MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Praca sezonowa nad Bałtykiem. Pracownicy pilnie poszukiwani. Ile można zarobić?

Jakub Roszkowski
Jakub Roszkowski
Bogna Skarul
Bogna Skarul
Sezon letni zbliża się wielkimi krokami.
Sezon letni zbliża się wielkimi krokami. Radosław Brzostek
Wbrew oczekiwaniom, w tym roku trudniej jest o pracę sezonową w Zachodniopomorskiem. Sytuację ratują oferty pracy z naszego wybrzeża, gdzie wciąż potrzeba rąk do pracy. Ale przeważnie tylko na wakacje. Plusem jest to, że nad Bałtykiem cały czas można nieźle zarobić.

Sytuację poza pasem wybrzeża charakteryzuje Maria Skowrońska z LJS Group, firmy zajmującej się rynkiem pracy. Podkreśla, że wnioski można wyciągnąć choćby po liczbie ofert pracy.

- Jest ich zdecydowanie mniej niż jeszcze rok temu - mówi.

Ale w naszym regionie sezonowa praca to jednak głównie pas nadmorski. A tutaj podczas trzech letnich miesięcy zarobki są więcej niż obiecujące. Stylistka paznokci, która zatrudniona ma być w hotelu, dostanie nawet 8,5 tys. zł brutto za miesiąc. Barman może liczyć na stawkę 33 zł za godzinę, kelnerka już 35 zł za godzinę, pracownik lodziarni 28 zł za godzinę, a osoba, która zajmie się koszeniem trawy, zarobić może 25 zł za godzinę. - Do tego trzeba doliczyć napiwki - dodają właściciele lodziarni, kawiarni czy restauracji.

- Szczególnie że w miejscowościach na zachodniej części wybrzeża, gdzie sporo jest Niemców, którzy zostawiają napiwki częściej niż Polacy.

- Oj, nie nastawiałabym się teraz aż tak bardzo na napiwki - mówi Zosia, która w Międzyzdrojach w restauracji pracuje już trzeci sezon.

- Coraz więcej gości płaci kartami lub telefonami i nie ma gotówki przy sobie. Płaci więc rachunek co do grosza, a ja już nie dostaję tej „końcówki” z banknotu - dodaje.

Przyznaje jednak, że gdyby nie praca sezonowa nad polskim Bałtykiem podczas wakacji, to nie mogłaby sobie pozwolić na studiowanie.

- Bo wynajęcie stancji w Poznaniu sporo mnie kosztuje - tłumaczy.

- Tu, nad morzem, mogę zaoszczędzić, bo pracodawca daje nam także pewne bonusy.

Stawki za pracę w wakacje wzrosły, w porównaniu do ubiegłego roku, w Mielnie. Dlatego - jak mówią nam przedsiębiorcy - ceny usług też będą musiały wzrosnąć. - Przyjechała pani spod Białogardu i za pracę 8 godzin dziennie jako pomoc kuchenna chciała zarabiać 9 tysięcy złotych na rękę. To gruba przesada, ale 6,5 - 7 tysięcy złotych to już dziś norma - słyszymy w mieleńskich pensjonatach.

Podobne stawki są w lodziarniach, lokalach z pamiątkami, smażalniach. Pracownik dostaje 20-25 zł netto za godzinę pracy lub 7-7,5 tys. zł za miesiąc. Pracuje 6 dni w tygodniu, a jeśli chce, może też cały tydzień. Pracodawcy bardzo często oferują darmowe spanie i jedzenie.

Do miesięcznej pensji, która wynosi 5,5 tys. zł, Zosia dolicza około 4 tys. zł napiwków, ale także bony o wartości 200 - 300 zł jakie dostaje od właścicielki restauracji raz na tydzień. Poza tym Zosia może liczyć na nadgodziny - 30-35 zł za godzinę - kiedy zostaje w lokalu dłużej, a to - jak mówi - najczęściej zdarza się w weekendy, kiedy nad morze przyjeżdża więcej gości.

- Z tych nadgodzin mam dodatkowe 4 tys. zł - mówi kelnerka i dodaje, że może jeszcze liczyć na inne korzyści, choćby kwaterę opłaconą przez pracodawcę w pobliskim pensjonacie i wyżywienie w restauracji. Zosia może również raz w miesiącu z darmowej wizyty w salonie piękności, by zadbać o o fryzurę i paznokcie.

- Muszę dawać dobre warunki pracy - podkreśla Ania, jej pracodawczyni, właścicielka restauracji i salonu kosmetycznego. - Dzięki temu mam sprawdzony i lojalny zespół. Wiem, czego mogę po moich dziewczynach spodziewać i nie boję się zostawić ich samych w lokalu. A to dla mnie ważne.

Na zakwaterowanie opłacone przez pracodawców może liczyć większość pracowników sezonowych nad morzem. To już standard przy ofertach pracy na wybrzeżu.

- Inaczej koszty związane z zakwaterowaniem „zjadłyby” mi cały zarobek - tłumaczy Irena, która nad Bałtykiem sezonowo pracuje już piąty rok, ale w tym roku chce zmienić miejsce pracy na inną miejscowość.

Opowiada, że w ubiegłym roku pracowała jako sprzedawca pamiątek w Sarbinowie, gdzie dostawała miesięcznie pensję 6 tys. zł, ale jej koleżanka, która pracowała w tym samym czasie w Mielnie zarobiła 8 tys. zł. Jeszcze większe można było zarobić sprzedając biżuterię w Międzyzdrojach. Stawki przekraczały 10 tys. zł.

- A mi wszystko jedno, gdzie pracuję - wzdycha i przyznaje, że w tym roku chce pracować w nadmorskiej miejscowości o dużej renomie, bo tam nie tylko wyższe są zarobki, ale też zupełnie inni klienci.

Irena zastanawia się nad zmianą branży, bo dowiedziała się, że przez miesiąc pracy w butiku w Międzyzdrojach można zarobić 12 tys. zł.

Z mniejszymi zarobkami muszą się liczyć z kolei ci, którzy po raz pierwszy przyjeżdżają do pracy nad morzem na wakacje. Takie osoby zatrudniając się w lodziarni mogą liczyć na 7 - 10 tys. zł pensji, praca w sklepie z pamiątkami daje miesięcznie 9 tys. zł, w pensjonacie lub hotelu jako sprzątaczka 6 tys. zł.

- W tym roku trudniej jest o pracowników - przyznaje Monika Kowalska, dyrektorka Vienna House Amber Baltic Międzyzdroje.

- A wymagania naszych gości są coraz większe. Stawki za pracę u nas oczywiście wzrosły, ale chętnych nie przybyło. Nie możemy jeszcze bardziej podwyższyć pensji pracownikom, bo by nam się bilans hotelu nie zgadzał - dodaje.

Tłumaczy przy tym, że koszty prowadzenia biznesu wyraźnie ostatnio wzrosły - właśnie między innymi ze względu na coraz wyższą płacę minimalną.

- A ceny za pobyt w hotelu aż tak nie podskoczyły - mówi dyrektorka.

- Nie możemy w nieskończoność podwyższać cen za zakwaterowanie, bo goście by do nas nie przyjeżdżali. Musimy balansować.

Z kolei jak zauważa Artur ze Świnoujścia, skończyły się „dobre czasy” dla kucharzy.

- Teraz w dobrej restauracji nad morzem kucharz może zarobić około 12 tys. zł miesięcznie, ale jeszcze dwa, trzy lata temu stawki były wyższe o jakieś 2 - 3 tys. zł - wspomina.

- Podobnie w tych mniej renomowanych - standard to w tej chwili 8 tys. zł miesięcznie, a nie tak dawno wynosił 10 tys. zł.

Ale Artur nie dziwi się zbytnio, bo sam widzi, że ma mniej pracy.

- Turyści już tak masowo i tak chętnie nie przychodzą na posiłki do lokali - tłumaczy.

- Wyraźnie zmniejszyła się liczba gości, nawet w tzw. wysokim sezonie. Widzę to po liczbie wydawanych dań na salę.

Na brak osób, które zajęłyby się naprawą gniazdek w pokojach hotelowych, cieknącym kranem, czy niedomykającymi się drzwiami od tarasu narzeka większość hotelarzy czy operatorów w apartamentowcach.

- Ale na wybrzeżu z takimi pracownikami zawsze był kłopot - mówi pani Agnieszka, która zajmuje się prowadzeniem administracyjnym aparthotelu.

- Oni są tu na wagę złota - wzdycha, ale jednocześnie opowiada, że do zdobycia podstawowych umiejętności związanych z elektrycznością i hydrauliką namówiła swojego syna.

- Zawsze jest ktoś komu trzeba wymienić żarówkę, czy coś przykręcić - mówi.

- A zatrudniając się w hotelu jako elektryk czy hydraulik można zarobić nawet 12 tys. zł brutto.

Zdradza także, że jej syn zatrudnia się tak u kilku pracodawców jednocześnie. - Bo rzadko zdarza się, że te przysłowiowe żarówki przepalają się jednocześnie - mówi.

W wakacyjnym okresie dobrze wiedzie się także sprzątaczkom wynajmowanym przez właścicieli apartamentów. Za sprzątanie takiego małego mieszkania bez mycia okien, ale z wymianą pościeli i ręczników trzeba zapłacić od 350 do 400 zł.

Maria dorabia tak do pensji sprzedawcy w sklepie (4,5 tys. zł wraz z opłaconymi noclegami i wyżywieniem).

- Są dni, kiedy mam do posprzątania dwa, trzy apartamenty - mówi.

- Bywa, że nie daję rady sama, to proszę o pomoc, naturalnie płatną, koleżanki. Wtedy pracujemy we dwie, a czasami nawet we trzy. Idzie szybciej, każda z nas mniej zarobi, ale i tak to się mi opłaca, bo nie tracę przynajmniej klientów - twierdzi. Za umycie okien w mieszkaniu Maria bierze od 300 do 500 zł - w zależności od wielkości okien i ich liczby.

W Świnoujściu za sprzątanie w hotelu trzeba zapłacić pracownikowi 8 tys. zł miesięcznie. Na razie chętnych brak.

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Praca sezonowa nad Bałtykiem. Pracownicy pilnie poszukiwani. Ile można zarobić? - Głos Koszaliński

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński