatnio bezdomni śpią na ławkach. Właśnie oglądałem, jak po 6 rano pijaczek wstał z ławki, zrobił kupę pod cerkwią i podtarł się trawą. Miał charakterystyczną bluzę z naszywkami na plecach. Na razie jednak trudno wyciągać z tego konsekwencje.

- Staram się, by kamery były włączone do miejskiego monitoringu, ale jest z tym jakiś techniczny kłopot - mówi ks. Jarosław. - Mam zamiar pokazać w straży miejskiej, co się nagrało i prosić o interwencję.

Monitoring nadzoruje wydział inżyniera miasta, montowała go firma MVB. Obraz z kamer obserwuje i rejestruje straż miejska.

- Gdyby monitoring cerkwi był podłączony, można by na gorąco reagować, podejmować interwencje - mówi Wiesław Dubij, komendant stargardzkiej straży miejskiej. Straż miejska póki co obiecuje zwrócić uwagę na to miejsce.

- Zrobiło się ciepło, będziemy częściej kontrolować parki i place zabaw - zapowiada Wiesław Dubij. - Nie jesteśmy jednak w stanie postawić tam patrolu na cały dzień. Jeden patrol podczas służby ma aż jedną szóstą miasta. Poza tym działamy w mundurach, jesteśmy widoczni i może być tak, że jak strażnik przechodzi, ktoś siedzi grzecznie na ławce, i ma do tego prawo.

Za picie alkoholu w parku grozi mandat 100 zł, za zaśmiecanie 50 zł. Za załatwianie potrzeb fizjologicznych pod chmurką można dostać 100 zł, a gdy ktoś robi to na widoku, może zostać uznane za nieobyczajny wybryk karą do 500 zł.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Adam

Pytanie na cholerę tyle kamer skoro i tak Straż Miejska ani Policja nie interweniuje, to te służby powinny być w wielu miejscach a nie bawić się kamerami i jeszcze narzekać ! STOP INWIGILACJI !

G
Gość

Monitoring dziś jest tani jak barszcz. Każde osiedle powinno być monitorowane. Byloby na pewno spokojniej, bezpieczniej, skuteczniej i taniej. Mundurowi chowają się po statoilach :(

Z
Zbyszek

Wystarczy zamontować urządzenie Mosquito, które kosztuje nie 40 tys, ale 3 tys. i po sprawie.

Ś
Świecki kraj.

To co, jak mi menel sika pod garażem to miasto też ma założyć kamery za 40 tysięcy? Z tego co się orientuje, to są to prywatne tereny księżulków, więc niech z prywatnej kieszeni wyciągają kasę, a nie żebrać do miasta. No, ale bogobojne karykatury polityków zawsze wyłożą pieniądze na kościół. Zawsze. Choćby miliony długu mieli, na kościół zawsze się znajdzie.

Dodaj ogłoszenie