MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pyton wszedł do mieszkania na os. Przyjaźni w Szczecinie. Poduszką w węża [ZDJĘCIA]

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
Półtorametrowy pyton królewski przez balkon wszedł do mieszkania na os. Przyjaźni w Szczecinie
Półtorametrowy pyton królewski przez balkon wszedł do mieszkania na os. Przyjaźni w Szczecinie Facebook Egalismo
Uderzeniami poduszką 80-letnia kobieta unieruchomiła półtorametrowego pytona królewskiego, który przez balkon wszedł do jej mieszkania na os. Przyjaźni w Szczecinie. Kobieta przez dłuższy czas nie zdawała sobie sprawy z obecności węża w domu. Zwrócił na siebie uwagę dopiero, kiedy zaczął zrzucać rzeczy z półki wiszącej na jednej ze ścian pokoju.

Pani Henryka przeżyła prawdziwe chwile grozy. W niedzielę, o godz. 22, szykując się do snu usłyszała spadające z szafek przedmioty. Zaniepokojona hałasem podeszła w kąt pokoju i ujrzała pełzającego w jej stronę ponad metrowej długości węża.

- Muszę przyznać, że zachowała zimną krew - twierdzi Paweł Frąckiewicz z Fundacji Egalismo w Szczecinie zajmującej się edukacją przyrodniczą - Przyłożyła mu kilka razy poduszką i uciekła z pokoju zamykając za sobą drzwi.

Na szczęście w przedpokoju był telefon. Pani Henryka zadzwoniła na policję. Funkcjonariusze z kolei zwrócili się o pomoc do pana Pawła Frąckiewicza z Fundacji.

- Odłowiliśmy go. Wąż jest zdrowy, trochę wystraszony i odwodniony. Trafił do terrarium na obowiązkową kwarantannę.

Wąż najwyraźniej uciekł hodowcy dużo wcześniej. Policja bowiem otrzymała pierwszy sygnał już w piątek wieczorem - pytony są aktywne głównie w nocy. Gad dobijał się do zamkniętych drzwi balkonowych innego mieszkania. Kiedy zaniepokojeni właściciele zobaczyli kto próbuje do nich wejść, zrobili zwierzęciu kilka zdjęć i powiadomili policję. Wtedy jednak nie udało się go odłowić.

- Kontynuował więc swoją wędrówkę po balkonach szukając schronienia - przypuszcza nasz rozmówca.

Wąż prawdopodobnie uciekł hodowcy mieszkającemu gdzieś w pobliżu - policji nie udało się jeszcze ustalić, kto jest właścicielem zwierzęcia.

Jednak zdaniem specjalistów, mieszkanie pani Henryki jest za wysoko (3 piętro), by pyton sam wszedł do niej z dołu. Mógł więc spaść od sąsiadów z góry lub przejść po barierkach z balkonów usytuowanych na tym samym poziomie.

- Myślę, że z powodu upałów właściciel wyniósł go na balkon. Wątpię, by go wyrzucił. Nawet nie chcę o tym myśleć.

Wąż przez jakiś czas pozostanie w siedzibie Fundacji przy ul. Monte Cassino. Weterynarz musi go zbadać i wyrobić dokumenty. Zdaniem Pawła Frąckiewicza, to dorosły osobnik.

- Osiągnął już swój maksymalny rozmiar, te węże rzadko rosną większe niż 1,5 metra. Może więc mieć 3 lata i więcej - ocenia pan Paweł.

Jak się dowiedzieliśmy, pytony królewskie są popularne w hodowlach terraryjnych - istnieje jednak obowiązek ich rejestracji. W zależności od rodowodu, pytony te kosztują od 200 zł do kilkudziesięciu tysięcy euro.

W Afryce są pod ochroną. Podlegają konwencji Waszyngtońskiej. Nie można ich odławiać. W Polsce wolno je hodować wyłącznie wtedy, kiedy istnieje dokument potwierdzający, że urodziły się w niewoli.

Nie jest groźny dla ludzi - żywi się ptakami i gryzoniami. Jeśli właściciel się nie znajdzie wąż zostanie na stałe w Fundacji Egalismo. Jak zapewnia jej przedstawiciel, będzie go można tam obejrzeć. Fundacja prowadzi weekendowe warsztaty m.in. o egzotycznych gatunkach i o tym jak się odławia rzadko spotykane w miastach zwierzęta.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Katastrofa śmigłowca z prezydentem Iranu. Co dalej z tym krajem?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński