Katastrofa przez mgłę

gap, 28 lipca 2004 r.
Powodem katastrofy samolotu, który rozbił się pod Sulechowem, była gęsta mgła oraz niewystarczające umiejętności pilota.

Samolot kierowany przez Wiesława K., szczecińskiego dealera samochodowego, był w dobrym stanie technicznym. Biznesmen nadal przebywa w szpitalu w Zielonej Górze. Doznał bardzo poważnych obrażeń. Przeszedł operację usunięcia krwiaka głowy. Ma stłuczony pień mózgowy.

W katastrofie zginął 71-letni Stefan R., były prezes Aeroklubu Szczecińskiego. Przyczyny wypadku bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Wszystko wskazuje na to, że główną przyczyną katastrofy była zła widoczność oraz niewystarczające umiejętności pilota. Wiesław K. miał licencję pilota turystycznego, ale nie miał uprawnień do kierowania samolotu w trudnych warunkach.

W piątek po godz. 7, gdy mężczyźni wylatywali ze Szczecina do Wrocławia, prognozy pogody zapowiadały gęstą mgłę od Gorzowa aż do Legnicy.

- W takich warunkach się nie lata - mówi Helmut Staś, szef wyszkolenia szczecińskiego Aeroklubu. - Nawet samoloty linii lotniczych, które są wyposażone w najlepszy sprzęt, nie zdecydowałyby się na lot przy takiej mgle ze względu na bardzo utrudnione lądowanie.

Samolot był w dobry stanie. W maju uzyskał świadectwo przydatności do lotu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie