Prof. Rafał Chwedoruk: Aborcja nie jest dla PiS-u tematem zastępczym. Wyrok TK może zaważyć na wyniku wyborów parlamentarnych w 2023 roku

Kacper Rogacin
Kacper Rogacin
Fot. Adam Jankowski / Polska Press
- Aborcja nie jest tematem zastępczym dla PiS-u. Rok 2020 pokazał, że gra interesów wewnątrz szeroko pojętej prawicy jest dużo bardziej złożona, niż to się mogło wydawać. Może właśnie stąd wynika publikacja uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego - mówi w rozmowie z Polską Times prof. Rafał Chwedoruk, politolog Uniwersytetu Warszawskiego.

Opublikowanie uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego akurat teraz to temat zastępczy, jak widzi to część opozycji?
Być może Zjednoczona Prawica i PiS nie są tak perfekcyjnym mechanizmem, jak wskazywałyby na to kolejne stosunkowo gładko wygrywane wybory. Można się zastanawiać, czy nie mamy przypadkiem do czynienia z sytuacją, w której pluralizm w klubie Zjednoczonej Prawicy emanuje w jakiś sposób na inne obszary życia społecznego. Czy przypadkiem taki pluralizm nie funkcjonuje również w obrębie Trybunału Konstytucyjnego. Powiedzmy sobie szczerze – dyskusja nad tym, czy podjęcie tematyki aborcji jest dla PiS-u korzystne czy nie, jest wręcz stratą czasu. Jest oczywiste, że przynosi to straty. Wystarczy spojrzeć choćby na efekty czarnych marszy z poprzedniej kadencji Sejmu, które pokazały skalę niebezpieczeństwa dla PiS-u poprzez olbrzymi udział ludzi młodych.

Niektórzy liderzy opozycji twierdzą jednak, że PiS chciało w ten sposób przykryć np. kontrowersje wokół szczepień, sprawę zaszczepienia posła Zbigniewa Girzyńskiego lub dramatyczną sytuację przedsiębiorstw, spowodowaną lockdownem.
Jeśli przykryjemy się kołdrą od stóp do głów i będziemy pod tym przykryciem tkwili przez dłuższy czas, to pojawi się problem z oddychaniem. Nie sądzę, żeby to miał być temat zastępczy, ponieważ on ujawnia pluralizm opinii nie tylko w samej Zjednoczonej Prawicy, lecz także wśród wyborców PiS-u. PiS już stracił na tym w sondażach, jest odległy od poziomu ponad 40 proc., realnie funkcjonuje zapewne na poziomie poparcia sprzed wyborów w 2015 roku, więc w przedziale 35-40 proc. Byłoby to samobójcze działanie. Zresztą te problemy Prawa i Sprawiedliwości, które rzekomo temat aborcji miałby przykryć, wydają się niewielkie. Sprawa posła Girzyńskiego dotyczy jednak jednego posła i PiS – od lat świadomy tego, że znajduje się pod olbrzymią presją opinii publicznej – tradycyjnie już zawiesił go od razu. A jeśli spojrzymy na kwestię przedsiębiorców, to trudno byłoby oprzeć się refleksji, że akurat w tej grupie PiS zawsze jest niedoreprezentowany. Większość uczestników protestów to raczej nie są wyborcy PiS-u.

Przecież większość właścicieli firm, otwierających biznesy mimo zakazów, to przedsiębiorcy z Podhala.
Nawet jeżeli dotyczy to Podhala, faktycznie jednego z najbardziej prawicowych obszarów Polski, to pamiętajmy, że mamy tam do czynienia z różnym rozkładem wyborców. Np. w Zakopanem, skąd wywodzi się znaczna część protestujących przedsiębiorców, poparcie dla PiS-u jest wyraźnie niższe, niż w reszcie Podhala. Więc przykrywanie tych tematów kwestią aborcji wydaje się zupełnie nieuzasadnione. Powiem więcej - kwestia aborcji to sprawa, na której Prawo i Sprawiedliwość tak wyraźnie straciło w przeciągu ostatnich miesięcy, że to raczej orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest czymś, co PiS powinien chcieć przykryć, niż na odwrót.

Strajk Kobiet znów wyszedł na ulice, protest w centrum Warsz...

Mówił Pan o pluralizmie w Zjednoczonej Prawicy i w samym Trybunale Konstytucyjnym. Dopuszcza Pan w ogóle sytuację, w której uzasadnienie wyroku zostało opublikowane np. bez akceptacji Jarosława Kaczyńskiego? Albo chociaż przy jego niechętnej zgodzie?
Nikt nie jest w stanie czegoś takiego udowodnić, natomiast rok 2020 pokazał, że gra interesów wewnątrz szeroko pojętej prawicy jest dużo bardziej złożona, niż to się mogło wydawać. Ba, wszystko to pokazało także, że np. relacje pomiędzy Prawem i Sprawiedliwością, a Episkopatem, są dużo bardziej skomplikowane, niż liberalna część opinii publicznej chciałaby to na co dzień widzieć. Warto wreszcie także pamiętać, że główny nurt Prawa i Sprawiedliwości, wywodzący się z Porozumienia Centrum, to nie jest klasyczna narodowo-katolicka prawica. To była ta część polskiej prawicy, którą dzisiejszymi pojęciami łatwiej byłoby wpisać w tradycję niepodległościową, która raczej w kwestiach światopoglądowych nie była szczególnie głęboko zaangażowana. Wielu tych polityków, np. Jana Olszewskiego czy Zbigniewa Romaszewskiego, z prawicą łączył głównie antykomunizm. PiS poszerzając się w XXI wieku, rozbijając Ligę Polskich Rodzin, pozyskał także sporo środowisk narodowo-katolickich. Więc tam różnica poglądów także występuje.

Pytanie brzmi, czy wzbudzająca dziś ogromne emocje kwestia aborcji jest w stanie realnie zagrozić Prawu i Sprawiedliwości w 2023 roku, kiedy odbędą się wybory parlamentarne?
Utrzymywanie tego tematu w opinii publicznej dla PiS-u jest niekorzystne nie tylko w okresie krótkoterminowym, lecz także długoterminowym. Nie chodzi nawet o to, że przybywa tu w jakimś niebywałym tempie głosów partiom opozycyjnym - one teraz mają serię własnych problemów. Ale temat aborcji przede wszystkim poszerza drogę do mobilizacji przeciwko PiS-owi najmłodszego pokolenia, z reguły nie tak chętnie stawiającego się przy urnach wyborczych. A przecież wszystkie ostatnie zwycięskie dla PiS-u elekcje sygnalizowały tej partii problem demograficzny w jej elektoracie.

Może jednak PiS rozumuje w następujący sposób – osoby protestujące dzisiaj, za dwa lata będą starsze o dwa lata i obecne emocje mogą przez ten czas w nich wygasnąć. Może właśnie dlatego ten temat został wyciągnięty właśnie teraz?
Oczywiście to nie jest tak, że aborcja rozstrzygnie o wynikach wyborów. Tu chciałoby się przypomnieć słynne clintonowskie stwierdzenie, sprowadzające się do słów: "po pierwsze gospodarka". Natomiast mamy bardzo stabilny na tle całej Europy system partyjny, z czego nie zdajemy sobie sprawy i czego absolutnie nie doceniamy. Poziom poparcia dla Zjednoczonej Prawicy i głównych partii opozycyjnych jest względnie wyrównany. Tak naprawdę kampanie wyborcze zaczynają się w Polsce toczyć o różne niszowe grupy. Politycy PiS-u otwarcie mówili po 2015 roku, że wygrali dzięki temu, że potrafili do takich grup dotrzeć. Obecnie pojawia się temat, który może mobilizować różne grupy przeciwko PiS-owi, który tworzy wspólny mianownik - np. LGBT absolutnie czegoś takiego nie tworzyło, a aborcja już tak. To samo w sobie nie spowoduje, że ileś milionów głosów przepłynie z prawicy na drugą stronę, ale może minimalnie zmienić skalę poparcia, a ta minimalna zmiana może determinować to, kto przejmie władzę. Nawet w obecnym Sejmie, gdzie PiS wygrał w sposób bezdyskusyjny, z bardzo wysoką przewagą przy bardzo wysokiej frekwencji, ma zaledwie pięć mandatów więcej niż cała opozycja. Z kolei w 2015 roku PiS uzyskał władzę tylko z tego powodu, że Lewica - ku swojej zgubie - postanowiła wystartować nie jako SLD, a jako koalicja i nie przekroczyła progu wyborczego. Dodatkowo pojawiła się wtedy Nowoczesna, odbierająca część głosów Platformie.

Krótko mówiąc – to młodzi zadecydują o tym, kto wygra wybory w 2023 roku?
W ciągu dwóch lat i przy obecnej sytuacji na świecie może wydarzyć się tak wiele, że trudno jest dziś wyrokować. Ale faktem jest, że kolejne młode pokolenia są generalnie bardziej liberalne. W Polsce dokonało się mniej więcej to samo, co niegdyś dokonało się w Irlandii czy Austrii, też katolickich państwach. Doszło tam mianowicie do głębokiej laicyzacji młodszych pokoleń. I to w sposób niezauważalny, bez żadnych większych politycznych konfliktów. Nie jest przypadkiem, że zachodnie partie konserwatywne mają w wielu aspektach - nie tylko aborcji - poglądy, które w Polsce nie uchodziłyby w ogóle za prawicowe. To jest nieuchronne także u nas, bez względu na to, jakie będą osie podziału w podejściu do gospodarki, polityki społecznej czy zagranicznej. Więc być może, by utrzymać władzę, PiS będzie musiało wykonać bardzo radykalną zmianę stanowiska w wielu kwestiach.

Trudno zrozumieć, dlaczego opozycja nie jest w stanie wykorzystać takiego kryzysu wizerunkowego, z jakim zmaga się w tej chwili PiS.
Sytuacja wśród opozycji jest chyba niemniej złożona, niż sytuacja Zjednoczonej Prawicy. Jedyny pozytywny efekt aborcyjnych kwestii dla opozycyjnych partii jest taki, że SLD i Lewica po katastrofie Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich, zdołały ustabilizować swoje sondaże na naturalnym dla nich poziomie poparcia - ok. 8 proc. To jest jedyny wyraźny beneficjent. A np. taka Konfederacja jest przegranym tych protestów, bo poglądy liderów tej partii i poglądy olbrzymiej części libertariańsko nastawionych młodych osób totalnie się rozjechały.

Jednak to największa partia opozycyjna powinna wykorzystywać sytuację i przejmować inicjatywę. A zupełnie tego nie robi.
Problem Platformy Obywatelskiej polega na tym, że ta partia nigdy nie koncentrowała się na kwestiach światopoglądowych. Jej spoiwa były zupełnie inne - opierały się na kwestiach stosunku do Unii Europejskiej oraz przede wszystkim do gospodarki i liberalizmu ekonomicznego, oczywiście z czasem bardziej aksamitnego, ale wciąż atrakcyjnego dla wielkomiejskiej klasy średniej. Ta partia została założona przez środowiska, które wyrastały z tzw. kompromisu aborcyjnego. Trudno się spodziewać, żeby PO dziś sondażowo wzrastała. Jej szczęście w nieszczęściu polega na tym, że Szymon Hołownia i związani z nim politycy Platformy też niekoniecznie byliby wiarygodni w roli szermierzy walczących w imię liberalizacji ustawodawstwa antyaborcyjnego.

Dla PiS-u jest to więc idealna sytuacja?
W zasadzie to, co dzieje się wokół Platformy Obywatelskiej, to jest właśnie ta kołdra, zza której PiS może wystawić głowę i nabrać powietrza w tych trudnych dla niego czasach. To, co obserwujemy w opozycji w tej chwili, tworzy plątaninę, z której naprawdę niewiele wynika. Mamy do czynienia po pierwsze z konkurencją międzypartyjną, która jest tradycyjnie szczególnie istotna na linii PO - SLD, bo główne przepływy polskich wyborców dotyczą długofalowo tych dwóch partii. PSL też skręcił w stronę liberalną, więc to kolejny problem. Na to nakłada się sytuacja wewnątrz PO oraz na linii PO - Szymon Hołownia, z którym z kolei związani są też politycy PO, postrzegani zawsze jako bliscy Donaldowi Tuskowi. Więc tak naprawdę wśród opozycji toczy się walka o jedno. O to, czy - jak to było wtedy, gdy powstawała Koalicja Europejska - główne ośrodki decyzyjne będą ośrodkami wewnątrzpartyjnymi i czy próby tworzenia wspólnych list będą podejmowane przez liderów partii, czy też dojdzie do całkowitego zaburzenia dotychczasowych hierarchii i faktycznego ubezwłasnowolnienia PO jako podmiotu. I czy w to miejsce pojawią się nowe hierarchie, nowi liderzy, formuły ponadpartyjne itd.

Czy PiS może w ogóle „bezkosztowo” wycofać się z kwestii aborcji?
Trudno wyobrazić sobie, by PiS było dziś na tyle silne, by móc w sposób dyplomatyczny wycofać się z tematu aborcji i zdjąć go z wokandy, nie ponosząc głębokich konsekwencji takiej decyzji.

Pozostaje jeszcze kwestia Strajku Kobiet. Pana zdaniem jest możliwe, że z tego ruchu narodzi się nowa, licząca się formacja polityczna?
Jeśli napiszemy "strajk kobiet" małymi literami, to nie ma wątpliwości, że protesty będą się jeszcze pojawiały, że jest to temat mający potencjał mobilizacyjny. Zwłaszcza, kiedy pandemia zacznie - miejmy nadzieję jak najszybciej - zmierzchać, a także kiedy warunki atmosferyczne staną się lepsze. Natomiast "Strajk Kobiet" pisany wielkimi literami? Nie sądzę. Nigdzie na świecie nie ma tego typu formacji, która odgrywałaby rolę w systemie partyjnym. Tego typu kwestie z reguły były jednak realizowane poprzez agendę wielkich partii politycznych, głównie lewicowych. Oprócz tego niektóre, szczególnie drastyczne dla wielu ludzi formy protestu, popierane przez Strajk Kobiet, nie przybliżają do realizacji tego celu.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
"Nie tylko nie ma alternatywy dla PiS, w ogóle nie ma żadnej alternatywy

...Nie ma ani jednej formacji lewicowej w Polsce, czy liberalno-lewicowej, która miałaby chociaż taki mały skrawek normalnego podejścia do spraw społecznych i politycznych, jak miał Kennedy, czy Miller. Całe to skrzydło „współczesne” jest jedną wielką degrengoladą, nihilistyczną zbieraniną, bandą złodziei i dewiantów, hołdujących największym patologiom. Po drugiej stronie mamy jedną Konfederację, czyli zbiór, najłagodniej mówiąc, ekscentryków pod zbiorowym dowództwem starca Korwina, wiecznego chłopca Bosaka i Brauna, który jest bardzo dobrym reżyserem i beznadziejnym politykiem. Nie ma alternatywy dla PiS i to wiemy od dawna, ale nie ma tez żadnej alternatywy dla Polski i w tym koszyku PiS również się znalazł. Ostatni raz tak duży kryzys mieliśmy na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku i historia się powtarza. Szkoda sobie zawracać głowę poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie, co to będzie, gdy rządy PiS się rozsypią. Cytując klasyka – nic nie będzie, nie będzie niczego. Nie tyle trzeba się pogodzić, bo to byłaby zbrodnia, ale trzeba przyjąć do wiadomości, że czeka nas głęboki kryzys polityczny i tyle będzie. Istnieją w przyrodzie i świecie ssaków takie zjawiska, których nie przeskoczymy i nie obejdziemy, ale musimy przeczekać.

Przed nami dokładnie taki okres. Polska w najbliższych latach zaliczy jeden wielki dołek i polityczny i gospodarczy, wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują i jedynie nadzwyczajny zbieg okoliczności może odwrócić bieg nieuchronnych zdarzeń. Co w takim razie z nami będzie? Wszystko zależy od nas samych, kto przeżył PRL i Balcerowicza, z obecnego kryzysu będzie się śmiał, kto nie przeżył, niech posłucha opowieści starszych. Jest jak jest i inaczej nie będzie, zmianę może przynieść dopiero coś, co się wyłoni na zgliszczach, czyli przed nami klasyczny dla Polski cykl. I nie mam na myśli nowego ugrupowania zdolnego do przejęcia władzy, to też są mrzonki, ale nowego lidera z nową ekipą zdolną do racjonalnych działań na rzecz Polski. Co najwyżej uda się wyodrębnić silnego koalicjanta, który kontrolowałby poczynania partii „głównej”. Nic tak nie przyśpiesza procesów oczyszczających w poszczególnych formacjach, jak utrata władzy. PiS w pełni na to zasłużył i będzie miał sporo czasu, aby wyciągnąć wnioski. Jeśli tego nie zrobi, to do władzy nigdy więcej nie wróci. Tyle!"

https://stowarzyszenierkw.org/polityka/nie-tylko-nie-ma-alternatywy-dla-pis-w-ogole-nie-ma-zadnej-alternatywy/
G
Gość

Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński obnaża brutalną prawdę.

"Tragiczny rok 2021! Co szykuje nam Bill Gates i Fundacja Rockefellera?"

https://www.youtube.com/watch?v=dOAeQP_lpD8

G
Gość
1 lutego, 15:44, Gość:

Sposób wprowadzania zmian przez PIS jest szarpany jakby w środku partii działy się dziwne nie kontrolowane decyzje . Nigdy nie możemy byc pewni co onii jeszcze uchwalą , a przypomnijmy sobie jak nam wciskali że kwota wolna od podatków i to będę pierwsze decyzje po objęciu władzy > I co wielkie gggggggggggg. Całe wysiłki skierowali na dobijanie macek PO.SLD a nas mają w d......ie .500 to nie ich kasa ,to z naszych dają chyba każdy to wie.Mieli mój głos , ale takich jak ja jest setki tysiące co się da nabrać .Tylko czy będzie na kogo głosować bo reszta to postkomuniści.

Coś nowego uchwalili ?

G
Gość

Sposób wprowadzania zmian przez PIS jest szarpany jakby w środku partii działy się dziwne nie kontrolowane decyzje . Nigdy nie możemy byc pewni co onii jeszcze uchwalą , a przypomnijmy sobie jak nam wciskali że kwota wolna od podatków i to będę pierwsze decyzje po objęciu władzy > I co wielkie gggggggggggg. Całe wysiłki skierowali na dobijanie macek PO.SLD a nas mają w d......ie .500 to nie ich kasa ,to z naszych dają chyba każdy to wie.Mieli mój głos , ale takich jak ja jest setki tysiące co się da nabrać .Tylko czy będzie na kogo głosować bo reszta to postkomuniści.

G
Gość
28 stycznia, 16:41, Antoni Adam:

Tylko lemingi oglądające TVN i czytające gazetę wyborczą mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny cokolwiek zmienił w kwestii aborcji.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19-tej fuckty w TVN słyszy, że macierzyństwo i rodzenie dzieci to "tortury", "piekło" i "zbrodnia" i potem wyłazi na ulice.

29 stycznia, 08:49, Antoni Adam:

POprawiam

Tylko lemingi oglądające TVP i czytające gazetę polską codziennie mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny nic nie zmienił w kwestii aborcji

.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19.30REŻIMOWE szczekanie POsłusznych funkcjonariuszy PISlamu w TVP słyszy, że prawa kobiet nie są w żadnym stopniu ograniczane a na ulice wychodzą bojówki opozycji SIEJĄCE ŚMIERĆ.

29 stycznia, 8:55, Gość:

To może jakieś konkrety ?

Co dokładnie PiS zmienił ?

Konkretnie jakie zapisy były przed a jakie są teraz ?

29 stycznia, 17:42, Gość:

Ja od 2 lat nie oglądam TVP

A wierzysz że jest jakieś nowe prawo aborcyjne, które różni się od poprzedniego, jakie to są zmiany ?

G
Gość
28 stycznia, 16:41, Antoni Adam:

Tylko lemingi oglądające TVN i czytające gazetę wyborczą mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny cokolwiek zmienił w kwestii aborcji.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19-tej fuckty w TVN słyszy, że macierzyństwo i rodzenie dzieci to "tortury", "piekło" i "zbrodnia" i potem wyłazi na ulice.

29 stycznia, 08:49, Antoni Adam:

POprawiam

Tylko lemingi oglądające TVP i czytające gazetę polską codziennie mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny nic nie zmienił w kwestii aborcji

.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19.30REŻIMOWE szczekanie POsłusznych funkcjonariuszy PISlamu w TVP słyszy, że prawa kobiet nie są w żadnym stopniu ograniczane a na ulice wychodzą bojówki opozycji SIEJĄCE ŚMIERĆ.

29 stycznia, 8:55, Gość:

To może jakieś konkrety ?

Co dokładnie PiS zmienił ?

Konkretnie jakie zapisy były przed a jakie są teraz ?

Ja od 2 lat nie oglądam TVP

G
Gość

Strzałem w 10 tke będzie decyzja Prokuratury nt oskarżenia Przylebskiej za wyrok TK nt aborcji ...jesli odrzuca zarzut złamania prawa to już prawo w Polsce nie istnieje i można dać kopa PISowi a najlepiej osadzić jak Czauczesku

G
Gość
28 stycznia, 16:41, Antoni Adam:

Tylko lemingi oglądające TVN i czytające gazetę wyborczą mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny cokolwiek zmienił w kwestii aborcji.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19-tej fuckty w TVN słyszy, że macierzyństwo i rodzenie dzieci to "tortury", "piekło" i "zbrodnia" i potem wyłazi na ulice.

29 stycznia, 08:49, Antoni Adam:

POprawiam

Tylko lemingi oglądające TVP i czytające gazetę polską codziennie mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny nic nie zmienił w kwestii aborcji

.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19.30REŻIMOWE szczekanie POsłusznych funkcjonariuszy PISlamu w TVP słyszy, że prawa kobiet nie są w żadnym stopniu ograniczane a na ulice wychodzą bojówki opozycji SIEJĄCE ŚMIERĆ.

To może jakieś konkrety ?

Co dokładnie PiS zmienił ?

Konkretnie jakie zapisy były przed a jakie są teraz ?

A
Antoni Adam
28 stycznia, 16:41, Antoni Adam:

Tylko lemingi oglądające TVN i czytające gazetę wyborczą mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny cokolwiek zmienił w kwestii aborcji.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19-tej fuckty w TVN słyszy, że macierzyństwo i rodzenie dzieci to "tortury", "piekło" i "zbrodnia" i potem wyłazi na ulice.

POprawiam

Tylko lemingi oglądające TVP i czytające gazetę polską codziennie mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny nic nie zmienił w kwestii aborcji

.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19.30REŻIMOWE szczekanie POsłusznych funkcjonariuszy PISlamu w TVP słyszy, że prawa kobiet nie są w żadnym stopniu ograniczane a na ulice wychodzą bojówki opozycji SIEJĄCE ŚMIERĆ.

K
Krzysztof Jan

Najpóźniej za dekadę będzie wolna aborcja do 12 tyg., kościoły puste, a ślady po dzisiejszych barbarzyńcach zabliźnione

B
Bez znaczenia

PiS ma wybory "z głowy" za te wszystkie "lockdowny" i "obostrzenia".

Kwestia aborcji, jeśli chodzi o wynik wyborczy PiS-u, staje się drugorzędna.

G
Gość

Wybór koalicji totalnych to koniec Polski... przez nowoczesny stan zniewolenia EU...obywatele II kategorii.

Już coraz więcej ludzi to widzi

G
Gość
28 stycznia, 16:41, Antoni Adam:

Tylko lemingi oglądające TVN i czytające gazetę wyborczą mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny cokolwiek zmienił w kwestii aborcji.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19-tej fuckty w TVN słyszy, że macierzyństwo i rodzenie dzieci to "tortury", "piekło" i "zbrodnia" i potem wyłazi na ulice.

"Nie wierzę w triumf sprawiedliwości, bo życie jest chaosem, tym niemniej wbrew rozumowi mam nadzieję, że spotka was za to, tępe sk***y, godziwa odpłata." Twardoch o fanatykach i pisowcach.

G
Gość

pis juz mi sie znudzil,niech inni rycerze stana do walki,zobaczymy co potrafia jak narod zareaguje.lud z partia,a partia z ludem,

A
Antoni Adam

Tylko lemingi oglądające TVN i czytające gazetę wyborczą mogą uważać, że PiS czy Trybunał Konstytucyjny cokolwiek zmienił w kwestii aborcji.

Gawiedź oglądająca codziennie o 19-tej fuckty w TVN słyszy, że macierzyństwo i rodzenie dzieci to "tortury", "piekło" i "zbrodnia" i potem wyłazi na ulice.

Dodaj ogłoszenie