MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Po finale siatkarek. Natalia Mędrzyk: - Miałyśmy cudowny zespół

Piotr Olkowicz
Piotr Olkowicz
Radość siatkarek Grupy Azoty Chemika Police po wygraniu trzeciego meczu finałowego Ekstraklasy z PGE Rysicami Rzeszów i zdobyciu mistrzostwa Polski
Radość siatkarek Grupy Azoty Chemika Police po wygraniu trzeciego meczu finałowego Ekstraklasy z PGE Rysicami Rzeszów i zdobyciu mistrzostwa Polski PAP/Marcin Bielecki
Oto co po meczu ekstraklasy siatkarek Grupa Azoty Chemik Police - PGE Rysice Rzeszów (3:1) powiedziały: Anna Obiała (środkowa PGE Rysice): - Nie ulega wątpliwości, że w tej finałowej rywalizacji dzisiaj zagrałyśmy najlepiej i mecz był bardzo zacięty. Wynik nie oddaje tego, co się działo na boisku. Pamiętam nasze finały z Chemikiem z poprzednich lat. Zawsze była to zacięta rywalizacja. Bardziej niż tegoroczna. Więc czujemy zawód, bo nie tego się spodziewałyśmy po naszej grze.

Natalia Mędrzyk (przyjmująca Chemika): - To już mój czwarty tytuł mistrzowski z Chemikiem. Każdy smakował inaczej. Najbardziej chyba ten pierwszy (w 2018 roku – PAP), bo był to przełom w mojej karierze. Ten obecny był dla mnie opłacony bardzo ciężką pracą po powrocie na boisko w ubiegłym roku. Mimo kłopotów, jakie spotkały klub, za nami bardzo fajny sezon. Miałyśmy cudowny zespół. Uwielbiam te dziewczyny. Nie spodziewałam się, że finałowa rywalizacja może się rozstrzygnąć tak szybko, ale wiedziałam, że jesteśmy w bardzo dobrej formie. Dzisiaj było najtrudniej wygrać, ale atmosfera hali i poświęcenie całej drużyny nam w tym pomogły.

Martyna Łukasik (przyjmująca Chemika): - Zdecydowanie ten trzeci mecz finału był najtrudniejszy. Po przegranym pierwszym secie wiedziałyśmy, że musimy być cierpliwe, zagrać dobrze w obronie i ponawiać ataki z kontry. Cieszę się, że to ja zakończyłam to spotkanie atakiem dającym nam złoto, ale zanim to się stało cały zespół pracował, by już dzisiaj być mistrzem. Spełniłyśmy to, czego od siebie oczekiwałyśmy. Mieliśmy silną drużynę. Od początku sezonu wiedziałyśmy po co tu jesteśmy. Bardzo chciałyśmy zdobyć to złoto. Teraz klub przeżywa trudne chwile, ale wierzę, że sobie poradzi i w przyszłości jeszcze nie raz zdobędzie tytuł mistrzowski.

Martyna Grajber-Nowakowska (libero Chemika): - W 2017 roku na tej hali w Szczecinie zdobyłam swój pierwszy medal mistrzostw Polski. Wtedy w barwach Budowlanych Łódź przegrałyśmy finał z Chemikiem. Potem, już w barwach drużyny z Polic zdobyłam – teraz już czwarty – tytuł mistrzowski. I za każdym razem następny smakuje jeszcze bardziej i chce się kolejnego. Kłopoty jakie się pojawiły w klubie scaliły nas jako zespół. Tym bardziej, że za zarządzanie klubem teraz odpowiadają ludzie, którym naprawdę na nim zależy. Te zmiany jeszcze dodały nam sił. Jeśli chodzi o samą rywalizację finałową, to przed jej rozpoczęciem nie obstawiałabym, że wygramy ją 3:0, 3:0 i 3:1. Jednak z każdym meczem, ta wiara we mnie rosła, że możemy to wygrać już w trzech meczach i cieszyć ze złota przed własną publicznością.

Źródło: PAP

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Derby Trójmiasta: oprawa meczu Lechia Gdańsk - Arka Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Po finale siatkarek. Natalia Mędrzyk: - Miałyśmy cudowny zespół - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński