MKTG SR - pasek na kartach artykułów

PKO Ekstraklasa: Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 2:1. Portowcy wygrali, Raków mistrzem

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Pogoń Szczecin - Legia Warszawa
Pogoń Szczecin - Legia Warszawa Andrzej Szkocki/Polska Press
Gol Wahana Biczachczjana w samej końcówce spotkania przesądził o wygranej Pogoni Szczecin nad Legią Warszawa. Na trzy kolejki przed końcem sezonu – Portowcy są na trzeciej pozycji w tabeli PKO Ekstraklasy.

Trener Kosta Runjaic pracował w Pogoni ponad 4,5 roku. Z Portowcami sięgnął dwukrotnie po brązowe medale w lidze, ale latem ubiegłego roku doszedł do wniosku, że potrzebuje nowych wyzwań. Propozycję kontraktu złożyła mu Legia i niemiecki szkoleniowiec rozpoczął współpracę z legionistami.

I pierwszy sukces ma już na koncie. We wtorek wygrał finał Fortuna Puchar Polski i bez względu na ligowe rozstrzygnięcia mógł być pewny, że dostanie wysoką ocenę za pierwszy rok pracy w klubie. Wydawało się też, że Legia przystąpi do spotkania w Szczecinie wiedząc, że mistrzem Polski został Raków Częstochowa, który dwie godziny wcześniej grał w Kielcach. Tyle, że częstochowianie przegrali z Koroną 0:1 i legioniści zachowali matematyczne szanse na tytuł mistrzowski. Musieli jednak wygrać w Szczecinie. Runjaic nie mógł skorzystać ze wszystkich swoich najlepszych zawodników (Rafał Augustyniak pauzował za kartki, a Filip Mladenović został zdyskwalifikowany po PP), ale i tak wystawił najsilniejszy skład. W rezerwie pozostali ci, którzy wiosną mniej grali.

Trener Jens Gustafsson też miał trochę kadrowych zmartwień. Dzień przed meczem okazało się, że chory jest Linus Wahlqvist i Szweda zabrakło w kadrze meczowej. Zastąpił go Paweł Stolarski, który przyszedł z Legii wiosną 2021. Wobec Stolarskiego były w Szczecinie spore oczekiwania, ale zawodnik generalnie rozczarował. Mecz z Legią był jego 34. występem w Pogoni. Roszady nastąpiły też w drugiej linii – na rezerwie pozostali Sebastian Kowalczyk i Wahan Biczachczjan, a do „11” powrócili Alexander Gorgon i Luka Zahović.

Już pierwsze minuty spotkania pokazały ofensywne usposobienie drużyn. Legia chciała przedłużyć rywalizację o mistrzostwo (urządzało ją tylko zwycięstwo), a Pogoń walczyła o powrót na 3. pozycję w tabeli (w sobotę swój mecz wygrał Lech Poznań).

Legioniści starali się aktywniej przejąć inicjatywę, ale w 10. minucie to Pogoń wyszła na prowadzenie. Goście tak wyprowadzali piłkę od bramki, że stracili ją na swoją połowie. Ta trafiła do Mateusza Łęgowskiego, który ją przyjął i huknął z 20 m. Kacper Tobiasz nie miał szans.

Zmiana wyniku nie zmieniła gry Portowców. Cały czas pokazywali sporo chęci, by zdobyć kolejnego gola. Goście nie bardzo potrafili zaareagować. Wychodzili z kontrami, ale do 30. minuty najlepszą okazję zmarnował Baku. Pogoń miała lepsze sytuacje. Strzały Gorgona i Grosickiego były zablokowane przez obrońców, a gdy Łęgowski wyłożył piłkę Grosickiemu to po strzale skrzydłowego piłka przeleciała obok słupka.

Ostatni zryw gości był w końcowym fragmencie I połowy, ale skończyło to się główką Thomasa Pekharta w poprzeczkę. Pogoń ograniczyła się do tego, by nie stracić bramki przed przerwą.

Przed drugą połowę Legia dokonała dwóch zmian i bez wysiłku wyrównała. Przechwyt na środku boiska, podanie do wychodzącego na czystą pozycję Macieja Rosołka, a ten strzałem w tzw. krótki słupek pokonał Dante Stipicę.

Po wyrównaniu goście złapali większą pewność siebie. Zaczęli przeważać, częściej atakowali, ale Stipicy nie potrafili zagrozić poza strzałami Igora Strzałka. Pogoń grała bardziej zachowawczo, ale próbowała kontrować. I po jednym z takich wypadów w 70. minucie Grosicki wyłożył piłkę, ale Wahan Biczachczjan strzelił prosto w Tobiasza, po chwili dobijał niecelnie Sebastian Kowalczyk.

Minuty płynęły. Legia była przy piłce, groźniej atakowała, ale brakowało jej wykończenia. Pogoń też próbowała i w końcu 88. minucie szczecinianie zdobyli drugiego gola. W pole karne piłkę wprowadził Marcel Wędrychowski, a później jak po sznurku: Grosicki – Kowalczyk i Biczachczjana. Ormianin drugiej okazji już nie zmarnował.

Legii zabrakło czasu na wyrównanie, a Pogoń odniosła być może zwycięstwo na wagę medalu mistrzowskiego, choć do końca sezonu jeszcze trzy kolejki. Porażka legionistów oznaczała też, że mistrzem Polski został Raków Częstochowa.

Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 2:1 (1:0)
Bramki: Łęgowski (10.), Biczachczjan (88.) - Rosołek (48.)
Pogoń: Stipica – Stolarski (67. Biczachczjan), Loncar, Zech, Koutris – Dąbrowski – Almqvist (85. Kurzawa), Łęgowski (85. Wędrychowski), Gorgon (67. Malec), Grosicki – Zahović (63. Kowalczyk).
Legia: Tobiasz – Nawrocki, Jędrzejczyk Ż, Ribeiro – Wszołek (85. Kramer), Slisz (79. Celhaka), Josue, Kapustka (46. Strzałek), Baku – Pekhart (46. Rosołek), Muci (63. Carlitos).
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 20 257.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński