MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Piotr Klepczarek, trener Świtu: Praca, pokora i najbliższy przeciwnik

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Piotr Klepczarek - trener Świtu Szczecin
Piotr Klepczarek - trener Świtu Szczecin fot. Świt szczecin/krzysztof cichomski
Doświadczenie z jesieni nauczyło nas tego, że nikt się przed nami nie położy, bo my jesteśmy wielki Świt Szczecin – mówi trener lidera III ligi Piotr Klepczarek.

Sytuacja Świtu Szczecin w rozgrywkach III ligi jest świetna. Po czterech wiosennych kolejkach świtowcy powiększyli przewagę nad wiceliderem do 14 punktów, a do końca sezonu pozostało 12 spotkań.

Czy nie idzie za łatwo w rozgrywkach?
Piotr Klepczarek: To efekt naszej codziennej pracy. Nikt w klubie nie zakładał, że będziemy mieli tyle punktów przewagi na tym etapie rozgrywek. Najważniejszy jest jednak cel – a więc to najbliższe spotkanie. Tak pracujemy od początku sezonu, że nie myślimy o tabeli, ale koncentrujemy się na najbliższym przeciwniku. Wiemy, co się dzieje w tabeli, zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo dobra, ale jeszcze bardzo dużo grania przed nami, więc ze spokojem i z pokorą będziemy przygotowywać się do każdego kolejnego meczu i tak samo będziemy rozpoczynać każdy kolejny tydzień pracy w klubie. Jesteśmy profesjonalistami i nikt tu już teraz nie będzie myślał, co będzie w przyszłości. Najważniejsze dla nas jest „tu i teraz”.

Kto zatrzyma Świt?
Przyjdzie taki moment, że nasza seria zwycięstw zostanie zatrzymana. Już w poprzedniej rundzie tego doświadczyliśmy: po udanych meczach przegraliśmy w Środzie Wielkopolskiej i później zremisowaliśmy w Kleczewie. I duża przewaga – stopniała. Dlatego teraz z pełnym szacunkiem i pokorą podchodzimy do każdego kolejnego meczu, bo wiemy, że możemy stracić punkty z zespołami teoretycznie słabszymi. Ważna jest koncentracja, a nie rozmyślanie z kim ewentualnie przegramy czy zremisujemy. Staramy się dawać z siebie 110 procent, a jak to się udaje, to nikt nie będzie miał do siebie pretensji i będziemy pracować dalej.

Pan podkreśla „pokora i praca”, a zawodnicy w szatni?
Są świadomi tego, co nas zaprowadziło do tej sytuacji. I powtórzę: pokora, zasuwanie, oddawanie serca i praca każdego dnia. To się nie zmieni. Mikrocykl treningowy przed meczem z Elaną wyglądał bardzo dobrze, zawodnicy sami się nakręcali, chcieli grać, świetnie się przygotowywali. I to zaprocentowało. Ale jak zauważymy, że ktoś zacznie unosić się nad ziemią to zareagujemy. Na razie nie widzę takich sygnałów.

Czy 18. zawodnik w zespole nie narzeka, nie psuje atmosfery w drużynie?
Potrzebujemy rywalizacji w zespole, bo dzięki niej chłopcy indywidualnie się rozwijają, a my możemy pracować nad rozwojem zespołu i wspólnie osiągać dobre wyniki. Tak jest w sporcie: jak coś mamy, to musimy szanować i bardzo mocno pracować, żeby to po prostu utrzymać. Tak samo zawodnicy powinni podchodzić. Na treningach jest szansa, by pokazać, że zasługują na grę, a jak ktoś dostaje 5-10 minut w meczu to też musi to wykorzystać. Wiem, że nie wszyscy są zadowoleni z ilości rozegranych spotkań, minut na boisku, chcieliby mieć większy wpływ na wynik zespołu, ale to musi przełożyć się na jeszcze większą mobilizację i rywalizację w zespole. Tak się będziemy rozwijać.

Za Świtem mocna Elana, a przed nim słaba Unia Solec Kujawski. Nie będzie problemów z mobilizacją, przygotowaniami?
Doświadczenie z jesieni nauczyło nas tego, że nikt się przed nami nie położy, bo my jesteśmy wielki Świt Szczecin. Pracujemy nad kolejnymi zwycięstwami, ale mamy świadomość, że to jest sport i ostatni zespół w tabeli może pokonać lidera. Skoncentrowani od początku przygotowań będziemy pracować nad kolejnym zwycięstwem.

Może coś Pana w grze zespołu niepokoi mimo tak udanej serii?
Dobrze wiem, że żaden mecz nie jest idealny. Wiemy nad czym musimy pracować i z każdym tygodniem będzie to lepiej wyglądało. Przykład: chcemy wprowadzić do gry sprowadzonych zimą zawodników, by całkowicie załapali o co nam chodzi na boisku. Widzę, że szybko to łapią, a ich doświadczenie z wyższych lig to ułatwia. Tu są na pewno jeszcze rezerwy.

Dużo czasu poświęcacie na pracę nad stałymi fragmentami gry, bo w ostatnich meczach dzięki nim zdobywaliście zwycięskie bramki?
To ważny element gry, więc nie chcemy tego zaniedbywać. Tyle, że poświęcamy im tyle czasu, ile uważamy za słuszne.

Rozmawiał Jakub Lisowski

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński