MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pod Golczewem powstanie ferma drobiu. Mieszkańcy protestują

Maciej Pieczyński
Mieszkańcy Mechowa protestują przeciw budowie fermy.
Mieszkańcy Mechowa protestują przeciw budowie fermy. sxc.hu
Mieszkańcy Mechowa pod Golczewem protestują przeciw budowie fermy tuczu drobiu. Jak twierdzą, decyzję podjęto bez konsultacji z nimi.

W grudniu zeszłego roku do urzędu miasta w Golczewie wpłynął wniosek w sprawie budowy fermy tuczu drobiu w Mechowie. Obiekt miałby składać się z sześciu kurników. Jak twierdzi duża część mieszkańców wsi, nie zostali oni należycie powiadomieni o planach tej inwestycji.

- O tym, że ma powstać ferma, dowiedzieliśmy się nieoficjalnie dopiero na początku marca - mówi Jadwiga Rokicka, mieszkanka Mechowa, która zainicjowała zbiórkę podpisów pod petycją przeciwko budowie fermy. - Informację oficjalnie potwierdziła nam Wanda Cieślikiewicz, sołtys Mechowa, dodając przy tym, że o planach tych wiedzą wszyscy mieszkańcy wsi. Nie jest to jednak prawdą.

Obwieszczenie o planowanej inwestycji pojawiło się na tablicy ogłoszeń Urzędu Miasta Golczewo dopiero 20 marca, po interwencji mieszkańców Mechowa, z datą 7 marca.

- Według tego dokumentu mieszkańcy wsi na składanie uwag i zażaleń w związku z budową fermy mają 21 dni, czyli licząc od formalnej daty wydania decyzji do dnia 28 marca - mówi Jadwiga Rokicka, i pyta retorycznie: - Czy to nie oznacza przypadkiem, że władze gminy chciały utrudnić ewentualny sprzeciw wobec inwestycji?

Informacja o inwestycji pojawiła się także na stronie internetowej urzędu.

- Większość mieszkańców Mechowa nie ma dostępu do internetu, dlatego uważamy, że zostaliśmy niewystarczająco poinformowani - mówi Jadwiga Rokicka. - Ani pan burmistrz, ani pani sołtys nie zadali sobie trudu, aby nas poinformować. W tak ważnej sprawie powinny zostać przeprowadzone konsultacje społeczne.

Protest przeciw budowie fermy podpisało 98 ze187 dorosłych mieszkańców Mechowa.

- Nie życzymy sobie smrodu kurzych odchodów i zanieczyszczenia okolicznego, do tej pory nieskażonego środowiska. Poza tym powstanie fermy spowoduje wzmożenie ruchu samochodowego, a we wsi nie ma nawet chodników - mówi Jadwiga Rokicka.

Protest został odczytany podczas sesji Rady Miasta Golczewo pod koniec marca.

- To niepotrzebna awantura, bo i tak zamierzaliśmy zorganizować po sesji spotkanie z mieszkańcami Mechowa w tej sprawie - mówi Andrzej Danieluk.

Inwestor, którym jest firma Karex, kupił działkę przeznaczoną docelowo na fermę jesienią zeszłego roku. Na wniosek gminy, na podstawie raportu sporządzonego przez biegłego z zakresu sporządzania ocen oddziaływania na środowisko, wydana została decyzja środowiskowa, określająca warunki ekologicznej realizacji inwestycji. Jednak przepisy nie obejmują kwestii zapachu.

- Mieszkańcy wsi nie poczują smrodu kurzych odchodów - zapewnia Jarosław Romańczuk z firmy Karex. - Od dwudziestu lat prowadzę takie fermy, i po raz pierwszy spotkałem się z protestem. Poza tym, przepisy określają minimalną odległość 500 metrów tego typu obiektu od najbliższego budynku mieszkalnego, a w przypadku mojej działki jest to aż 900 metrów.

- Mam pewne wątpliwości co do uczciwości zbierania podpisów - mówi Andrzej Danieluk, burmistrz Golczewa. - Ale nie zrobię nic wbrew woli mieszkańców. Dlatego odesłałem decyzję środowiskową do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Inwestor nie zamierza rezygnować z realizacji inwestycji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński