MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Motorniczowie wstrząśnięci warunkami na pętli Pomorzany

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Motorniczy opisują warunki, w jakich muszą pracować  na budowanej pętli Pomorzany.
Motorniczy opisują warunki, w jakich muszą pracować na budowanej pętli Pomorzany. Andrzej Szkocki
Motorniczy opisują warunki, w jakich muszą pracować na budowanej pętli Pomorzany. Boją się, że może dojść do wypadku. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego przyjął uwagi.

Do naszej redakcji trafił list napisany przez jednego z motorniczych szczecińskich tramwajów. Porusza w nim problem bezpieczeństwa na przebudowywanej pętli Pomorzany. Inwestycja trwa od ponad roku i wiadomo, że prędko się nie skończy. W tej chwili tramwaje muszą przejechać i zatrzymać się na środku placu budowy. Teren jest nieoświetlony.

- Pętla Pomorzany jest oficjalnie placem budowy. Od prawie roku nie ma na niej światła miejskiego. Do wiosny, kiedy jeszcze działały normalnie perony dla pasażerów, wjeżdżało się tam na czuja dosłownie, bo nigdy nie było wiadomo, czy ktoś czasem nie kręci się po torowisku - opowiada motorniczy.

Niedawno tramwaje po kilku tygodniach przerwy ponownie wróciły na pętlę.

- To, co tam zobaczyliśmy, naprawdę nas przeraziło. Pętla wygląda jakby bomba na niej wybuchła. Zniknęły perony, czyli jedyne dojście do i tak tragicznego „socjalu” na peronie linii 12. Tylko czekać, jak ktoś się przewróci i w najlepszym wypadku rozwali sobie głowę albo złamie nogę. Druty słupów trakcyjnych leżą na ziemi, miejmy nadzieję, że nie pod napięciem - informuje motorniczy.

Nasz Czytelnik twierdzi nawet, że istnieje ryzyko wypadnięcia tramwaju z szyn. Zagrożone jest bezpieczeństwo pracujących tu robotników.

- Tylko czekać, jak któregoś dnia tramwaj wyskoczy z szyn i kogoś potrąci. Biorąc pod uwagę, jak obecnie wygląda tam sytuacja, to przy pobieraniu rano dokumentów na zajezdniach powinniśmy dostawać też kask i buty robocze - dodaje. - Zadajmy sobie teraz pytanie, czy naprawdę musimy czekać aż dojdzie tam do wypadku czy jakiegoś innego niebezpiecznego zdarzenia. To jest 40 ton na torach, a wszystko trzyma się na taśmie klejącej i gumie do żucia.

Co z toaletą?

Kolejne problemy motorniczych dotyczą sfery socjalno-bytowej. Brakuje m.in. miejsca na posiłki czy toalety.

- Od lipca ubiegłego roku motorniczowie, którzy odbywali służbę na linii 12 zmuszeni byli do jedzenia posiłków w naprawdę spartańskich warunkach. Mała buda, która kiedyś była przenośną kasą biletową bez bieżącej wody zimą, bez ogrzewania, bo nikt nie reagował na zgłoszenia że ogrzewanie nie działa - opowiada. - Wisienką na torcie była przenośna toaleta przy przystanku, gdzie pasażerowie czekają na autobusy linii 53 i 806. Spokojnie swoich spraw nie można załatwić. Na zgłaszane skargi na temat warunków panujących na pętli pani od zakładowego BHP odpowiada, że ona nie ma budowy w domu i nie musi przez 10 godzin w takich warunkach spożywać posiłków ani korzystać z toalety. Państwowa inspekcja pracy twierdzi ze wszystko jest z godnie z prawem - dodaje.

Ze skargą motorniczego zapoznał się już Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego. Ma dla motorniczych dobrą wiadomość.

- Sprawę zgłoszono wykonawcy w celu poprawy warunków dla motorniczych- mówi Kacper Reszczyński z ZDiTM.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński