Nierozważne słowa premiera

akk, 17 lutego 2005 r.
Marszałek Meyer przyznaje, że niektórych urzędników trzeba będzie zastąpić lepszymi. Zarzeka się jednak, że przy wymianie nie będzie kierował się kluczem partyjnym. Marszałek nie powiedział, kiedy zmiany kadrowe w urzędzie miałyby nastąpić.

Słowa premiera Belki były nierozważne - ocenia marszałek Zygmunt Meyer. Marek Belka stwierdził, że urzędy marszałkowskie są upolitycznione, a polityka kadrowa prowadzona w nich, to wolna amerykanka.

Takich słów premier użył podczas pobytu w Szczecinie w ubiegłym tygodniu. Powiedział, że gdy krytykuje marszałków publicznie, to się z nim nie zgadzają, ale w kuluarach niektórzy przyznają mu rację.

- Nasz urząd nie jest upolityczniony. Kolejne osoby przychodzą tu z konkursów, a ja nie zawsze wiem kto jest z której opcji politycznej - wyznał marszałek Meyer. - Nie działam na polecenie partyjne.

Niedawno szef SLD w regionie Grzegorz Napieralski zapowiedział, że trzeba zrobić przegląd kadr u marszałka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie