Okradli go w pociągu podczas snu

Monika Stefanek
Trudno zachować czujność podczas wielogodzinnej podróży. W tego typu pociągach ochrona powinna być obecna przez cały czas.
Trudno zachować czujność podczas wielogodzinnej podróży. W tego typu pociągach ochrona powinna być obecna przez cały czas. Andrzej Szkocki
Pechowo zakończyła się dla Jacka Sękowskiego podróż pociągiem relacji Przemyśl - Szczecin. Mężczyzna obudził się w środku nocy i stwierdził, że nie ma już trzystu złotych.

Zgłoszenie konduktorowi kradzieży na nic się zdało.

- W pociągu, mimo iż wracały nim dzieci z ferii, nie widziałem żadnej ochrony - twierdzi nasz Czytelnik.

Feralną podróż pan Jacek odbył w ubiegły poniedziałek. Do "Przemyślanina" (pociągu relacji Przemyśl - Szczecin) wsiadł w Krakowie. Zajął miejsce w przedziale i usnął.

- Obudziłem się pomiędzy Brzegiem a Wrocławiem z wielkim bólem głowy - opowiada Jacek Sękowski. - Po chwili zauważyłem, że nie mam trzystu złotych. Schowałem je w kieszonce na piersiach, więc nie było ich łatwo wyjąć.

Nasz Czytelnik podróżował w przedziale sam. Nie obudziły go żadne niepokojące odgłosy, nikogo też nie widział. Zastanawia go tylko, skąd wziął się tak silny ból głowy.

- Może jakiś gaz wpuścili do przedziału - snuje przypuszczenia. - Trudno przecież wyjąć pieniądze z kieszeni na piersiach. A nic nie poczułem! Gdy wyszedłem na korytarz, spotkałem opiekunki harcerzy. Powiedziały mi, że po pociągu kręciło się dwóch opryszków i zaglądało do przedziałów. Kobiety tak się obawiały o bezpieczeństwo dzieci, że całą noc spędziły na korytarzu pilnując, żeby nikt nie wszedł do przedziałów, którym jechali podopieczni.

Pan Jacek zgłosił kradzież konduktorowi. Jak twierdzi, ten się incydentem specjalnie nie przejął.

- W odzyskanie pieniędzy nie wierzę, podobnie jak w złapanie złodziei. Ale dlaczego w pociągu, który nocą jedzie przez całą Polskę, nie ma nikogo z ochrony? - pyta nasz Czytelnik. - Przecież to jeden z najbardziej niebezpiecznych pociągów!

Innego zdania jest Straż Ochrony Kolei.

- Nie ma niebezpiecznych pociągów. To okazja czyni złodzieja - uważa Włodzimierz Ganczar z Pomorskiego Oddziału SOK. - Nie przypominam sobie, jakiegoś nasilonego działania przestępców w ostatnim czasie.

"Przemyślanin" jest pociągiem szczególnym, objęty działaniem trzech oddziałów SOK.

- Na "naszym" odcinku od Szczecina do Poznania niewiele się dzieje złych rzeczy - twierdzi Ganczar. - Z kolegami z innych oddziałów wymieniamy się informacjami. Przypadki kradzieży najlepiej od razu zgłaszać konduktorowi i policji. Niedawno udało się nawet ująć kilku pociągowych złodziei, więc nie jest to działanie nadaremne.

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

c
częsty pasażer

Często jeżdzę takim pociągiem z Leszna do Szczecina i czytam o takich kradzieżach.
Niedawno w takim pociągu doszło do podobnej kradzież na trasie Wrocław-Leszno.

W ubiegłym roku doszło też do kradzieży w takim pociągu. Ukradziono torebkę pasażerce, dzięki czemun pasażerka ta bezpłatne przejazdy pociągami PKP. Złodziejem tym okazał się jadący takim pociągiem konduktor pociągu, którego ujął na gorącym uczynku jadący w cywilu policjant, który jechał z Leszna do pracyw Poznaniu.

M
Maja

Z tych 300 zł konduktor pewnie dostał 50 zł...

A
Artur

HE HE HE UWAGAAAAAAAAAAAAAA!!!!! o tym pociągu..tzn o pociągu tej relacji było nie dawno w tvn w programie UWAGA!. Podobno to jest najgorsze i najniebezpieczniejsze połączenie kolejowe w Polsce.

s
sped

Co to za symulant , napił się pewnie z kimś albo wcześniej a teraz symuluje , czy ktoś go przebadał alkomatem , czy ktoś widział te 300 zł , pieniądze nosi sie w portfelu a nie w kieszeni z przodu , tani cwaniaczek który mysli że na kimś zarobi .Po za tym całą drogę sam w przedziale w tym pociągu jakoś nie chce mi się wierzyć.

G
Gość

Jechałam tym pociągiem nie raz i nie dwa. Jednego razu w Stargardzie Szczecińskim do pociągu wsiadło sporo żołnierzy, którzy chodzili po pociągu darli się, pili, otwierali drzwi do kazdego przedziału zagladali i tak kilka razy. Na odcinku od Szczecina do Opola nie pojawił się nawet konduktor aby sprawdzić bilety. Tak wygląda bezpieczna podróż tym pociągiem. A sokiści jeśli chodzą to tylko w dzien, a noca ich wcale nie widać.

k
karolek

Welcome to the real world!!!
Niech się cieszy, że żyje. Nie dla takiej kasy ludzie ginęli.

Dodaj ogłoszenie