MKTG SR - pasek na kartach artykułów

To sparing, ale wynik robi wrażenie. Pogrom w ostatnim teście Pogoni Szczecin w Belek

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Fredrik Ulvestad z Pogoni Szczecin
Fredrik Ulvestad z Pogoni Szczecin Andrzej Szkocki
Portowcy ograli w czwartek mocny zespół z Austrii – Sturm Graz aż 6:1. Czy Pogoń zbudowała już formę na luty? Nikt nie ma nic przeciwko.

W piątek Pogoń wróci do Szczecina z Belek, gdzie spędziła dziesięć ostatnich dni. Miała tam bardzo dobre warunki do treningów, więc spokojnie mogła popracować nad formą fizyczną, techniką i niuansami taktycznymi. Trener Jens Gustafsson nie zdecydował się na wielkie zmiany – personalnie nie miał do tego podstaw, bo zimą klub nie zdecydował się na ściągnięcie nowych zawodników (nie jest to wykluczone w najbliższych tygodniach), a co za tym idzie – ustawienie taktyczne też nie będzie się mocno różnić w porównaniu z jesienią.

Pogoń w Turcji mogła sprawdzić formę z silnymi przeciwnikami. Wszyscy zdrowi zawodnicy zagrali w dwumeczu z Paksi FC (liderem węgierskiej ekstraklasy). Portowcy wygrali 3:0 (składem seniorskim) i 3:1 (głównie młodzieżowcami). W meczu z NK Celje (lider w Słowenii) padł remis 1:1. Sprawiedliwy, choć mógł się zakończyć lepiej dla szczecińskiego zespołu. W czwartek - na zakończenie obozu – Pogoń zagrała ze Sturmem Graz. To aktualny wicemistrz Austrii, zdobywca Pucharu Austrii i wiceliderem ekstraklasy po jesiennej części. Jesienią z tym zespołem walczył Raków Częstochowa w Lidze Europy i sobie nie poradził.

Sturm w czwartek miał w planach dwa mecze kontrolne: z Pogonią i ukraińskim Dnipro, więc sztab szkoleniowy musiał pokombinować, ale w meczu z Pogonią zagrał mocny skład. Wystąpił np. Szymon Włodarczyk, a „11” oparta była na podstawowych zawodnikach.

Do pierwszej bramki było to spotkanie otwarte, wyrównane, z delikatną przewagą Pogoni. Ale gdy wynik otworzył Fredrik Ulvestad to przewaga naszego zespołu rosła z każdą minutą. W I połowie w poprzeczkę trafił Kamil Grosicki, Norweg zmarnował dobrą okazję, a Efthymios Koulouris trafił do siatki, ale sędziowie dopatrzyli się spalonego.

Po zmianie stron Pogoń dominowała i zdobyła pięć kolejnych bramek, a mogła więcej. Rywale odpowiedzieli dopiero przy stanie 5:0, ale i tak zostali szybko za to skarceni. Co ciekawe – tylko trzech piłkarzy zdobyło te sześć bramek. Goli mogło paść więcej, bo Ulvestad, Koulouris mieli okazje na hat-tricka, a Wahan Biczachczjan zmarnował rzut karny.

Wyjściowy skład Pogoni – w tym momencie wydaje się być optymalny i nie będzie zaskoczenia, jak za dwa tygodnie zagra we Wrocławiu (pierwszy mecz ligowy). Nie brakuje jednak znaków zapytania, bo kontuzje wciąż leczą: Rafał Kurzawa, Kacper Smoliński, Marcel Wędrychowski, a problem mięśniowy zgłosił też Adrian Przyborek. Możliwe, że za tydzień Jens Gustafsson będzie miał wszystkich zawodników na treningu. W czwartek minutę na boisku przebywał inny rekonwalescent – Danijel Loncar.

Znak zapytania jest też przy nazwisku szkoleniowca. Jens Gustafsson cały czas jest jednym z kandydatów do pracy ze szwedzką reprezentacją. Tamtejsze media twierdzą, że federacja rozmawiała z trenerem. Z Pogoni wychodzi sygnał, że tematu nie ma i trudno się spodziewać innego na dwa tygodnie przed rozpoczęciem wiosny.

Pogoń Szczecin - Sturm Graz 6:1 (1:0)
Bramki Pogoń: Ulvestad dwie (24. i 65.), Koulouris dwie (48. i 69.), Zahović dwie (72. i 83.). Sturm: Leon Grgić (75.).
Pogoń: Cojocaru - Wahlqvist (59. Gołębiewski), Zech, Malec (88. Loncar), Koutris - Biczachczjan (88. Klukowski), Gamboa, Ulvestad, Gorgon, Grosicki (71. Paryzek) - Koulouris (69. Zahović).

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wojciech Łobodziński, trener Arki Gdynia: Karny był ewidentny

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński