Bartosz Kurek: Nie otrzymałem od Stoczni żadnego wynagrodzenia

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
W grudniu projekt sportowy pod hasłem "Stocznia Szczecin" upadł ostatecznie. Drużyna siatkarzy wycofała się z PlusLigi, a klub niemal zupełnie przestał istnieć. Niestety, finansowe fiasko odbijać się głębokim echem będzie pewnie jeszcze długo. Głos w całej sprawie zabrał Bartosz Kurek.

Nasz siatkarski klub, nie mając odpowiednich gwarancji finansowania przez głównego partnera - Stocznię Szczecińską, podjął się próby realizacji gigantycznego projektu, m.in. ze świeżo upieczonym mistrzem świata w składzie - Bartoszem Kurkiem.

To właśnie Kurek był twarzą tego projektu, to on przyciągnął do Szczecina kolejne gwiazdy i miał tu zbudować zespół na miarę medalu. Szybko okazało się jednak, że klub zupełnie nie stać na opłacanie kontraktów gwiazd światowej siatkówki a te po kolei zaczęły ze stolicy zachodniopomorskiego wyjeżdżać a wręcz uciekać.

ZOBACZ TEŻ:

Całe środowisko sportowe i siatkarskie w regionie najadło się wstydu. O sprawie pisały wielkie europejskie dzienniki.

Trzeba jednak przyznać, że w całej sprawie przez długi czas bardzo odpowiednio zachowywali się siatkarze. Mogli poczuć się oszukiwani, ale nie obrzucali błotem szczecińskich działaczy czy samego klubu. Do końca starali się znaleźć wyjście z sytuacji. Gdy okazało się to niemożliwe, znaleźli nowe kluby. Kurek przeniósł się do Onico Warszawa.

PlusLiga według Jana Sucha: Kto zawiódł? A kto był rewelacją...

W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" były siatkarz Stoczni szczerze opowiada o całej sprawie.

- Uważam, że parę rzeczy, które się wydarzyły, nie powinno mieć miejsca w lidze, którą niektórzy nazywają ligą mistrzów świata. Sytuacja ze Stocznią nie jest zakończona. Nie otrzymałem żadnego wynagrodzenia, które należało mi się za czas, który tam spędziłem i pracę, którą wykonałem - opowiada "Przeglądowi" Kurek. - Może ze strony ligi sprawa wygląda tak, że sami jesteśmy sobie winni, bo zaufaliśmy niewłaściwym ludziom i podpisaliśmy kontrakty z niewłaściwym klubem. Stocznia otrzymała jednak licencję na grę w PlusLidze, więc ktoś w tym całym procesie zawinił. Nie oczekuję, żeby liga opłacała kontrakty moje i moich kolegów. Myślę jednak, że zasługiwalibyśmy na odrobinę pomocy w tej sprawie.

ZOBACZ TEŻ:

- Nie zauważyłem, by któryś z zawodników wypowiadał się bardzo krytycznie, czy wieszał psy na działaczach Stoczni czy na władzach naszej ligi. Ze swojej strony chciałbym jednak podkreślić, że problem istnieje i będziemy szukać właściwej drogi, by odzyskać pieniądze - dodaje Kurek. - Gdyby Stocznia nie została dopuszczona do gry w PlusLidze, nie podpisałbym z nią kontraktu. Dopuszczenie klubu do rozgrywek jest dla mnie jednoznaczne z tym, że to profesjonalny klub.

Stadion w Szczecinie: Pamiątkowe krzesełka dla kibiców "Dumy Pomorza"

W Stargardzie był medialny trening przed galą MMA Championsh...

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Czasami też nie dostaję dudków, ale nie płacze i nie idę z tym do gazet, więc kurek daj spokój. Myslales, że zarobisz, a tu lipa?hard live

Dodaj ogłoszenie