MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Rośnie liczba zakażeń, ale szpitale sobie radzą. Koronawirus paniki już nie wywołuje

Ilu Polaków zaszczepi się w tym roku na koronawirusa?  Kolejek raczej nie będzie, bo wirus przestał już budzić irracjonalny lęk
Ilu Polaków zaszczepi się w tym roku na koronawirusa? Kolejek raczej nie będzie, bo wirus przestał już budzić irracjonalny lęk Karolina Misztal
Od 6 grudnia będzie można zaszczepić się przeciwko nowej odmianie koronawirusa o nazwie Kraken. Lekarze alarmują, że zakażeń przybywa, jednak na Polakach COVID-19 nie robi już większego wrażenia.

Koronawirus paniki już nie wywołuje

Nauczyliśmy się żyć w cieniu koronawirusa - tak jednym zdaniem można podsumować obecną sytuację związaną z covidem. Choć specjaliści zaznaczają, że liczba chorych rośnie, to paniki z tego powodu nie ma. Trudno oszacować realną liczbę zakażeń, bo nie wszyscy chorzy idą do lekarzy, a ponadto wykonuje się mało testów - dla przykładu, wczoraj było ich raptem 996, a zakażeń w całym kraju stwierdzono 118.

Zdaniem dr. Pawła Grzesiowskiego, eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19, sytuacja jest zła i już miesiąc temu powinniśmy wrócić do noszenia maseczek ochronnych w miejscach publicznych, a pracownicy powinni być wysyłani na pracę zdalną. Jednak na to się nie zanosi, a Polacy zaczynają podchodzić do koronawirusa jak do grypy czy zakażeń dróg oddechowych. Sezon zachorowań jest tymczasem w pełni.

Koronawirus na Pomorzu

Przychodnie na całym Pomorzu pękają w szwach. Od kilku tygodni do większości szczecińskich placówek zgłaszają się tłumy chorych. Tworzą się długie kolejki. Zainfekowanych jest przeciętnie o 30 procent więcej osób niż zwykle. Jak się dowiedzieliśmy, do połowy listopada dominowali zakażeni koronawirusem. Obecnie dominują chorzy na RSV - to wirus powodujący sezonowe zakażenia dróg oddechowych.

Podobnie jest w Gdańsku, a lekarze apelują, by żadnych zakażeń nie lekceważyć, bo zdarzają się bardzo ciężkie powikłania po koronawirusie czy też grypie. Szczególnie dotyczy to osób starszych.

W tym ujęciu ważna jest profilaktyka - Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że już od 6 grudnia stanie się możliwe szczepienie preparatem dopasowanym do wariantu koronawirusa XBB (Kraken). Będzie ono dostępne dla wszystkich chętnych pacjentów. Można się mu poddać bezpłatnie w punktach szczepień - w przychodniach, a także w aptekach.

Jakie będzie zainteresowanie? Generalnie Polacy szczepić się nie lubią. W europejskich statystykach wypadamy słabo: przeciwko grypie szczepi się raptem około 7 procent Polaków. Dwie dawki szczepionki na COVID-19 przyjęło zaś ponad 60 procent Polaków.

Rosnąca liczba zakażeń koronawirusem nie paraliżuje pracy pomorskich szpitali

- Przeważnie są to zachorowania, które można leczyć w domu. Natomiast do nas trafiają osoby, które mają inne schorzenia i z tego powodu wymagają hospitalizacji - mówi Paweł Chodyniak, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia w Malborku.

- Liczba zakażeń w ciągu ostatnich tygodni rośnie, ale jest ich znacznie mniej niż w tzw. szczytach pandemii, a ich obecność nie dezorganizuje pracy szpitala - zapewnia Tomasz Owsik-Kozłowski, rzecznik prasowy szpitala przy ul. Arkońskiej w Szczecinie.

Eksperci alarmują, że liczba zakażeń koronawirusem rośnie systematycznie od listopada. Jaka jest ich skala, tego tak naprawdę nikt nie wie.

Według dr. Pawła Grzesiowskiego, eksperta Naczelnej Rady Lekarskiej ds. Covid-19, od początku listopada zanotowano oficjalnie 130 zgonów z powodu zakażenia koronawurusem. Jego zdaniem, te dane są kilkanaście razy zaniżone, a sytuacja epidemiologiczna jest podobna do tej, jaka była jesienią 2020 roku. Wtedy Polacy byli przerażeni koronawirusem. Teraz podchodzą do niego z dużym spokojem. Lekarze mówią, że nawet ci, u których test daje pozytywny wynik, nie wpadają w panikę. Koronawirusa jednak nie należy lekceważyć.

Bez lęku, bez maseczek

- Zapomnieliśmy o koronawirusie, przestaliśmy się go bać. Nowe warianty może nie są tak groźne, jak te z początków pandemii, ale ciągle to niebezpieczna choroba - mówi Sergiusz Karżanowski, lekarz z przychodni Sanatus, która ma pod opieką około 25 tysięcy pacjentów w rejonie koszalińskim. - Czekamy na nowe szczepionki. Będziemy namawiać naszych pacjentów do szczepień.

Ruszają one od 6 grudnia. Jak duże będzie zainteresowanie, czas pokaże. Jedno za to jest pewne: zapomnieliśmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, które przecież w czasie pandemii powinny nam wejść w nawyk. Tomasz Walasek, dyrektor dwóch szpitali (powiatowego w Sławnie i Specjalistycznego Zespołu Gruźlicy i Chorób Płuc w Koszalinie) opowiada, że kilka dni temu do szpitala przyszedł pacjent ze zdiagnozowanym koronowirusem i był bez maseczki. Takie przypadki są też w Trójmieście, a prośby o nakładanie maseczek są często ignorowane.

- Apelujemy do pacjentów, ale też i do odwiedzających, by zakładali maseczki, przypominamy o dezynfekcji i o tym, by nie odwiedzali bliskich w szpitalach, gdy mają grypopodobne objawy - mówi dyrektor Walasek.

Sytuacja, w kierowanym przez niego sławieńskim szpitalu, jest trudna. Testy wykazały kilka ognisk koronawirusa wśród personelu i pacjentów.

- Musieliśmy podjąć trudną decyzję i zamknąć do odwołania szpital dla odwiedzających - zaznacza.

Niewykluczone, że i inne szpitale w regionie pójdą tą drogą. W szczecineckim szpitalu na razie ograniczenia wizyt u pacjentów dotyczą jedynie oddziału pediatrycznego, gdzie wprowadzono limit jednej osoby odwiedzającej.

- Na pozostałych oddziałach nie ma takich limitów, aczkolwiek prosimy gości, aby nie zjawiali się z objawami infekcji lub zakładali wówczas maseczki ochronne - mówi Grażyna Wiśniewska, epidemiolog szpitala w Szczecinku.

Także inne pomorskie szpitale wprowadzają okresowo podobne ograniczenia, ale nie paraliżuje to ich pracy. Koronawirus, jak słyszymy w placówkach medycznych, jest pod kontrolą. Przez minione lata opracowano odpowiednie procedury, a pracownicy ochrony zdrowia zyskali duże doświadczenie.

Ważne szybkie testy

Wzrost liczby zakażeń koronawirusem widać w Szpitalu im. dr Jadwigi Obodzińskiej-Król w Malborku, prowadzonym przez spółkę Powiatowe Centrum Zdrowia. Jak wyjaśnia prezes Paweł Chodyniak, jeżeli na izbę przyjęć zgłasza się osoba z objawami infekcyjnymi, jest poddawana błyskawicznym testom.

- Test jest tak szybki, że w ciągu 5-10 minut pozwala rozpoznać pacjenta. Jeśli wymaga on hospitalizacji, jest przekazywany na dany oddział z informacją, że jest z podejrzeniem zakażenia koronawirusem - tłumaczy Paweł Chodyniak.

Chodzi o pacjentów, którzy trafiają ze schorzeniami wymagającymi leczenia w szpitalu, a dodatkowo mają objawy covidowe. W czasach pandemii na oddziałach malborskiej lecznicy zostały dla nich utworzone pojedyncze izolatki, ale teraz to nie wystarcza. Dziś pacjenci z podejrzeniem zakażenia są umieszczani normalnie w salach na oddziałach. Przykładowo jeśli jest ich kilku, trafiają do tej samej sali.

Na razie odwiedziny na oddziałach (chodzi o porodówkę, pediatrię, wewnętrzny, chirurgię ogólną) odbywają się normalnie, tyle że gość musi założyć maseczkę. Paraliżu z powodu koronawirusa nie ma też w trójmiejskich szpitalach. W Szpitalu Morskim im. PCK w Redłowie, a także Szpitalu św. Wincentego a Paulo w Śródmieściu Gdyni obostrzenia trwają już od miesiąca.

Generalnie nie ma zakazu odwiedzania hospitalizowanych, ale nie jest tak we wszystkich przypadkach. Jak powiedziała nam Małgorzata Pisarewicz, dyrektor ds. komunikacji i promocji Szpitali Pomorskich, spółki zarządzającej obiema placówkami medycznymi, z odmową wpuszczenia na widzenie mogą spotkać się osoby chcące wejść na oddziały, na których leczeni są najciężej chorzy pacjenci, w tym onkologiczni.

Nowe zasady organizacji wizyt u pacjentów wprowadzone zostały także w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej.

- Zachowujemy ostrożność, nie tylko ze względu na przypadki koronawirusa, ale także szerzące się zachorowania na grypę - usłyszeliśmy w placówce. - Rekomendujemy odwiedzanie hospitalizowanych pacjentów pojedynczo i skracanie czasu wizyt do niezbędnego minimum.

Koronawirus w Słupsku

- Ordynatorzy mogą wnioskować o czasowe ograniczenie odwiedzin na oddziałach szpitalnych ze względów epidemiologicznych. Ograniczenie odwiedzin nie oznacza całkowitego ich zakazu, a jedynie zmniejszenie liczby osób, które mogą przyjść do chorego oraz skrócenie czasu, jaki odwiedzający mogą spędzić na oddziale - mówi Marcin Prusak, rzecznik szpitala w Słupsku. - Wprowadzenie ograniczenia odwiedzin oznacza, iż jednego pacjenta może odwiedzić jedna osoba, która ma założoną maseczkę na twarzy, a odzież wierzchnią zostawi w szatni szpitalnej. Czas wizyty ograniczony zostanie do ok. 15-20 minut.

Nie tylko covid

Trzeba zaznaczyć, że koronawirus nie jest jedynym sezonowym problemem systemu ochrony zdrowia na Pomorzu. Działy epidemiologii praktycznie wszystkich szpitali rejestrują także zachorowania na grypę czy na RSV. Podobnie dzieje się w przychodniach w całym regionie. Sezon zachorowań jest bowiem w pełni - coraz więcej osób ma gorączkę, kaszel i katar. Większość przygodni w Szczecinie, Koszalinie, czy też w Trójmieście, pęka w szwach.

- Zaobserwowaliśmy szczególnie duży wzrost zachorowań u dzieci - podkreśla dr Wiesława Fabian, zachodniopomorska konsultantka w zakresie medycyny rodzinnej. - Objawy? Katar, wysoka temperatura, kaszel.

Lekarze już wcześniej ostrzegali, że w tym sezonie chorować będziemy nie tylko na zwykłe przeziębienie, ale także na grypę, covid-19 czy RSV. Wszystkie te infekcje niezwykle trudno od siebie odróżnić - stąd potrzeba wykonywania testów.

Na szczęście, zdecydowana większość zakażeń nie wymaga hospitalizacji. Trwają one kilka dni, najwyżej tydzień i można się leczyć w domu. Przy covid-19 i RSV stosuje się tylko leczenie objawowe, czyli gorączkę zbija się lekami przeciwgorączkowymi a kaszel przeciwkaszlowymi itp.

- Czasami choroba trwa dłużej niż tydzień i mogą być powikłania bakteryjne - przyznaje Wiesława Fabian. - Wtedy stosuje się kurację antybiotykową. Ale takich przypadków jest mało.

Bezpłatne szczepienia na Całym Pomorzu

Lekarze twierdzą, że jeszcze nie jest za późno na zaszczepienie się przeciwko grypie - zdaniem specjalistów, szczyt zachorowań jest jeszcze przed nami.

Warto jest też szczepić się przeciwko koronawirusowi. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że od 6 grudnia będzie dostępna nowa szczepionka przeciw Covid-19 zaktualizowana dla podwariantu XBB. Ma być dostępna dla wszystkich, którzy ukończyli 12. rok życia (skierowanie na szczepienie jest wystawiane automatycznie przez system).

Szczepionka jest zalecana szczególnie seniorom, 60+, z niedoborami odporności lub chorobami współistniejącymi zwiększającymi ryzyko ciężkiego przebiegu Covid-19 oraz pracownikom ochrony zdrowia.

Szczepienia stanowią kontynuację szczepień wykonywanych w ramach Narodowego Programu Szczepień. Są finansowane przez NFZ.

- 1 grudnia 2023 r. do wykonywania szczepień zostały wskazane przychodnie POZ oraz apteki ogólnodostępne - przestaje więc funkcjonować infolinia do zapisów na szczepienie przeciw Covid-19 - mówi Marta Siłakowska, młodszy specjalista w Zespole Komunikacji Społecznej i Promocji Zachodniopomorskiego oddziału NFZ. - Pacjenci będą mogli zapisać się na szczepienie za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta, bezpośrednio w placówce POZ lub w aptece ogólnodostępnej.

CZYTAJ TAKŻE: Ekspert: chorych na COVID-19 może być nawet 10 razy więcej

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Upalne dni bez stresu. Praktyczne sposoby na zdrowe lato

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Rośnie liczba zakażeń, ale szpitale sobie radzą. Koronawirus paniki już nie wywołuje - Dziennik Bałtycki

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński