Pałac w Siemczynie odżył

Sławomir Włodarczyk
Rok po roku, pałac w Siemczynie odzyskuje świetność sprzed wieków. Właściciele obiektu wkładają wiele serca, by obiekt stał się superatrakcją turystyczną Pomorza Zachodniego.
Rok po roku, pałac w Siemczynie odzyskuje świetność sprzed wieków. Właściciele obiektu wkładają wiele serca, by obiekt stał się superatrakcją turystyczną Pomorza Zachodniego. Fot. Sławomir Włodarczyk
Piękny pałac z początków XVIII stulecia, posiadłość pomorskiego rodu Goltzów w Siemczynie na Pojezierzu Drawskim, po latach niebytu odżył i na dobre stał się atrakcją turystyczną Pomorza Zachodniego.

Jak dojechać?

Jak dojechać?

Jadąc drogą krajową nr 20, niedaleko za Złocieńcem, dotrzemy do niewielkiej wsi o nazwie Siemczyno. Jej północne domostwa stoją nad brzegiem zatoki Henrykowskiej jeziora Drawsko, jednego z największych i najgłębszego akwenu (79 m) na Pomorzu Zachodnim.

Miejscowość pamięta mroczne czasy średniowiecza. Wtedy osiedlił się w Siemczynie ród Goltzów, jedna z największych arystokratycznych rodzin pomorskich. Seniorzy rodu utrzymywali ścisłe związki z Rzeczpospolitą. Stanęli po stronie króla Jana Kazimierza podczas potopu szwedzkiego. Legenda głosi, że w Siemczynie znalazł schronienie Andrzej Kmicic, gdy posądzono go o zdradę ojczyzny.

Perłą Siemczyna jest barokowy pałac. Najlepsi na Pomorzu budowniczowie potrzebowali aż sześć lat (1722-1728), by go wznieść od piwnic po dach. Obiekt powstał z inicjatywy głowy rodu Henryka Bernarda von Goltza. Ogromne przedsięwzięcie pochłonęło kwotę 9 tys. talarów niemieckich.

Pod koniec XIX wieku posiadłość przeszła w inne ręce. Nowy właściciel rozpoczął urzędowanie od rozbudowy pałacu. Postawił dwa skrzydła boczne utrzymane w stylu fortec obronnych. Rodzina von Arnimów, bo oni kupili pałac, ulokowała tam sypialnie i część gospodarczą domostwa, a korpus główny budowli pokryli mansardowym dachem.

Wiosną 1945 roku w pałacu rządzili czerwonoarmiści. Obiekt uległ wtedy znacznej dewastacji. W latach 50-tych pałac pełnił rolę szkoły wiejskiej, później stał się własnością miejscowego pegeeru, a od 1986 roku opuszczony, niszczał z roku na rok.

W latach 90-tych pałac trafił w prywatne ręce. Nowi właściciele olbrzymim nakładem sił i środków zdołali tchnąć życie w pałacowe mury. Odrestaurowano zabytkowe stajnie, chlewnię, królikarnię, brojlernię i pieczarkarnię. Teraz u stóp wiekowego obiektu działa luksusowy Motel "Noclegi pod Pałacem".

Właściciele wzięli się teraz za pałac i okalający go XIX-wieczny park. Pomieszczenia zostały uporządkowane, naprawiono dach.

- Prowadzimy prace restauracyjne wnętrz. Przedsięwzięcie jest ogromnie kosztowne, musi potrwać - mówi Bogdan Andziak, właściciel pałacu. - Ci, którzy zdecydują się przekroczyć pałacowe mury, dowiedzą się o historii tutejszych rodów, Siemczyna i Pomorza Zachodniego. Zachęcam, naprawdę warto.

Zwiedzający pałac mogą podziwiać m.in. Szubienicowy Strych. Nazwa tej części pałacu pochodzi od zwisających z belek sznurów, które niegdyś służyły do podwieszania, bądź też przenoszenia towarów na wyższe piętra strychu. W pałacu znajdują się potężne lochy.

Poruszając się tajemnymi korytarzami można przejść do centrum wsi. Skąd tunel? Tata von Goltz chciał zaoszczędzić przykrości swojemu kalekiemu synowi Fryderykowi i nie wystawiać go na ogląd ludzkich oczu. Przez piwnice wożono, więc schorowanego Fryderyka do barokowej kaplicy.

Rodzina von Goltzów rządziła Siemczynem przez 500 lat, po czym nagle zniknęła pod koniec XVIII wieku. Mimo długich poszukiwań jej potomków, do dziś nie udało się ustalić, gdzie przebywają ani czy żyją.

Z rąk Goltzów pałac wykupił pruski prawnik August von Arnim. To jego portret wisi nad kominkiem w sali jadalnej. Ale von Arnimowie też pozbyli się gmachu. Ostatecznie przeszedł on w ręce małżeństwa Maszy i Hartwiga von Bredow.

- Masza była z pochodzenia Żydówką, toteż kochający ją mąż wydać musiał ponoć krocie, by nie padła ofiarą antysemityzmu wzbierającego w Niemczech po dojściu Hitlera do władzy - mówi Andziak. - Małżonkowie mieszkali tutaj do 1945 roku. Wiele źródeł podaje, że tuż przed wkroczeniem Rosjan Hartwig popełnił samobójstwo, a jego żona została wypędzona przez sołdatów. Zapraszam do Siemczyna, pałac można zwiedzać codziennie od świtu do zmroku.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
Old Gryfita

Pani Agnieszka Grabarska
Co z pałacem w Otoku, jak tam działania prokuratury. Czy jest szansa na ratunek dla tego zabytku?

Dodaj ogłoszenie