MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Uczcijmy pamięć bohaterów! Uroczystości związane z 80. rocznicą bitwy o Monte Cassino w Szczecinie

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
Uroczystościach zostały zorganizowane na szczecińskim Cmentarzu Centralnym
Uroczystościach zostały zorganizowane na szczecińskim Cmentarzu Centralnym Andrzej Szkocki
- To była jedna z najkrwawszych bitew II wojny światowej. Dziś obchodzimy jej 80. rocznicę. Uczcijmy pamięć bohaterów - powiedział pod pomnikiem Pamięci Kombatantów Krzysztof Męciński, dyrektor szczecińskiego oddziału IPN. W uroczystości związanej z upamiętnieniem bitwy wzięli udział oficerowie Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód, przedstawiciele organizacji kombatanckich i uczniowie IX Liceum Ogólnokształcącego, które nosi imię Bohaterów Monte Cassino.

Przede wszystkim właśnie do młodzieży zwracał się w swoim wystąpieniu, gospodarz uroczystości, Krzysztof Męciński. Dziękując im za udział w uroczystościach zorganizowanych na szczecińskim Cmentarzu Centralnym opowiedział im (w skrócie) o wielkiej bitwie o masyw Monte Cassino.

- To była bardzo ważna bitwa, bitwa o przełamanie linii Gustawa. Niestety przeszła do historii jako jedna z najkrwawszych bitew II wojny światowej i najcięższa z prowadzonych przez zachodnich aliantów - kosztowała 70 tys. istnień ludzkich!

W bitwie zginęło dokładnie 923 polskich żołnierzy. Ciężkie rany odniosło prawie 3 tysiące.

- Zawsze pamiętamy o czwartym natarciu, w którym wzięli udział Polacy. Tymczasem były jeszcze trzy wcześniejsze prowadzone przez żołnierzy amerykańskich, nowozelandzkich, brytyjskich, francuskich, tunezyjskich a nawet batalion amerykańsko-japoński. Jesteśmy tu dziś, by uczcić pamięć wszystkich żołnierzy, którzy brali w nich udział. Złożyć hołd bohaterom spod Monte Cassino.

Dyrektor Męciński przypomniał, że polscy żołnierze wyzwalali inne kraje spod okupacji niemieckiej a sami, po zakończeniu wojny, nie mieli dokąd wrócić.

- Zakończenie wojny nie przyniosło wolności Polsce, która znalazła się za żelazną kurtyną. I dopiero w 1989 r. odzyskaliśmy pełną suwerenność.

Dziękując młodzieży za liczne przybycie na cmentarz i pamięć o swoim patronie, prowadzący uroczystości pozwolił sobie również na osobistą dygresję.

- Jestem potomkiem żołnierza 2 korpusu. Moja prababcia wprawdzie nie walczyła z bronią w ręku, ale była żołnierzem pomocniczej służby kobiet - wcześniej zesłana na Syberię, rozdzielona z dziećmi. Jako ochotniczka zaciągnęła się do organizowanej w ZSRR armii gen. Władysława Andersa, wydostała się z nieludziego kraju (Rosji) i przeszła z wojskiem cały szlak. Jestem z niej dumny - przyznał.

W kampanii włoskiej, której ważnym elementem była bitwa o klasztor, zginęło 300 tys. żołnierzy alianckich i ponad 400 tys. niemieckich.

- Ogromne straty, które są doskonałym potwierdzeniem słów, że w każdym konflikcie nigdy nie ma zwycięzców, są tylko wielkie cierpienie, głód i rozpacz.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

STUDIO EURO PO HOLANDII

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński