reklama

Spalarnia w Szczecinie w odorze polityki. Efekt? Możemy stracić 255 mln zł dofinansowania

Mariusz Parkitny mariusz.parkitny@mediaregionalne.pl
Projekt spalarni, która ma powstać w Szczecinie
Projekt spalarni, która ma powstać w Szczecinie Wizualizacja
Minister gani prezydenta, a prezydent ministra. W takiej atmosferze zaczynamy budować najdroższą inwestycję. W tle groźba odebrania unijnej dotacji.

Budowa spalarni to jedna z największych inwestycji w Szczecinie. Ma kosztować 711 mln zł. 255 mln dała Unia Europejska. Reszta to pożyczka z funduszu ochrony środowiska, obligacje i środki własne spółki.

W praktyce budowa może okazać się tańsza, bo ponad 100 mln zł to zwrot podatku VAT. Niedawno wybrano wykonawcę inwestycji. W lipcu ma być gotowe pozwolenie na budowę. I gdy wydawało się, że wszystko idzie dobrze, wybuchła sprawa eksperta. A minister środowiska ostrzega przed utratą pieniędzy. Problem w tym, że sprawa była znana od roku, ale obecne zamieszanie może wywołać katastrofalne skutki.

Groźby i apele

- Przestańcie straszyć szczecinian. Od polityka z naszego regionu, który od lat funkcjonuje w Ministerstwie Środowiska oczekiwałbym raczej wsparcia a nie gróźb. Tym bardziej, że nasza instalacja może być jedną z nielicznych, które uda się zrealizować. Zamiast nasyłać na nas kontrole, zabierać dofinansowanie oraz straszyć zarządem komisarycznym proponuję skoncentrować się na tym, co dobrego można zrobić dla Szczecina - tak Piotr Krzystek, prezydent Szczecina zareagował na słowa ministra środowiska.

Stanisław Gawłowski stwierdził, że istnieje ryzyko utraty unijnej dotacji na spalarnię z powodu wpadki jaka miała miejsce w trakcie przetargu na wykonawcę inwestycji.

Po ostrych słowach prezydenta Gawłowski we wtorek wydał oświadczenie. Napisał, że zależy mu na spalarni, bo był jedną z osób, która starała się o pieniądze na nią.

- Wspierałem i wspieram budowę spalarni w Szczecinie. To ja zabiegałem o wpisanie tego przedsięwzięcia na Listę Projektów Kluczowych tworzoną w ministerstwie. Jednak moje możliwości wpływu na realizację projektu kończą się z dniem podpisania umowy na dofinansowanie - a tę podpisaliśmy, Panie Prezydencie, wspólnie i w dobrej atmosferze 30 maja 2011 r., czyli dość długo po tym, jak rozeszły się nasze polityczne drogi. To tylko potwierdza, że w służbie publicznej chodzi mi o rozwiązywanie problemów, a nie rozgrywki polityczne. Tym bardziej krzywdzące dla mnie są insynuacje, że w jakikolwiek sposób przeszkadzam w realizacji projektu. W państwie prawa wsparcie nigdy nie będzie oznaczać zgody na omijanie przepisów. O tym, czy nastąpiło naruszenie prawa, zadecydują właściwe organy kontrolne, a pamiętajmy, że zapisy Ustawy Prawo zamówień publicznych są traktowane ze szczególną powagą. Trzeba wyjątkowo złej woli, by w moich słowach, wynikających ze szczerej troski o mieszkańców Szczecina i regionu, dopatrywać? się groźby - pisze Gawłowski.

Sprawa eksperta

Polityczną awanturę wywołała opisana przed tygodniem w mediach sprawa eksperta, który brał udział w wyborze wykonawcy spalarni. Gdy wygrał Mostostal, okazało się, że ekspert był związany z tą firmą. Z funkcji zrezygnował już po wyborze zwycięzcy, ale z dokumentów wynika, że jego rezygnację antydatowano na wcześniejszą.

- Bagatelizowanie przez prezydenta i prawnika antydatowania dokumentów w procedurach przetargowych jest szokujące. Taka nonszalancja dziwi tym bardziej, że rzecz dotyczy największego zamówienia w historii Szczecina. Niezależnie od woli czy jakichkolwiek decyzji politycznych projekt ten, jak każdy finansowany ze środków unijnych, będzie podlegał bardzo szczegółowej kontroli zarówno instytucji krajowych, jak i unijnych. To fakt, a fakty trudno określać mianem groźby.Od Prezydenta Szczecina oczekiwałbym raczej powagi i odpowiedzialności, a nie bezproduktywnej szermierki słownej - dodaje Stanisław Gawłowski.

Piotr Krzystek i jego urzędnicy uspokajają.

- Wszystkie dokumenty są do wglądu. Sprawę badali: Prezes Urzędu Zamówień Publicznych, Krajowa Izba Odwoławcza, oraz dwie kancelarie prawne. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i przedstawiciele komisji europejskiej byli informowani o tym incydencie - mówi.

Cofnięcie dotacji byłoby dla inwestycji katastrofą. Tym bardziej, że terminy są napięte. Rozruch spalarni zaplanowano na koniec 2015r. I nie możemy się spóźnić, bo też istnieje ryzyko, że unie nie rozliczy nam inwestycji.

- Ryzyko odebrania unijnych dotacji zawsze istnieje, bo Unia dokładnie przygląda się na co wydajemy jej pieniądze. Jednak sprawa eksperta nie powinna być takim pretekstem. Choć źle, że do takiej wpadki doszło - mówi Michał Przepiera, dyrektor wydziału strategii szczecińskiego magistratu.

- To będzie taki zakład, w którym szkoły będą mogły przyjeżdżać i organizować lekcje z ekologii - zachwala Tomasz Lachowicz, prezes Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów, miejskiej spółki, która odpowiada za inwestycję.

Na razie nie ma odpowiedzi na najważniejsze dla mieszkańców pytanie - czy inwestycja wpłynie korzystnie na nasze rachunki za śmieci. Sprawę komplikuje wchodząca w lipcu rewolucja w opłatach za odpady (cena śmieci będzie uzależniona od wody). Kilka innych rzeczy jest bardziej optymistycznych. Spalarnia będzie produkowała ze śmieci tyle ciepła, że w latem mogłaby zapewnić ciepłą wodę w całej lewobrzeżnej części Szczecina. Szczecińska spalarnia ma się wzorować na najlepszych zakładach tego typu w Europie. Dlatego zastosowane urządzenia mają praktycznie wyeliminować przykre zapachy.

Spalarnia śmieci ma powstać na Ostrowie Grabowskim, a pierwsze odpady mają być spalone pod koniec 2015 r.

NASZ KOMENTARZ

Dziwne, że sprawa, która była znana od roku wywołuje teraz emocje akurat tuż przed rozpoczęciem budowy spalarni. Źle, że najważniejsi gracze - prezydent Szczecina i minister środowiska - zamiast wspólnego frontu, walczą ze sobą na groźby. Nawet jeśli wpadka z ekspertem była mało znacząca, to po zamieszaniu jakie teraz wywołuje, może spowodować cofniecie dofinansowania.

Unijni urzędnicy nie lubią politycznych igrzysk wokół inwestycji, na które dają pieniądze.
Ciekawe kto wtedy będzie winny.

Mariusz Parkitny

Czytaj e-wydanie »Lokalny portal przedsiębiorców

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3