Takie słuchy do mnie dochodzą...

Rozmawiał Przemysław Sas, 1 września 2004 r.
Czy wiceprezydent Szczecina Mirosław Czesny (z prawej) i sponsor Pogoni Antoni Ptak patrzą już w zupełnie inne strony?
Czy wiceprezydent Szczecina Mirosław Czesny (z prawej) i sponsor Pogoni Antoni Ptak patrzą już w zupełnie inne strony? Marcin Bielecki
Szczera rozmowa z Antonim Ptakiem.

- Co się musi stać, by wrócił pan do finansowania Pogoni?

- Jeżeli dostanę zapewnienie i będę wiedział, że powstała szansa na zapewnienie Pogoni finansowania, to jestem w stanie jeszcze przez jakiś czas utrzymywać klub.

- A konkretnie?

- Klub funkcjonuje. Zmienia się tylko tyle, że jego główny sponsor, czyli ja, zaprzestaję udzielania tak wielkiej - jak dotychczas - pomocy finansowej. Spółka ma ogromne wydatki: ekstraklasa, III liga, juniorzy. Przychodząc do Szczecina jasno zadeklarowałem. Bez pomocy z zewnątrz zapewnię Pogoni awans do ekstraklasy. Potem musicie mi pomóc. Ze swej strony wywiązałem się ze wszystkich obietnic. Nadal jestem skłonny pomagać klubowi, ale przede wszystkim Pogoń musi zacząć prowadzić działalność gospodarczą.

- Ale co konkretnie miasto mogłoby zrobić?

Więcej w papierowym wydaniu "Głosu"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie