Fortuna Puchar Polski: Świt - Legia 0:1. Zawodnicy trzecioligowca postawili się mistrzom Polski [ZDJĘCIA]

Łukasz Czerwiński
Łukasz Czerwiński
Puchar Polski: Świt Szczecin - Legia Warszawa 0:1
Puchar Polski: Świt Szczecin - Legia Warszawa 0:1 Andrzej Szkocki/Polska Press
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Skazywany na pożarcie Świt Szczecin stoczył równorzędny pojedynek z Legią Warszawa w ramach 1/16 finału Fortuna Pucharu Polski. Choć klub ze Skolwina żegna się z rozgrywkami, to piłkarze i kibice będą miło wspominać historyczne spotkanie.

Jak zaznaczał trener Andrzej Tychowski, piłkarze Świtu podchodzili do spotkania bez żadnej presji. Z przeciwnym nastawieniem na Skolwin przyjechała drużyna mistrzów Polski. Legia pogrążona w kryzysie, chciała przerwać niekorzystną passę, a jej piłkarze korzystanie pokazać się przed debiutującym trenerem Markiem Gołębiewskim.

Piłkarze Świtu podjęli rywalizację i toczyli wyrównany pojedynek z mistrzami Polski. Już w pierwszej minucie zagrozili bramce Cezarego Miszty, po indywidualnej akcji Szymona Kapelusza. Warszawianie chcieli odpowiedzieć natychmiast, lecz Przemysław Matłoka wygrał pojedynek sam na sam z Mahirem Emrelim.

Legia długo nie mogła poważnie zagrozić bramce gospodarzy, a swoje sytuacje stwarzali podopieczni trenera Tychowskiego. Paweł Krawiec zbiegł z piłką z lewej strony do środka i oddał mocny strzał, który obronił Cezary Miszta. Dobrze przygotowana defensywa Świtu powstrzymała groźny strzał z dystansu, który oddał Ernest Muci, lecz goście wywalczyli jeszcze rzut rożny. Po dośrodkowaniu głową strzelał Mahir Emreli, lecz instynktownie zareagował Przemysław Matłoka. Bramkarz Świtu odbił jednak piłkę wprost pod nogi niepilnowanego rywala i Lindsay Rose otworzył wynik spotkania.

Po kolejnym rzucie rożnym, niczym rasowy napastnik w polu karnym odnalazł się Artur Jędrzejczyk, były reprezentant Polski opanował dośrodkowaną piłkę, lecz uderzył zdecydowanie ponad bramką. Choć wynik był niekorzystny, to szczecinianie mogli zejść na przerwę z podniesionymi głowami.

Po przerwie trener Gołębiewski dokonał dwóch ofensywnych zmian, co świadczy o tym, że nie był zadowolony z postawy swoich zawodników. Kilka minut po wznowieniu gry, to jednak gospodarze mogli doprowadzić do wyrównania. Adam Ładziak dośrodkował z rzutu wolnego, a w polu karnym warszawian poważnie się zakotłowało. Nikt nie zdołał jednak wepchnąć piłki do bramki i w końcu legioniści wybili ją poza boisko.

Piłkarze Legii sprawiali wrażenie zadowolonych z wyniku i choć stwarzali sobie kolejne sytuacje, to nie były one z gatunku tych stuprocentowych. Swojej szansy na wyrównanie szukali natomiast gospodarze, a dogodną okazję do strzału wypracował sobie Szymon Kapelusz. Napastnik gospodarzy trafił jednak prosto w bramkarza.

Druga połowa nie była porywającym widowiskiem, a na boisku zamazała się różnica kilku klas rozgrywkowych. Legia Warszawa odniosła upragnione zwycięstwo, lecz jego styl na pewno pozostawia wiele do życzenia. Piłkarze Świtu mogą z dumą wspominać to spotkanie i przygotowywać się do kolejnych meczów na poziomie III ligi.

Świt Szczecin – Legia Warszawa 0:1 (0:1)
Bramka: Lindsay Rose (35.)
Świt: Matłoka - Kuzko, Bil (85. Żukowski), Baranowski, Kisły, Ładziak (63. Mach), Białczyk, Wojtasiak, Wojdak (75. Potoczny), Krawiec (46. Nagórski), Kapelusz.
Legia: Miszta - Rose (66. Kisiel), Wieteska, Jędrzejczyk, Kastrati (46. Lopes), Muci (46. Luquinhas), Ciepiela (84. Celhaka 84), Ślisz, Johansson, Riberio, Emreli (90. Włodarczyk).

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie