MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Patryk Dziczek o meczu Pogoń - Piast: Mogliśmy szybciej zamknąć mecz

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Patryk Dziczek (16.) rządził w środkowej strefie boiska.
Patryk Dziczek (16.) rządził w środkowej strefie boiska. Andrzej Szkocki
Aut jest tak samo groźny jak rzut rożny, jak ktoś potrafi daleko wrzucić – mówił pomocnik Piasta Gliwice Patryk Dziczek. Gliwiczanie sprawili niespodziankę i w 29. kolejce ograli w Szczecinie Pogoń 2:0.

- Zasłużyliśmy dziś na te trzy punkty na trudnym szczecińskim boisku. Przeanalizowaliśmy grę Pogoni, jej atuty i wady. Wiedzieliśmy, co możemy wykorzystać i to zrobiliśmy. Gol z autu, a później skuteczna kontra. Mogliśmy szybciej zamknąć ten mecz, ale chwała nam wszystkim, że udało się nam tu wygrać – mówił Dziczek.

Pierwszy gol padł po wyrzucie piłki z autu. Pogoń popełniła duży błąd, ale warto podkreślić, że gliwiczanie tak zdobyli bramki również przed tygodniem z Zagłębiem Lubin.

- Aut jest tak samo groźny jak rzut rożny, jak ktoś potrafi daleko wrzucić. Widać, że coraz więcej zespołów szuka takich okazji, a generalnie ciężko to wybronić. Liczy się dobry pomysł i wykonanie. Piłka jest trącona i obrońcy nie wiedzą, gdzie może polecieć – tłumaczył Patryk Dziczek.

Końcówka mogła dużo zmienić, bo w 90. minucie Pogoń miała rzut karny. Zmarnował go Kamil Grosicki.

- Karny trochę taki naciągany. Rozmawialiśmy o nim w szatni i mieliśmy wrażenie, że jego nie powinno być. Dobrze, że udało się nam po tej okazji utrzymać 2:0, bo mogło być nerwowo. W drugiej połowie za małą liczbą zawodników wychodziliśmy do kontr, bo liczył się głównie wynik – mówił jeden z najlepszych zawodników spotkania.

Piast mocno zwiększył swoje szanse na uniknięcie spadku.

- Uciekamy, ale musimy zdobywać kolejne punkty. Za nami dwa ważne zwycięstwa, ale trzeba dobrą grę i wyniki podtrzymać. My na początku rundy nie graliśmy źle, ale nie przekładaliśmy tego na punkty. Brakowało szczęścia, ale taka jest piłka. Może życie nam teraz oddaje – zaważył.

Dziczek po meczu był chwalony. Co innego inny z kadrowiczów – Grosicki.

- Nie pocieszałem Kamila, ale podziękowałem za wspólny mecz. Szybko wróciłem do szatni, by z chłopakami cieszyć się ze zwycięstwa. O kadrze teraz nie myślę. Najważniejszy jest wynik Piasta, byśmy się spokojnie utrzymali. Walczę oczywiście o wyjazd, ale decyzja należy do selekcjonera – dodał pomocnik Piasta.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ewa Swoboda ze swoją Barbie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński