MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prawo stoi po stronie dewelopera. Protesty mieszkańców ulic Szymanowskiego i Herbowej na nic się nie zdały

Bogna Skarul
Bogna Skarul
Od pół roku mieszkańcy ulicy Szymanowskiego 18 i okolicznych budynków protestują przeciw planowanej inwestycji Modehpolmo
Od pół roku mieszkańcy ulicy Szymanowskiego 18 i okolicznych budynków protestują przeciw planowanej inwestycji Modehpolmo Andrzej Szkocki
- Trawnik przy ul. Szymanowskiego w Szczecinie można zabudować - zdecydował wojewoda. - To oburzające - mówią mieszkańcy pobliskich domów i dodają: Nawet jeśli wszystko jest zgodne z przepisami, to znaczy, że prawo jest złe.

Protesty na nic się zdały. Prawo jest po stronie dewelopera. W piątek, 12 stycznia, wojewoda Adam Rudawski wydał pozytywną dla Modehpolmo decyzję, która pozwala na postawienie przez dewelopera budynku usługowo-handlowo-mieszkaniowego przy ul. Szymanowskiego.

- Inwestor przedstawił niezbędne dokumenty, uzupełnił projekt budowlany i złożył wyjaśnienia w zakresie rozwiązań projektowych - informuje Paulina Heigel, rzeczniczka prasowa wojewody. - W związku z tym brak było podstaw do uchylenia decyzji prezydenta Szczecina zatwierdzającej projekt inwestycji.

Chodzi nawet nie o trawnik, a raczej o trawniczek. Przez lata zarośnięty, na którym do minionego poniedziałku rosły piękne drzewa. Pół roku temu mieszkańcy budynków przy ul. Szymanowskiego 18, a także ul. Herbowej, dowiedzieli się, że nie będą już mieli pasa zieleni przed oknami, bo nowy właściciel działki (działka nr 79/5 - obręb 1022 Szczecin-Śródmieście), Modehpolmo, chce postawić tam budynek wielorodzinny z garażem podziemnym i dyskontem. Z drugiej strony istniejących budynków ma być parking.

Jak wynika z planów, nowy obiekt będzie mieć wysokość taką samą, jak sąsiednie bloki, czyli dwa piętra i poddasze. Na parterze przewiduje się 500 mkw. powierzchni usługowej, a na pozostałej części, na około 820 mkw., ma być około 20 mieszkań.

- Jak ten nowy budynek powstanie, to pewnie będziemy mogli nowym sąsiadom zaglądać do talerzy - mówią mieszkańcy budynków przy ul. Szymanowskiego, sugerując, że odległość między budynkami jest zbyt mała.

Od razu dodają, że nie tylko wspomniane „talerze” ich niepokoją. Większym problemem są ciasnota, brak światła, zwężenie chodników, brak swobodnego dojścia do ich klatek schodowych, brak miejsca na śmietniki, brak pasa zieleni.

- Liczyliśmy, że raczej powstanie tu zieleniec, nowy trawnik czy jakiś zielony skwer, a nie budynek. Może park zabaw dla dzieci - mówią zgodnie.

- A teraz te budynki zabiorą nam światło w mieszkaniach, zrobi się ciemno - podkreśla jedna z nich, Anna Kucza. - A gdzie trawniki, drzewa, krzewy, z których słynie Szczecin? - pyta retorycznie.

Parking przeraża także Gabrielę Mazurek z bloku obok. Będzie z tyłu budynku, gdzie rosną teraz drzewa, stoi śmietnik i dwie ławki dla starszych mieszkańców.

- Podobno wyjazd z podziemnego parkingu ma być właśnie w miejscu tych drzew - mówi i na samą myśl o tym ma oczy pełne łez.

- A na parterze nowego bloku Modehpolmo chce nam zafundować sklep Netto - opowiada jej sąsiadka i rozkłada bezradnie ręce, bo teren tuż przy Jasnych Błoniach stanie się miejscem hałaśliwym, pełnym parkujących samochodów klientów dyskontu.

W piątek, na kilka godzin przed podpisaniem decyzji przez wojewodę, mieszkańcy ul. Szymanowskiego zorganizowali kolejny protest. Wcześniej napisali petycję do Rady Miasta, w której wskazywali, że „projekty inwestora są totalnym nieposzanowaniem Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego oraz jakości życia obecnych mieszkańców”, a co więcej, że „mieszkańcy zostali w nieprzyzwoity sposób pozbawieni praw do terenów przyległych ich blokom”.

- Mamy sporo zastrzeżeń do planów dewelopera - mówił nam Zbigniew Dunikowski, zaraz po ich ujawnieniu prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Śródmieście, która zarządza budynkami przy ul. Szymanowskiego i Herbowej. Zarzeka się, że od 1999 roku spółdzielnia namawiała miasto do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego spornej działki. - Chcieliśmy, aby była terenem zielonym i aby tak została zapisana w planie zagospodarowania przestrzennego miasta - podkreślał.

Ale mieszkańcy nie kryją oburzenia i rozgoryczenia.

- Mamy największe pretensje do miasta - do urzędników, którzy pozwolili deweloperowi na taką inwestycję - podkreślają. Zwracają też uwagę, że planowana budowa jest całkowitym nieposzanowaniem jakości ich życia oraz sprzeczna z zapisem o ochronie krajobrazu kulturowego.

Ale szczeciński urząd miejski wypiera się jakichkolwiek związków ze sporną działką.

- Miasto nigdy nie było właścicielem tej działki, a Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla tej lokalizacji obowiązuje w niezmienionej formie od 1999 r. i wszystkie uwarunkowania z tym związane były znane, podobnie jak kwestie własności działek - informuje Paulina Łątka z biura prasowego szczecińskiego magistratu.

- Już dwa lata temu, odpowiadając na pisma mieszkańców, miasto wskazywało na potrzebę uregulowania przez spółdzielnię mieszkaniową spraw związanych m.in. ze służebnością terenu. Otrzymaliśmy również informację, że takie działania, zabezpieczające interesy mieszkańców, zostały przez spółdzielnię podjęte.

Dodaje także, że zgodnie z prawem, jeżeli inwestor spełnia wymagania określone w prawie budowlanym, organ administracji architektoniczno-budowlanej nie może odmówić wydania decyzji o pozwoleniu na budowę.

Tymczasem, w miniony poniedziałek, czyli jeszcze przed wydaniem decyzji przez wojewodę, deweloper przystąpił do wycinki drzew. Pod topór poszło 9 sztuk, wśród których znajdowały się m.in. topola włoska o obwodzie powyżej 210 cm oraz robinie akacjowe o obwodach 151, 129 i 120 cm.

- To spore drzewa. Bardzo ich nam szkoda - mówią mieszkańcy. - Widać, że deweloper jest bez serca. Mógł się wstrzymać te kilka dni. Przecież sprawa pozwolenia na budowę nie była wtedy ostatecznie przesądzona.

- Te drzewa i krzewy miały szansę przetrwać. Mimo to zdecydowano się ich pozbyć - mówią oburzeni mieszkańcy. - To świadczy o tym, jaki stosunek do miasta i jego mieszkańców ma ten deweloper.

Wycinka drzew z niewielkiego terenu przy ul. Szymanowskiego rozpoczęła się w poniedziałek.
Wycinka drzew z niewielkiego terenu przy ul. Szymanowskiego rozpoczęła się w poniedziałek. Andrzej Szkocki

Zapytana o sprawę budowy przy ul. Szymanowskiego spółka Modehpolmo nie wypowiada się w tej sprawie.

- Prezes jest na urlopie - zamyka dyskusję na temat planowanej przez Modehpolmo inwestycji sekretarka w biurze dewelopera.

Historia inwestycji

Budynek przy ul. Szymanowskiego należał do Zespołu Elektrowni Dolna Odra. Został przekazany - wraz z gruntem pod budynkiem - Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście”. Teren wokół, na którym są chodniki, trawniki i śmietnik za 1,5 mln zł od PGE Dolna Odra trzy lata temu kupił Modehpolmo. Z prawa pierwokupu nie skorzystało miasto ani spółdzielnia mieszkaniowa. Inwestycja ma rozpocząć się w ciągu 3 lat.

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński