Kolizja radiowozu w Stargardzie. Policjant jechał na sygnale i został ukarany

wim
Ok. godz. 15 doszło do kolizji z udziałem radiowozu na ul. Broniewskiego w Stargardzie.

Policyjny volkswagen transporter jechał na sygnałach dźwiękowym i świetlnym na interwencję. Jadący przed nim kierowca toyoty avensis zbyt gwałtownie zahamował.

Policjant kierujący radiowozem nie zdążył w odpowiednim czasie zahamować i uderzył w tył toyoty. Nikt nie doznał obrażeń.

Policjant, który spowodował kolizję został ukarany mandatem karnym.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 12

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
Okruch

Kierowca nie byl komendant a kobieta i to radiowoz nie zachowal ostroznosci ktora nawet w czasie jazdy na sygnale powinien. Nie poszedł ogarnal sytuacji i tyle. Nie ma tu drugiego dna..

G
Gość
W dniu 16.12.2015 o 10:34, + napisał:

Nie było nigdzie w artykule napisane o tym, że kierowca zahamował bez powodu-jedynie że hamował gwałtownie. Nie wiemy z jakiego powodu. Może coś zobaczył na jezdni, może to był jego sposób na przepuszczenie radiowozu. Nie znamy jego relacji. Ostateczna decyzja czy karac mandatem czy nie należy do policji i oni maja najwiecej danych co do zdarzenia. Nawet jesli ten mandat został nałożony "na pokaz" to świadczy to tylko o tym że ów policjant nie stoi ponad prawem.

,,to był jego sposób na przepuszczenie radiowozu"; ,,mandat na pokaz świadczy iż policjant nie stoi ponad prawem" - to mają być argumenty na poparcie decyzji nakładających mandat? Ciekawa logika, nie wiem tylko czy arystotelesowska czy może Tomasza z Akwinu :) Poza tym jeśli rzeczywiście hamujący miałby uzasadniony powód do wykonania takiego ,,manewru", to w artykule przedstawiono by jego wersję (przynajmniej taką mam nadzieję, choć może to naiwne). Nie podejrzewałbym także autora artykułu o niedopowiedzenie celem ,,wybielenia" policjanta (w dzisiejszych mediach to się po prostu nie opłaca :) ).    

+
W dniu 15.12.2015 o 12:32, Gość napisał:

Tak, prawo jest skonstruowane w ten sposób, że wina leży zawsze po stronie tego, który uderzył w tył pojazdu poprzedzającego. Ale w tym przypadku jak napisano w artykule pojazd, który jechał pierwszy zatrzymał się bez powodu (co innego gdyby z przodu miał trzeci pojazd, pieszego itp.), w dodatku nie zjeżdżając z jezdni. Sprawia to że jest współwinny kolizji. Nie twierdzę, że to tylko wina jadącego samochodem osobowym, ale jego straty zostaną pokryte z OC policjanta, więc oprócz stresu nie poniósł żadnej szkody. Mandat dla policjanta (za kolizje jest dość wysoki) i pewnie kilka punktów to już przesada. Można przecież było uznać winę policjanta przyznając prawo do odszkodowania kierującemu toyoty, a policjanta np. pouczyć (i tak pociągną mu ze składki OC). Teraz współczuje tylko temu do kogo będzie musiał lecieć na sygnale, dzięki takiej motywacji może sobie trochę poczekać...

Nie było nigdzie w artykule napisane o tym, że kierowca zahamował bez powodu-jedynie że hamował gwałtownie. Nie wiemy z jakiego powodu. Może coś zobaczył na jezdni, może to był jego sposób na przepuszczenie radiowozu. Nie znamy jego relacji. Ostateczna decyzja czy karac mandatem czy nie należy do policji i oni maja najwiecej danych co do zdarzenia. Nawet jesli ten mandat został nałożony "na pokaz" to świadczy to tylko o tym że ów policjant nie stoi ponad prawem.

i
inkanus
W dniu 15.12.2015 o 17:17, wilma napisał:

a nie pomyśleliście, że może kierowcą toyoty avensis był komendant policji;)

pewnie tak, bo nie dostał mandatu za ,,hamowanie w sposób powodujący zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu lub jego utrudnienie" - art. 19 kodeksu drogowego☺
G
Gość
W dniu 15.12.2015 o 17:17, wilma napisał:

a nie pomyśleliście, że może kierowcą toyoty avensis był komendant policji;)

pewnie tak, bo nie dostał mandatu za ,,hamowanie w sposób powodujący zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu lub jego utrudnienie" - art. 19 kodeksu drogowego☺
w
wilma

a nie pomyśleliście, że może kierowcą toyoty avensis był komendant policji;)

G
Gość
W dniu 15.12.2015 o 10:14, jo napisał:

Zdaje się ze prawo jest skonstruowane w ten  sposób, że to ten z tyłu jest winny. To on najeżdżając na tylni zderzak nie zachował bezpiecznego odstępu. Tym razem trafiło na policjanta- też człowiek i też popełnia błedy. A to że jechał na sygnale niczego nie tłumaczy- bo bedąc pozycji uprzywilejowanej tak naprawde stwarza ogromne zagrożenie pędząc do interwencji na złamanie karku. Taki charakter pracy... Nie oskarżam nikogo, ale też nie bronie.Doceniam prace policji. Tej prawdziwiej-nie leniuchów drzemiących podczas służby w jakimś ciemnym zakątku miasta.

Tak, prawo jest skonstruowane w ten sposób, że wina leży zawsze po stronie tego, który uderzył w tył pojazdu poprzedzającego. Ale w tym przypadku jak napisano w artykule pojazd, który jechał pierwszy zatrzymał się bez powodu (co innego gdyby z przodu miał trzeci pojazd, pieszego itp.), w dodatku nie zjeżdżając z jezdni. Sprawia to że jest współwinny kolizji. Nie twierdzę, że to tylko wina jadącego samochodem osobowym, ale jego straty zostaną pokryte z OC policjanta, więc oprócz stresu nie poniósł żadnej szkody. Mandat dla policjanta (za kolizje jest dość wysoki) i pewnie kilka punktów to już przesada. Można przecież było uznać winę policjanta przyznając prawo do odszkodowania kierującemu toyoty, a policjanta np. pouczyć (i tak pociągną mu ze składki OC). Teraz współczuje tylko temu do kogo będzie musiał lecieć na sygnale, dzięki takiej motywacji może sobie trochę poczekać...

j
jo

Zdaje się ze prawo jest skonstruowane w ten  sposób, że to ten z tyłu jest winny. To on najeżdżając na tylni zderzak nie zachował bezpiecznego odstępu. Tym razem trafiło na policjanta- też człowiek i też popełnia błedy. A to że jechał na sygnale niczego nie tłumaczy- bo bedąc pozycji uprzywilejowanej tak naprawde stwarza ogromne zagrożenie pędząc do interwencji na złamanie karku. Taki charakter pracy... Nie oskarżam nikogo, ale też nie bronie.

Doceniam prace policji. Tej prawdziwiej-nie leniuchów drzemiących podczas służby w jakimś ciemnym zakątku miasta.

 

k
ksm

żenada... policjant nie powinien zostać ukarany, bo jechał na błyskach... i co? kolizja była i już d*** radiowóz został na miejscu kolizji, a gdyby komuś trzeba było ratować życie? 2 załoga mogłaby akurat dojechać za późno... paradoks... kierowca toyoty powinien zostać jeszcze ukarany za nieudzelenie pierszeństwa pojazdowi uprzywilejowanemu, a może specjalnie dał po heblach bo miał zderzak do roboty... kto wie. -.-

T
TeeJay

Ta broncie kolegi :P

 

E
Ernest

popieram... większość kierowców całkowicie nie umie się zachować i tylko nieliczni obserwują w lusterkach co się dzieje.. rzadko widzi się sytuacje w której wszyscy pięknie i płynnie robią drogę spieszącym na pomoc..

to kuźka chyba jakiś żart że policjant dostał mandat za to !!! jeżeli tak to ogromny szacun za ciężkie warunki dla policjantów ze stargardu, że mimo takich kwiatków tak dobrze pracują, a panie komendancie ... to nie jest motywacja dla podwładnych ... proszę pamiętać o tym !! każdemu przytrafić się może, ale Ci co służą mam pomocą w dobrej wierze takie błędy po prostu odpuszczamy !!!!! gdy strażak uszkodzi mienie niosąc pomoc też nie robi źle !!!

R
Reynevan

I to jest paradoks Polskiego prawa. Policjant/ka na ,,błyskach", z nakazu dyżurnego komendy jechał komuś na pomoc (wnosząc z sygnałów komuś, kogo życie było zagrożone). W nagrodę za narażanie własnego życia i zdrowia jadąc (jak napisano wyżej) starym Volkswagenem policjant zostaje ukarany mandatem (choć to prowadzący osobówkę najprawdopodobniej nie umiejąc się zachować widząc samochód uprzywilejowany za sobą, gwałtownie zahamował i zatrzymał się zaraz przed radiowozem tarasując przejazd). Do tego dojdą pewnie dodatkowe koszty z ubezpieczenia, brak premii, nagród i możliwości awansu przez jakiś czas. Dla ,,dobrego wizerunku formacji" lepiej ukarać policjanta żeby społeczeństwo nie twierdziło że wszystko jest ,,ZAMIATANE POD DYWAN". Trzeba pamiętać, że tak jest zawsze gdy policja (pogotowie, straż i inne służby) ,,leci na sygnałach" - musi wybierać czy się śpieszyć, wierząc w rozsądek innych użytkowników drogi czy mieć wszystko gdzieś i jechać zwykłym tempem stawiając własne bezpieczeństwo (i własną d....) na pierwszym miejscu przed osobami które potrzebują pomocy.

Całkiem inną sprawą jest to że znikomy procent kierowców wie jak właściwie zachować się (a może po prostu nie chce) w sytuacji gdy musi przepuścić pojazd uprzywilejowany, wie to każdy kierowca karetki, radiowozu czy wozu strażackiego (a także innych służb które zapomniałem wymienić).

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3