MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nie żyje ks. Krzysztof Antoń. Pogrzeb odbył się w rodzinnym Stargardzie. Posługiwał m.in. w parafii w Podjuchach

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Mszę pożegnalną odprawiono w parafii w Podjuchach.
Mszę pożegnalną odprawiono w parafii w Podjuchach. archiwum gs24.pl/zdjęcie ilustracyjne
W sobotę wierni pożegnali ks. Krzysztofa Antonia, który zmarł 30 sierpnia na plebanii parafii pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła w Szczecinie Podjuchach. Pogrzeb odbył się w Stargardzie, rodzinnym mieście duchownego.

Mszę pożegnalną odprawiono w parafii w Podjuchach. Przewodniczył jej arcybiskup, metropolita szczecińsko-kamieński, Andrzej Dzięga.

Ks. Krzysztof Antoń, chrystusowiec, w kapłaństwie był 36 lat. W Podjuchach posługiwał od kilku lat. Od 2005 do 2014 posługiwał we Władysławowie. Został Honorowym Obywatelem tego miasta.

- Drodzy Mieszkańcy Gminy Władysławowo. Mam bardzo smutną informację. Zmarł Honorowy Obywatel Gminy Władysławowo Ksiądz Krzysztof Antoń. Wyświęcony 19.05.1987 r., od 2005 r. do 2014 r. był proboszczem parafii pw. Wniebowzięcia NMP we Władysławowie.

Ks. Antoń darzony był wielką sympatią i szacunkiem mieszkańców Władysławowa, jako człowiek zjednujący sobie ludzi, zarażający ich swoją pasją i dającym wsparcie w trudnych chwilach. Stanowił wzór nie tylko kapłana, ale także CZŁOWIEKA.
Rodzinie, wszystkim bliskim i całej wspólnocie Zakonu Chrystusowców składam najszersze wyrazy współczucia - napisał Roman Kużel, burmistrz Władysławowa.

Od kilku lat duchowny posługiwał w Podjuchach.

Był dawcą szpiku.

- Trudno jest odpowiedzieć na pytanie często mi zadawane: »Proszę księdza dlaczego właśnie ja? Mam jeszcze w życiu tak wiele do zrobienia, mój mąż, moje kochane dzieci, rodzina. Dlaczego moje dziecko?«. Nigdy nie umiałem i do dzisiaj nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Bo wiem, że każda odpowiedź nie będzie wystarczająca. Ale wiem, że mogę pomóc. I ja i każdy z nas. Wiedziałem, że ten mój bliźniak genetyczny i wielu innych każdego dnia czeka na ten jeden, ale jakże ważny telefon z informacją: znaleźliśmy dawcę. To jest radość nie tylko dla biorcy, ale przecież dla jego najbliższych. A potrzeba tak niewiele, by ofiarować komuś drugiemu wszystko - czytamy w świadectwie księdza Krzysztofa przytoczonym przez Międzynarodowe Centrum Dawców Szpiku Kostnego (DKMS)

Powodem śmierci był prawdopodobnie zawał serca. Miał 62 lata.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński