MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Orlen Basket Liga: King Szczecin o krok od mistrzostwa Polski [ZDJĘCIA]

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
King Szczecin - Trefl Sopot 81:76 w 4. meczu finałów Orlen Basket Ligi.
King Szczecin - Trefl Sopot 81:76 w 4. meczu finałów Orlen Basket Ligi. Andrzej Szkocki/Polska Press
King Szczecin po raz trzeci w finałowej serii pokonał Trefla Sopot. W piątkowy wieczór i w serii prowadzi 3:1. W poniedziałek kolejne spotkanie, ale w Sopocie. Czy tam szczecinianie zakończą sezon obroną tytułu mistrzowskiego?

Tuż przed rozpoczęciem piątkowego spotkania zamieszanie. Zespoły już szykowały się do rozpoczęcia gry, gdy z parkietu musiał zejść Benedekt Varadi. Nie był wpisany do protokołu jako starter, więc musiał opuścić parkiet. Andy van Vliet po dwóch sekundach zszedł, a Varadi rozpoczął swoją misję.

Trener Żan Tabak po pierwszej porażce w Szczecinie zdecydował się na zmianę. Jakub Schenk mentalnie nie wytrzymał stawki spotkania, więc pozostał na rezerwie. Varadi miał dać więcej spokoju.

I dał. Trefl dobrze wyglądał w pierwszych minutach. To była gra środkowych. Skuteczny był Goeffrey Groselle (6 punktów), ale Morris Udeze nie był gorszy. Podkoszowy Trefla siadł w 6. minucie na ławce, a King skorzystał i w 7. minucie doprowadził do remisu 14:14. W końcówce odsłony King trafiał za trzy i wychodził na prowadzenie.

Szczecinianie nie złapali jednak dobrego rytmu. Przez cztery pierwsze minuty drugiej kwarty nie mogli zdobyć punktów z gry, ale sopocianie tego nie wykorzystali. Gdy więc po trójce Avery Woodsona King wrócił na prowadzenie 27:26 Tabak natychmiast poprosił o czas. Dwa dni wcześniej w tym momencie King zaczął budować przewagę, a szkoleniowiec nie chciał powtórki.

Do długiej przerwy to było wyrównane spotkanie. King miał problem z faulami, sędziowie znów znacznie szybciej reagowali na grę gospodarzy niż gości. Ci jakby mogli więcej na parkiecie i stąd nerwowość, krytyczne krzyki kibiców. Na szczęście dla Kinga - sopocianie mocno pudłowali stając na linii (9/19 do przerwy).

Do przerwy 35:36. Trefl na pewno grał lepiej niż w środę (wtedy 22 punkty miał do przerwy, tyle co w piątek w I kwarcie), a tego nie można było powiedzieć o szczecinianach. Widać było, że nasz zespół ma problemy z kreowaniem pozycji rzutowych, ale inne elementy gry wyglądały dobrze.

King bardzo skutecznie rozpoczął trzecią kwartę. W dwie minuty odskoczył na 43:36 i Tabak przerwał grę. Jego zespół gubił się w ataku, szybko złapał cztery faule i nie potrafił zatrzymać ataku gospodarzy. Na chwilę wskazówki pomogły, ale jednak King grał na wyższym poziomie, zmiennicy dawali punkty i w 27. minucie po raz pierwszy przewaga była dwucyfrowa (53:43). Szkoleniowiec Trefla znów musiał interweniować.

Początek IV kwarty to mecz Kinga z Schenkiem. Rozgrywający Trefla trafiał świetnie, ale gospodarze początkowo odpowiadali. Też jednak złapali przestój i po przechwycie Schenka i łatwych punktach (69:64) o czas musiał poprosić trener Arkadiusz Miłoszewski. Pozostawało ponad pięć minut do końca.

Kingowi udało się w ponad minutę powiększyć przewagę do 9 oczek (73:64), ale goście też odpowiedzieli i na dwie i pół minuty przed końcem było 73:70. Miłoszewski musiał wykorzystać drugi czas.

Po wznowieniu gry za trzy spudłował Meier, ale piłkę zebrał Żołnierewicz i był przy rzucie sfaulowany. Wykorzystał oba osobiste. Trefl był pod presją, piłka trafiła do Groselle'a i środkowy został sfaulowany. Wykorzystał jeden rzut z linii, ale goście zebrali piłkę i za trzy spudłował Schenk. Po chwili nieskuteczna akcja Kinga i taka sama odpowiedź gości. 90 sekund do końca i było 75:71.

Sopocianie przerwali akcję Kinga faulem i Meier podwyższył na 77:71. Po osobistych odpowiedział Schenk, ale pozostawało już tylko 50 sekund do końca.

Tę decydującą akcję przeprowadził Zac Cuthbertson. Z trudnej pozycji, pod presją czasu i rywali trafił. Był też sfaulowany, ale spudłował. Nic to nie zmieniło. King wygrał i jest o krok od mistrzostwa Polski.

4. mecz finałów Orlen Basket Ligi

King Szczecin - Trefl Sopot 81:76
Kwarty: 23:22, 12:14, 26:15, 20:25.
King: Mazurczak 7, Woodson 8 (2), Cuthbertson 15 (1), Borowski 2, Udeze 8 - Mobley 8 (2), Kyser 8, Nowakowski 9 (3), Żołnierewicz 11 (1), Meier 5 (1).
Trefl: Best 5 (1), Scruggs 11 (1), Zyskowski 7 (1), van Vliet 6 (1), Groselle 14 - Varadi 3 (1), Schenk 23 (4), Witliński 7, Barnes 0.

Stan rywalizacji: 3:1. Piąty mecz serii zostanie rozegrany w poniedziałek o godz. 20 w Sopocie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński