Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Prezydent Stargardu o koronawirusie: Swoje dzieci też posyłałem do szkoły

Grzegorz Drążek
Grzegorz Drążek
Prezydent Stargardu Rafał Zając w piątkowy wieczór, 6 marca zwołał w stargardzkim magistracie sztab kryzysowy
Prezydent Stargardu Rafał Zając w piątkowy wieczór, 6 marca zwołał w stargardzkim magistracie sztab kryzysowy Tadeusz Surma
O sytuacji w Stargardzie w związku z koronawirusem rozmawialiśmy z prezydentem Stargardu Rafałem Zającem. O pierwszej decyzji, zamknięciu szkół i sytuacji w urzędzie miejskim.

Jakie były pana pierwsze decyzje po tym, jak dotarły informacje o osobach zakażonych koronawirusem?

Późnym popołudniem w piątek otrzymałem informację od dyrektora miejscowej stacji sanitarnej o osobach, wtedy jeszcze z podejrzeniem koronawirusa. Ponieważ istniało duże ryzyko, że podejrzenie przerodzi się w fakt zakażenia i że sytuacja dotyczyła stargardzian, podjąłem decyzję o zwołaniu sztabu kryzysowego.

Długo wahał się pan przed podjęciem decyzji o odwołaniu imprez miejskich i o tym, by mecze ligowe Błękitnych i Spójni odbywały się bez udziału publiczności?

Nie. Jako samorządowiec nie potrafię samodzielnie ocenić realnej skali zagrożenia wynikającego z pojawienia się koronawirusa. Nie próbuję wyrabiać swojego zdania, tylko słucham osób odpowiadających za te sprawy. I jeśli mówią, że istnieje zagrożenie i należy takie decyzje podjąć, to je podejmuję. Nawet jeśli wzbudzą niezadowolenie pewnej grupy osób.

W środę zapadła decyzja o zamknięciu przedszkoli, szkół w całym kraju. Zapytam pana jako rodzica dzieci w wieku szkolnym, czy ta decyzja powinna zapaść wcześniej? Czy posyłał pan dzieci bez obawy do szkół?

Moje zdanie jest takie, że jeśli taka decyzja wisiała w powietrzu, mówiło się o tym, to trzeba było ją podjąć ze dwa tygodnie temu, żeby zamknąć drogi możliwości przenoszenia wirusa. Jeśli nie było takiej decyzji, to dzieci chodziły do szkoły. Ja swoje też posyłałem.

Jak teraz działa urząd miejski w Stargardzie?

Wprowadzamy sporo procedur, które mają chronić zarówno pracowników urzędu, jak i petentów. W toaletach są odkażacze, w niektórych miejscach są bariery, które są fizycznym zabezpieczeniem przed emisją wirusa. Pracownicy są wyczuleni, by wycierać miejsca dotykane, wietrzyć pomieszczenia.

Myśli pan, że będzie przedłużane zamknięcie szkół, instytucji kultury?

W tej kwestii lepiej, żeby wypowiadali się specjaliści od chorób zakaźnych. Mam nadzieję, że te dwa tygodnie wystarczą.

od 7 lat
Wideo

Dzień pamięci - ZBRODNIA KATYŃSKA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński