MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Jens Gustafsson, trener Pogoni Szczecin: Cuda się zdarzają, ale będzie o to szalenie ciężko

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Konferencja prasowa i trening przed meczem Pogoni Szczecin z KAA Gent.
Konferencja prasowa i trening przed meczem Pogoni Szczecin z KAA Gent. Andrzej Szkocki
Sytuacja nie jest idealna, ale pracowaliśmy ze wszystkimi zawodnikami i wielu czeka na swoją szansę, a ja im ufam- mówił trener Pogoni Szczecin Jens Gustafsson przed rewanżowym spotkaniem z KAA Gent.

Portowcy pierwszy mecz przegrali 0:5, więc ich szanse na awans są iluzoryczne. Będą grać jednak o honorowe pożegnanie.

- Wiemy, że szanse są bliskie zera, ale każdy kolejny mecz jest tym najważniejszym. Chcemy wrócić na naszą ścieżkę, czyli zaprezentować dobrą piłkę nożną. Jesteśmy to winni kibicom, którzy przyjdą jutro na stadion – mówił Alex Gorgon, pomocnik Pogoni. - Nie patrzę daleko w przyszłość, mecz z ŁKS. Chcemy zachować twarz, zrobić jak najlepszy wynik. Gramy z jakościowo mocnym przeciwnikiem, ale różnica pięciu bramek była nieadekwatna do naszych zespołów.

- Tak samo podchodzę do spotkania co Alex. Jak wychodzimy na murawę to chcemy wygrać. I w czwartek też będzie taki cel. Trudne wyzwanie. Cuda się zdarzają, ale wiemy, że będzie o to szalenie ciężko – dodał trener Jens Gustafsson.

Szkoleniowiec nie miał dobrych wieści o sytuacji kadrowej.

- Byłem mocno zmartwiony po ostatnim meczu. Do spotkania z Gentem nie poprawiło się, więc zagramy w okrojonym składzie. Sytuacja nie jest idealna, ale pracowaliśmy ze wszystkimi zawodnikami i wielu czeka na swoją szansę, a ja im ufam – mówił Gustafsson.

Na rozbitej kontuzjami środku obrony zagrają Danijel Loncar i Wojciech Lisowski, czyli jedyni zdrowi stoperzy. - Byłoby błędem, gdybym szukał innych rozwiązań – zauważył trener. - Cała drużyna chce pokazać coś innego. Wyzwanie jest trudne, ale nie poddamy się. Jakbyśmy tak reagowali to nie zasługiwalibyśmy na kolejne sukcesy.

W składzie Pogoni zabraknie też Mateusza Łęgowskiego, który przebywa we Włoszech i jest blisko transferu do Salernitany.

- Przechodzi testy medyczne. Czasami życie nas zaskakuje, ale byłbym bardzo zaskoczony, jakby do nas wrócił na ten mecz – przyznał Jens Gustafsson.

Jak klub zareaguje na ten transfer? Trener nie chciał mówić. Odsyłał pytania do dyrektora sportowego.

- Ten transfer widzę jako nagrodę za konsekwentną, dobrą pracę klubu. Skoro naszymi piłkarzami interesują się inne kluby to dobrze to świadczy. Mam kolejnych zawodników, którzy zapracowali na swoją szansę. Wzmocnienia? To już pytanie do dyrektora klubu. W piłce jak się sprzedaje, to dobrego zawodnika i jesteśmy gotowi na tę sytuację. Nie ma to negatywnego wpływu na nasze przygotowania i spróbujemy to pokazać na boisku – mówił trener.

W bramce zagra Bartosz Klebaniuk.

- Bartek dostał sygnał od nas, że go wspieramy. On nigdy nie stawiał siebie przed drużyną. Nie było wątpliwości, że to on powinien grać dalej. W trudnych momentach musimy się wspierać. To jest ważne dla wartości, które budują markę klubu, które przyciągają też nowych zawodników. Najłatwiej byłoby odwrócić się od tych, co przechodzą ciężkie chwile – stwierdził Gustafsson.

Przy odejściu Łęgowskiego kibice wskazują, że więcej szans może otrzymać Irańczyk Yadegar Rostami. Tyle, że ostatnio nie łapał się do kadry meczowej.

- Niczym nie podpadł, a inaczej – robi mnóstwo rzeczy dobrze. Na tym etapie kariery jest czasami w I a czasami w II składzie. To jest związane też z trudami treningów. Lepiej by grał w drugim zespole pełne spotkania niż siedział tylko na rezerwie pierwszego zespołu – mówił Gustafsson.

Początek czwartkowego meczu o godz. 18.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Derby Trójmiasta: oprawa meczu Lechia Gdańsk - Arka Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński